Ekstraliga Historia Wpis

Klątwa pierwszego miejsca

Apator Toruń jest pięciokrotnym drużynowym mistrzem Polski. Pierwszy tytuł zdobył w 1986 r., a piąty w 2025 r. Od momentu awansu Apatora do najwyższej klasy rozgrywkowej, system play-off obowiązywał w latach 1996-1999, 2005 oraz 2007-2025. W wymienionych sezonach czterokrotnie zespół Apatora wygrywał rundę zasadniczą i o dziwo nigdy nie udało mu się w tym sezonie zdobyć złotego medalu.

System play-off miał swoją premierę w 1996 r. Rundę zasadniczą wygrał zespół Apatora z 26 pkt. Ich rywalem w półfinale był zespół Stali Gorzów. Zawodnicy z grodu Kopernika wygrali oba spotkania i dość niespodziewanie w finale zmierzyli się z zespołem Włókniarza Częstochowa, który pokonał wyżej notowany zespół Polonii Piła.

Pierwszy mecz finałowy odbył się w Częstochowie. Gospodarze od początku prowadzili, a prym wiedli niepokonani tego dnia Joe Screen oraz Sławomir Drabik. Włókniarz wygrał 50:40 i co ciekawe to był trzeci mecz w tamtym sezonie zakończony różnicą 10 pkt. między tymi zespołami. W Częstochowie w rundzie zasadniczej było 49:39, a w Toruniu 50:40. Po pierwszym meczu lepsze nastroje panowały w Toruniu. Zespół Apatora na własnym torze, oprócz przegranej inauguracji ze Stalą Gorzów, wygrywał bardzo wysoko i w Toruniu uważano, że 10 punktów straty jest spokojnie do odrobienia. Rzeczywistość jednak zweryfikowała plany Torunian.

W rewanżu od początku prowadzili goście. Po szóstym biegu było 22:14 dla Włókniarza i tylko kataklizm mógł pozbawić gości złotego medalu. Po trzynastym biegu gospodarze doprowadzili do remisu i musieli wygrać ostatnie dwa biegi podwójnie. W biegu czternastym najlepszy w zespole gości, dość niespodziewanie, Janusz Stachyra wygrał bieg i było pewne, że Włókniarz zdobył drużynowe mistrzostwo Polski. Ostatecznie Apator wygrał 46:44, tylko dzięki kapitalnej postawie Ryana Sullivana, który zdobył duży komplet 18 pkt dla gospodarzy. Głównym winowajcą porażki Apatora został ogłoszony Jacek Krzyżaniak, który w dwumeczu zdobył tylko 7 „oczek”.

Kolejny sezon, w którym Torunianie wygrali sezon zasadniczy miał miejsce w 2007 r. Zespół „Aniołow” wygrał sezon zasadniczy zdobywając 28 pkt. – o pięć więcej niż zespół Unii Leszno. Faza play-off rozpoczęła się od zwycięstwa w Tarnowie. Niestety dla zespołu Unibaxu Toruń (ówczesna nazwa zespołu) kontuzji po meczu w Tarnowie doznał Robert Kościecha. W rewanżu strata „Kostka” nie była zbyt odczuwalna, gdyż Apator wygrał spokojnie, ale rywalizacja w półfinale z Atlasem Wrocław była już zaskakująco emocjonująca. W rundzie zasadniczej wyniki były dość absurdalne w pojedynku wrocławsko-toruńskim. Unibax przegrał we Wrocławiu 58:35, a w Toruniu został ogłoszony walkower na korzyść Torunian. Zatem nie było wiadome czego się spodziewać. Pierwszy mecz we Wrocławiu od początku należał do gości. Po trzecim biegu było już 12:5, w następnych biegach gospodarze starali się dogonić gości, ale zwłaszcza kapitalna postawa juniora Karola Ząbika pozwoliła wygrać gościom 45:44.

W rewanżu w Toruniu goście zastosowali zastępstwo zawodnika za śp. Tomasza Jędrzejaka, i była to decyzja dość udana. Goście dzielnie utrzymywali kontakt punktowy, a po dziesiątym biegu objęli prowadzenie 31:29. Kolejne dwa biegi to potężne uderzenie gospodarzy w postaci wygranych 5:1. Goście w trzynastym biegu zrewanżowali się tym samym wynikiem i gospodarze prowadzili 40:38. W czternastym biegu para Adrian Miedziński i zastępujący Kościechę Ales Dryml wygrała 4:2 i było pewne, że Unibax znajdzie się w finale. Mecz zakończył się rezultatem 47:43.

W finale na zespół Unibaxu czekała drużyny Unii Leszno.  W rundzie zasadniczej zespół z Torunia wygrał oba mecze. Pierwszy mecz finałowy odbył się w Lesznie. Początek meczu lepiej rozpoczął się dla gości, którzy prowadzili 15:9. Biegi 5-9 to indywidualne zwycięstwa zawodników gospodarzy, czego skutkiem był wynik 30:24 dla Unii. W dziesiątym biegu niemoc gości przełamał Karol Ząbik. Bieg jedenasty wygrał Wiesław Jaguś, a dwunasty ponownie Karol Ząbik, co przełożyło się na tylko czteropunktowe prowadzenie gospodarzy. Karol Ząbik pojawił się w kolejnych dwóch biegach, ale nie powiększył już swojego dorobku punktowego. Ostatecznie Unia wygrała 49:41.

Przed meczem rewanżowym oba zespoły zostało dodatkowo osłabione. W ekipie gości ponownie kontuzję złapał Hampel, ale mogło być za niego stosowane ZZ, za to w drużynie gospodarzy nie mógł na meczu pojawić się Ales Dryml i przez to zespół gospodarzy musiał zakontraktować awaryjnie Steve’a Johnstona.

Przed rewanżem szansę oceniano po równo i nie było sposób określić faworyta do złota. Tak jak mecz finałowy w 1996 r. także 11 lat później od początku goście rozpoczęli z „wysokiego C”. W pierwszych sześciu biegach wygrywali indywidualnie tylko goście! Wynik 15:21  był bardzo trudny do odrobienia dla gospodarzy. W drugiej części zawodów lepiej zaczęli jeździć Jaguś-Sullivan-Ząbik, ale to starczyło jedynie do prowadzenia 37:35 po dwunastym biegu. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem Unii 46:44.

Antybohaterem został Matej Zagar, który w ostatnich czterech meczach zdobył odpowiednio 2, 3, 1 oraz 3 punkty i to jego postawa, przy braku Roberta Kościechy sprawiła, że Unibax zdobył tylko srebro.

Dwa lata później, już na nowopowstałej Motoarenie, zespół Unibaxu wygrał rundę zasadniczą z 27 „oczkami”. Zespół zanotował tylko trzy porażki, a najlepiej na MA pojechał zespół z Leszna, który uzbierał 42 punkty.

W fazie play-off doszło do derbów z Polonią Bydgoszcz. Mecz był zacięty, a prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie. Ostatecznie mecz zakończył się remisem, który jak się później okazało był „zwycięski” dla Polonistów.

W rewanżu gospodarze po przegranej w pierwszym biegu, szybko odwrócili losy meczu i prowadzili dość pewnie. Najwyższa przewaga była po jedenastym biegu 38:27. Finalnie wynik meczu wyniósł 48:41 dla Unibaxu, a zespół Polonii dzięki remisowi u siebie dostał się do półfinału jako lucky looser. W ekipie z Torunia panował optymizm, gdyż  dwumecz z sąsiadem zza miedzy pojechali bez Wiesława Jagusia, który dopiero na mecze półfinałowe wrócił do składu.

W półfinale zespół Unibaxu zmierzył się z Włókniarzem Częstochowa. Tak jak w meczu w Bydgoszczy, także pod Jasną Górą prowadzenie zmieniało się kilkukrotnie. W czternastym biegu na ostatnich metrach Sullivan wyprzedził Tomasza Gapińskiego i Unibax prowadził 43:41. W ostatnim biegu jednak para Nicki Pedersen–Greg Hancock wygrała 5:1 i Włókniarz jechał z minimalną zaliczką na rewanż. W Toruniu gospodarze pojechali kapitalne spotkanie na dystansie. Unibax prowadził dzięki temu 29:19, aż nagle goście wygrali dwa biegi podwójnie, minimalizując stratę do 2 pkt. W końcówce praktycznie bezbłędna postawa Wiesława Jagusia i Ryana Sullivana pozwoliła wygrać mecz 51:39. W finale na zespół Unibaxu już czekał zespół Falubazu Zielona Góra.

Nastrój w Toruniu był specyficzny przed półfinałami. Zespół Unibaxu jechał świetnie, ale w przedostatniej kolejce w Zielonej Górze przegrał aż 67:23, pomimo że, goście pojechali w optymalnym składzie.

Rozważania sportowe poszły na drugi plan z powodu kapryśnej pogody. Mecz w pierwotnym terminie został odwołany kilka godzin przed meczem, co skutkowało zablokowaniem drogi dla autokarów kibiców gości udających się na mecz. W następnych dniach pogoda nie pozwalała odjechać meczu, i po wielu niestandardowych akcjach, jak palenie opon na torze, dopiero w szóstym zaplanowanym terminie, dokładnie 13 dni po pierwotnej dacie spotkania udało się pojechać mecz w Zielonej Górze.

Mecz na wyjątkowo trudnym torze lepiej rozpoczęli gospodarze od prowadzenia 10:8, następne biegi to jednak lepsza jazda gości, która poskutkowała prowadzeniem 29:25. Bohaterami spotkania zostali junior Grzegorz Zengota (13 pkt) oraz Grzegorz Walasek, który po braku punktu w dwóch pierwszych startach i rezerwie taktycznej za niego zastosowanej w trzeciej serii, w ostatnich dwóch biegu dojeżdżał do mety pierwszy, co się przełożyło na zwycięstwo gospodarzy 48:42. Wynik ten jednak znacznie bardziej cieszył gości, którzy u siebie, jak już było wspomniane, pozwolili zdobyć maksymalnie 42 pkt. we wcześniejszych meczach.

Od początku w rewanżu nieoczekiwanie jedynie dwójka stranieri gospodarzy tj.  Chris Holder oraz Ryan Sullivan potrafiła wygrywać biegi. Do przełamania doszło w trzynastym biegu i indywidualne zwycięstwo zanotował Wiesław Jaguś. Goście ani na moment nie oddali prowadzenia w meczu, a przed biegami nominowanymi prowadzili 40:38. W czternastym wyścigu w kontrowersyjnych okolicznościach wykluczony został Rafał Dobrucki. W pierwszym roku istnienia Motoareny tor ten nie miał zadaszenia, a padający deszcz bardzo utrudniał jazdę zawodnikom. W czternastej gonitwie prowadzenie objęli Miedziński-Jaguś. Iversen wyprzedził Jagusia, aż nagle prowadzący Adrian Miedziński zaliczył uślizg i cała trójka zawodników wylądowała na torze. Miedziński został wykluczony, a mecz nie został wznowiony i ostatecznie zakończony wynikiem po trzynastym biegu. W meczu rewanżowym zdecydowanie zabrakło punktów Roberta Kościechy, który w trzech startach nie zdobył punktu. Nie sposób było nie zauważyć, że Wiesław Jaguś nie czuł się zbyt komfortowo na Motoarenie, i jego jazda nie była tak pewna jak na starym stadionie przy ulicy Broniewskiego 98.

Ostatni przypadek, gdy zespół z Torunia wygrał rundę zasadniczą miał miejsce w 2011 r. Zespół Unibaxu zdobył 29 pkt. Rywalizację w fazie play-off Torunianie rozpoczęli we Wrocławiu. W pierwszym meczu było 58:32 dla gości, a w rewanżu, z powodu braków kadrowych, zespół Sparty oddał mecz walkowerem. W półfinale na zespół Unibaxu czekała Unia Leszno.

W rundzie zasadniczej zespół z Torunia zremisował w Wielkopolsce i liczył na powtórkę w półfinale. Sam mecz był jednak jedną wielką kontrowersją. Tor był bardzo przyczepny, ale co ważne nie był równy na całej powierzchni. Sędzia pozwolił na rozpoczęcie rywalizacji i już w pierwszych trzech biegach było pełno kontrowersji. Zawodnicy z trudem jechali po torze, czego skutkiem był wypadek Kamila Adamczewskiego w biegu juniorskim, a także Adriana Miedzińskiego, który po wjeździe na metę najechał na wyjątkowo przyczepny fragment toru, co zakończyło się upadkiem i kontuzją obojczyka. Po tej sytuacji sędzia Leszek Demski zarządził około godzinną pracę nad torem. Wznowiony mecz toczył się pod dyktando gospodarzy. W dwunastym biegu Emil Pulczyński, także po upadku, zanotował kontuzję i było pewne, że nie pojedzie w rewanżu. Jakby było mało kontrowersji, w czasie prac torowych Damian Baliński – wychowanek gospodarzy był wielokrotnie obrażany przez kibiców gości, a w zamian Baliński wystawił do kibiców gości środkowy palec, za który dostał karę pieniężną po meczu. Warto podkreślić, że czternastym wyścigu, mocno pod bandę został wyrzucony Runę Holtą, który został wykluczony, a manager gości Sławomir Kryjom, który rok wcześniej pracował w Lesznie, nie mógł uwierzyć w to co się wydarzyło. Mecz zakończył się wynikiem 53:36, gdyż waleczna postawa Ryana Sullivana i Chrisa Holdera nie pozwoliła na więcej.

W rewanżu niespodziewanie w składzie pojawił się Adrian Miedziński. Gospodarze pomimo dużej straty jechali dobrze i ambitnie. Wydawało się, że jedenasty bieg może być przełomowy dla gospodarzy. Prowadzący Janusz Kołodziej został w tym samym momencie wyprzedzony przez Sullivana i Jepsena Jensena, co sprawiło, że Unibax prowadził 38:28 i potrzebował już „tylko” uzyskać 8 punktów więcej od gości w czterech następnych biegach. Niestety dla gospodarzy w następnym biegu junior Tobiasz Musielak wraz z Jarosławem Hampelem wygrali podwójnie z Miedzińskim i śp. Kamilem Pulczyńskim, i było praktycznie pewne, że to Unia pojedzie w finale. Mecz zakończył się wynikiem 49:41. Największe pretensje należało mieć do Runę Holty, który  w Lesznie zdobył 4 pkt., a w Toruniu tylko 6. Dwumecz o brązowy medal zespół Unibaxu przegrał ze Stalą Gorzów (80:100).

Warto jednak podkreślić, że nie zawsze zwycięstwo w rundzie zasadniczej nie dało zespołowi Apatora mistrzostwa Polski. W 1990 i 2001 r. system rozgrywek dzielił się na rundę zasadniczą i finałową tj. zespoły z miejsc 1-4 i 5-8 jechały mecz i rewanż ze sobą. Przebieg obu sezonów był zgoła odmienny. W 1990 r., na trzy kolejki przed końcem, Apator zdobył złote medale, a w 2001 r. miało to miejsce w ostatnim biegu z bezpośrednim konkurentem Atlasem Wrocław.

Pozostałe złote medale miały miejsce w 1986 r, w którym odbyła się tylko runda zasadnicza, a ponadto w 2008 r., drugie miejsce po rundzie zasadniczej za Włókniarzem Częstochowa oraz w 2025 r. trzecie miejsce w rundzie zasadniczej za Motorem Lublin oraz Spartą Wrocław.