Druga runda DMPJ zapowiadała się jako naturalna kontynuacja emocjonującego otwarcia sezonu, ale też jako pierwsza realna weryfikacja formy poszczególnych zespołów. Po wydarzeniach z inauguracyjnej kolejki wiele ekip miało coś do udowodnienia. Jedni chcieli potwierdzić swoją dominację, inni szybko zrehabilitować się za słabszy początek.
Pierwsze rundy w poszczególnych grupach wygrywały: grupa A – Unia Leszno, grupa B – Maszewski GKM Grudziądz, grupa C – ZKS Stal Rzeszów, grupa D – H. Skrzydlewska Orzeł Łódź oraz grupa E – Budnex Stal Gorzów. Relacja z pierwszej rundy wraz z tabelami dostępna tutaj.
Relacja z zawodów
Tym razem młodych zawodników mogliśmy oglądać na torach w Gdańsku, Lublinie, Gnieźnie, Pile oraz Łodzi. W grupie C pauzował Rzeszów, a na torze zobaczyliśmy podopiecznych Akademii Janusza Kołodzieja, dla których był to pierwszy start w tych rozgrywkach. Z kolei w grupie D przerwę miał Śląsk Świętochłowice, a ich miejsce w rywalizacji zajął ROW Rybnik.
Ta runda zakończyła się też dość sprawnie, bez długich przerw technicznych i bez większej liczby powtórek biegów, co w realiach DMPJ nie zawsze jest oczywistością.
Gonił, gonił i przegonił – grupa A
Masarnia Czerniejewo Start Gniezno
1. Maksymilian Kabaciński
2. Adrian Kierzek
3. Mateusz Latała
4. Robert Roszak
17. Patryk Budniak
WTS Sparta Wrocław
5. Marcel Kowolik
6. Nikodem Mikołajczyk
7. Krzysztof Harendarczyk
8. Krystian Gręda
18. Rafał Grzędziński
Unia Leszno
9. Marcel Juskowiak
10. Filip Gano
11. Kacper Mania
12. Emil Konieczny
19. Maksymilian Kostera
Ostrovia Ostrów
13. Nikodem Łuczak
14. Gracjan Szostak
15. Franciszek Dymowski
16. Paweł Sitek
20. Jakub Dolata
Po niemal perfekcyjnym meczu Unia Leszno pozostałe drużyny miały sporo do udowodnienia. Zwłaszcza Gniezno, które zdobyło jedynie 16 punktów, ale także Wrocław, który próbował gonić, lecz ostatecznie nie zdołał odrobić strat.
Pierwsza seria przyniosła spore zaskoczenie. Dominująca ostatnio Unia Leszno traciła 2 punkty do Sparty Wrocław, a jedyne biegowe zwycięstwo dla Leszna zdobył Kacper Mania. Start Gniezno zanotowało niezły początek bo miał na koncie 6 punktów, w tym wygraną biegową Patryka Budniaka. Dzięki temu strata wynosiła traciła tylko 2 punkty do leszczynian. Natomiast Ostrovia Ostrów zakończyła serię z zerowym dorobkiem i dużym pechem. Nikodem Łuczak zaliczył upadek, a Gracjan Szostak defekt.
Druga seria to pogoń Leszna za uciekającym o 2 punkty Wrocławiem. Marcel Kowolik zanotował komplet punktów i był jednym z liderów tej części rywalizacji. W Gnieźnie padła kolejna, druga już wygrana Patryka Budniaka. W Ostrowie nie zobaczyliśmy już Pawła Sitka, natomiast Nikodem Łuczak zdobył swoją pierwszą trójkę, wygrywając m.in. z Emilem Koniecznym i dając swojej drużynie pierwsze 3 punkty.
9. bieg przyniósł wykluczenie Filipa Gano i kolejne już zwycięstwo Patryka Budniaka, który ma na koncie już 3 wygrane i ponad połowę punktów swojej drużyny. W biegu 11. ścigało się tylko dwóch zawodników, ponieważ Adrian Kierzek nie wyjechał do wyścigu, a Paweł Sitek wycofał się wcześniej. Wykorzystał to Kowolik, dopisując kolejną trójkę do swojego dorobku. Bieg 12. wygrał Emil Konieczny. Na czele tabeli nadal znajdowała się Sparta Wrocław z przewagą 4 punktów nad Lesznem.
Czwarta seria zmniejszyła przewagę Wrocławia do 2 punktów za sprawą wygranych wyścigów Mani, Koniecznego i Kostery. W Gnieźnie nie zobaczyliśmy Roberta Roszaka oraz Adriana Kierzka, a Budniak zdobył tylko 1 punkt, za to Latała dorzucił solidne 2 oczka. Ostrów pozostawała daleko w tyle. Defekt Jakuba Dolata, jedynka Franka Dymowskiego i dwójka Nikodema Łuczaka nie pozwalała już myśleć o lepszym miejscu w tabeli.
Ostatnia seria pokazała, że w żużlu nic nie jest oczywiste, a przewaga może stopnieć bardzo szybko. Unia Leszno goniła i ostatecznie dogoniła rywali, kończąc zawody z dorobkiem 45 punktów i pierwszym miejscem. Trzy punkty przewagi nad Wrocławiem zapewniły poczwórne zwycięstwa młodych Byków, a dodatkowo Wrocław zdecydował się na zmianę niepokonanego dotąd Kowolika na Grzędzińskiego, który zdobył tylko 1 punkt. Kacper Mania został najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania, zdobywając 13 punktów. Start Gniezno tymczasem zanotował lepszy wynik niż w poprzedniej rundzie bo 11 punktów Patryka Budniaka i 7 Mateusza Latały dały łącznie 23 oczka. Ostrovia Ostrów dołożyła 1 punkt Franka Dymowskiego (łącznie 2), a najlepiej spisał się Nikodem Łuczak, który zdobył 7 z 9 punktów drużyny.
Tak słaby występ sprawił, że Ostrów pomaszerowała na sam koniec tabeli.
| Grupa A: | Runda 1 | Runda 2 | Punkty meczowe |
| Unia Leszno | 51 | 45 | 8 |
| WTS Sparta Wrocław | 31 | 43 | 6 |
| Masarnia Czerniejewo Barański Start Gniezno | 16 | 23 | 3 |
| TŻ Ostrovia Ostrów Wlkp. | 22 | 9 | 3 |
Powrót Mistrza i podwójne „oczko” – grupa B
Zdunek Wybrzeże Gdańsk
1. Alan Grupa
2. Eryk Kamiński
3. Jakub Redzimski
4. Mikołaj Krok
Abramczyk Polonia Bydgoszcz
5. Maksymilian Pawełczak
6. Emil Maroszek
7. Kacper Andrzejewski
8. Adam Putkowski
KS Toruń
9. Bartosz Derek
10. Mikołaj Duchiński
11. Jan Heleniak
12. Antoni Kawczyński
Maszewski GKM Grudziądz
13. Kacper Warduliński
14. Damian Miller
15. Kevin Iwański-Helt
16. Jan Przanowski
20. Kevin Małkiewicz
W poprzedniej rundzie Grudziądz wygrał zaledwie dwoma punktami, przez co Bydgoszcz (zeszłoroczny mistrz) musiała obejść się smakiem, więc ambicje na zwycięstwo w tej rundzie były tym większe. W przypadku Torunia kluczowe wydawało się, czy Kawczyński w końcu sięgnie po biegowe zwycięstwo, a w Gdańsku czy zastępstwo za kontuzjowanego Jakuba Malinę okaże się wystarczająco punktujące, aby wraz z fantastycznie dysponowanym ostatnio Kamińskim odrobić straty.
Pierwsza seria należała do Polonii Bydgoszcz. Wyraźnie było widać, że zeszłotygodniowa porażka podziałała mobilizująco, bo zawodnicy zdobyli aż 10 punktów. Na drugim miejscu znajdował się KS Toruń zdobywając 7 punktów, w tym trójkę Jana Heleniaka, dalej Grudziądz z dorobkiem 4 punktów (w tym wygrana Janka Przanowskiego), a stawkę zamykało Wybrzeże Gdańsk z 3 punktami i upadkiem Alana Grupy, który zastępował Jakuba Malinę.
Druga seria była potwierdzeniem świetnej formy Polonii Bydgoszcz. Dwa zwycięstwa i dwóch niepokonanych zawodników (Pawełczak i Putkowski) dały łącznie 18 punktów. W Toruniu wciąż tylko jedno zwycięstwo biegowe i brak punktów Antka Kawczyńskiego, co przełożyło się na łącznie 12 punktów. W Wybrzeżu Gdańsk świetny wyścig zaliczył Kamiński oraz trójka Kroka, natomiast Maszewski GKM Grudziądz zakończył serię z dorobkiem 9 punktów, takim samym jak Gdańsk.
Trzecia seria w Gdańsku przyniosła długo wyczekiwane zwycięstwo i trójkę dla Antka Kawczyńskiego, ale także wykluczenie Bartosza Dereka, co dało łącznie 18 punktów „Aniołom”. Bezbłędny ponownie był Maksymilian Pawełczak, a pierwszą trójkę dorzucił Kacper Andrzejewski. Gdańsk utrzymał 1 punkt przewagi nad Grudziądzem, a kolejne zwycięstwo dołożył Mikołaj Krok. Niewiele działo się dziś na torach, najczęściej decydował start.
Kolejna seria nie była dobra dla Grudziądza. Małkiewicz oraz Warduliński zaliczyli defekty, co powiększyło stratę ich drużyny do 6 punktów. W Toruniu kolejną trójkę dorzucił Antek Kawczyński, a w Bydgoszczy wciąż niepokonany pozostawał Maks Pawełczak. Tym samym przewaga Bydgoszczy nad „Aniołami” wzrosła do 10 punktów.
Spotkanie od początku przebiegało pod pełną kontrolą jednej drużyny. Polonia Bydgoszcz nie pozostawiła złudzeń i pewnie dowiozła zwycięstwo. Fantastyczny mecz zaliczył wspomniany wcześniej Maks Pawełczak, który zdobył aż 14 punktów i był najlepszym zawodnikiem spotkania. Świetny występ dołożył również Kacper Andrzejewski (12 punktów), a solidne 9 Adama Putkowskiego dało łącznie 41 punktów drużynie. KS Toruń zakończył mecz z dorobkiem 32 punktów. Występy zawodników były dość równe: Derek i Duchiński po 7 punktów, a Kawczyński z Heleniakiem po 9. GKM Grudziądz zdobył 26 punktów. Małkiewicz mimo defektu w swoim trzecim występie dowiózł 7 punktów, co było najlepszym wynikiem w drużynie. W Gdańsku kolejny dobry występ zanotował Kamiński, mimo zera w ostatnim biegu zdobył solidne 10 punktów, jednak słabsze wyniki pozostałych zawodników sprawiły, że zespół zakończył rywalizację na końcu tabeli, kolejny raz kończąc zawody z „oczkiem” punktowym.
Po dwóch rundach zeszłoroczny Mistrz na czele tabeli:
| Grupa B: | Runda 1 | Runda 2 | Punkty meczowe |
| Abramczyk Polonia Bydgoszcz | 36 | 41 | 7 |
| Maszewski GKM Grudziądz | 38 | 26 | 6 |
| KS Toruń | 25 | 32 | 5 |
| Zdunek Wybrzeże Gdańsk | 21 | 21 | 2 |
Ucieczka Watahy i fatalny debiut Akademii – grupa C
Motor Lublin
1. Paweł Czaus
2. Karol Szmyd
3. Bartosz Jaworski
4. Dawid Cepielik
Orlen Cellfast Wilki Krosno
5. Radosław Kowalski
6. Jakub Wieszczak
7. Szymon Bańdur
8. Oskar Kręglicki
18. Kacper Dudek
Speedway Motosmoki Kraków
9. Miłosz Duda
10. Filip Bęczkowski
11. Dawid Grzeszczyk
12. Maksym Zientara
19. Jakub Juda
Akademia Żużlowa Janusza Kołodzieja
13. Bartłomiej Racibor
14. Adrian Gorzkowski
15. Bartosz Wielgus
16. Remigiusz Habryło
ZKS Stal Rzeszów – pauzuje
Najbardziej wyrównana grupa, ponieważ pierwsze trzy miejsca dzieliły zaledwie 4 punkty, a Lublin tracił do lidera tylko 1. Sytuacja była tym bardziej ciekawa, że zwycięzca poprzedniej rundy, czyli Stal Rzeszów, tym razem pauzowała. A oglądać mogliśmy popisy Akademii Janusza Kołodzieja.
Już pierwszy wyścig przyniósł wykluczenie. Adrian Gorzkowski, uznany za winnego upadku Zientary, został pozbawiony szansy dalszego ścigania. Nie był to dobry omen dla podopiecznych Kołodzieja, którzy po pierwszej serii nie dowieźli żadnego punktu. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja Motoru Lublin, bowiem ich zawodnicy byli niemal bezbłędni, wygrywając trzy z czterech biegów i oddając jedyne zwycięstwo Radkowi Kowalskiemu.
Druga seria startów należała już do Wilków Krosno. Bezbłędny Radek Kowalski oraz trójki Jakuba Wieszczaka, Szymona Bańdura i Oskara Kręglickiego pozwoliły im wyraźnie zaznaczyć swoją obecność w rywalizacji i zakończyć serię z dorobkiem 20 punktów. Z kolei Motor Lublin zanotował wykluczenie Karola Szmyda, dzięki czemu tarnowska Akademia zdobyła swój pierwszy i, jak dotąd, jedyny punkt. Kraków nadal pozostawał bez biegowego zwycięstwa, tracąc 2 punkty do Lublina.
Trzecia seria przyniosła kolejne trzy zwycięstwa biegowe Wilków Krosno oraz zaledwie 2 punkty dla tarnowskiej Akademii, ponownie zdobyte dzięki wykluczeniu Karola Szmydta i upadkowi Maksyma Zientary. To tylko jeszcze bardziej powiększyło różnice między zespołami. Seria zakończyła się wyraźnym prowadzeniem młodej Watahy, która miała na koncie 31 punktów. Motor Lublin tracił do nich 10 oczek, Kraków zgromadził 21 punktów, natomiast podopieczni Kołodzieja pozostawali daleko w tyle z dorobkiem zaledwie 3 punktów.
Krosno potwierdziło absolutną dominację, budując już 10 punktów przewagi nad resztą stawki. Niepokonany pozostawał Radek Kowalski, a jedynym zawodnikiem bez zdobyczy punktowej był Kacper Dudek, natomiast jedynkę zanotował Jakub Wieszczak. Pozostali regularnie dokładali dwójki i trójki. Solidny występ zanotowano również w Lublinie, gdzie Bartosz Jaworski zdobył jedną dwójkę, a Kraków nadal pozostawał bez biegowego zwycięstwa. W Tarnowie pojawiła się dwójka Adriana Gorzkowskiego, co pozwoliło drużynie zakończyć serię z dorobkiem 5 punktów.
Ostatnia seria nie przyniosła już większych zmian. Na końcu stawki znalazł się Tarnów, który zanotował kolejny defekt i upadek, przez co cały mecz zakończył z dorobkiem zaledwie 5 punktów. Kraków uzbierał 28 punktów i wciąż pozostawał bez zwycięstwa biegowego, choć przyzwoity występ zanotował Dawid Grzeszczyk. Motor Lublin zakończył zawody z bardzo dobrym występem Bartosza Jaworskiego, który zdobył 14 z 40 punktów drużyny. Wilki Krosno zakończyły mecz z dorobkiem 47 punktów, a ostatnia dwójka Radka Kowalskiego i tak nie zmieniła obrazu jego bardzo dobrego występu, podobnie jak Bartosz Jaworski, należał on do najlepszych zawodników spotkania.
Po dwóch rundach na prowadzeniu Wilki Krosno:
| Grupa C: | Runda 1 | Runda 2 | Punkty meczowe |
| Orlen Cellfast Wilki Krosno | 26 | 47 | 6 |
| Motor Lublin | 29 | 40 | 6 |
| ZKS Stal Rzeszów | 30 | – | 4 |
| Speedway Motosmoki Kraków | 11 | 28 | 3 |
| Akademia Żużlowa Janusza Kołodzieja Tarnów | – | 5 | 1 |
Walka lwów z orłami – grupa D
H. Skrzydlewska Orzeł Łódź
1. Krzysztof Lewandowski
2. Tomasz Szeląg
3. Seweryn Orgacki
4. Kacper Zieliński
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa
5. Szymon Ludwiczak
6. Kacper Halkiewicz
7. Alan Ciurzyński
8. Franciszek Karczewski
18. Paweł Caban
OK Kolejarz Opole
9. Sebastian Madej
10. Dawid Rozpędek
11. Oskar Rumiński
12. Oskar Stępień
Becker Warkop ROW Rybnik
13. Kacper Tkocz
14. Jakub Żurek
15. Paweł Wyczyszczok
16. Szymon Tomaszewski
20. Piotr Reszka
Tutaj wiele do pokazania miała Częstochowa, stawiana przez wielu jako faworyt już w pierwszej rundzie, a pokonana wtedy trzema punktami przez Łódź. Debiutujący Śląsk tym razem pauzował, a na torze mogliśmy oglądać młodych zawodników z Rybnika. Co ciekawe, w składzie lwów pojawił się Franek Karczewski, który niedawno za pośrednictwem trenera i prezesa ogłosił przerwę w ściganiu,
Po pierwszej serii Częstochowa znajdowała się na czele tabeli wraz z Rybnikiem. Swoje trójki zdobyli Ludwiczak, Halkiewicz oraz Wyczyszczok. Obie drużyny po pierwszej serii miały po 9 punktów. Zwycięzca poprzedniej rundy, Orzeł Łódź, zakończył serię z dorobkiem 5 punktów i wygraną Krzysztofa Lewandowskiego. Na końcu stawki znalazł się Kolejarz Opole, który zdobył 1 punkt dowieziony przez Oskara Stępnia.
Druga seria przyniosła zwycięstwa Tkocza oraz Żurka, co dało rybniczanom punkt przewagi nad Częstochową. Duży wpływ miał na to defekt Karczewskiego, który mocno skomplikował sytuację rywali. Łódź ponownie mogła być zadowolona z występu Lewandowskiego, natomiast w Kolejarzu Opole odnotowano defekt Dawida Rozpędka i ładną dwójkę Oskara Stępnia jednak nie pozwoliło to na lepszą pozycję w tabeli.
Seria trzecia to zdecydowanie odrobienie strat przez Włókniarza Częstochowę. Wygrana biegowa Ludwiczaka oraz dwójki Halkiewicza i Karczewskiego sprawiły, że Lwy zyskały 4 punkty przewagi nad Orłem i Rekinami, które zrównały się punktami za sprawą wygranych Lewandowskiego, Orgackiego oraz Zielińskiego. W tym samym czasie w Rybniku odnotowano taśmę Reszki i defekt Wyczyszczoka, co dodatkowo skomplikowało sytuację. Kolejarz Opole z kolejnym defektem Dawida Rozpędka rozgościł się natomiast na ostatnim miejscu.
Wygrana Alana Ciurzyńskiego i Franka Karczewskiego oraz dwójki Halkiewicza i Ludwiczaka podniosły przewagę Włókniarza Częstochowa do 8 punktów. W Łodzi bez większych zmian: Lewandowski dorzucił trójkę, a Szeląg dalej z jednym punktem zdobytym w pierwszym biegu. ROW Rybnik zanotował kolejną taśmę, tym razem za sprawą Pawła Wyszczyszczoka, co sprawiło, że rywalizacja tych drużyn nadal pozostawała na poziomie remisu. Kolejarz Opole dopisał 2 punkty, po jednym dla Rozpędka i Rumińskiego, a dodatkowo zanotował defekt Stępnia.
Rozpędek nie miał również szczęścia w ostatniej serii, ponieważ zanotował kolejny defekt, co w efekcie dało mu łącznie 3 defekty i tylko 1 punkt. Również Sebastian Madej zaliczył wpadkę z taśmą i była to jego jedyna literka na tle zer. Kolejarz Opole nie dołożył żadnego punktu i rywalizację zakończył, tak samo jak ostatnio, na ostatnim miejscu, tym razem z dorobkiem mniejszym niż połowa punktów z poprzedniej rundy drużyn.
Świetny występ zanotował znowu Krzysztof Lewandowski. Mimo tylko jednej dwójki resztę biegów kończył na trójkach, co dało mu 14 punktów i tytuł najlepszego zawodnika spotkania. Orzeł Łódź wygrała z ROW-em Rybnik 34:32. Wśród młodych Rekinów najlepszy był Jakub Żurek z 11 punktami.
Cały mecz wygrał Włókniarz Częstochowa, który po ostatniej wpadce udowodnił, że jest faworytem tej grupy, zdobywając 44 punkty. Kolejne wygrane dowieźli Halkiewicz i Ciurzyński. Ten pierwszy zaliczył świetny występ i razem z Ludwiczakiem zdobyli po 13 punktów. Warto też zwrócić uwagę na Franka Karczewskiego, który dorzucił 9 punktów. Czyżby był to prognostyk powrotu do regularnego ścigania?
Ta runda zmieniła rozkład sił w tabeli:
| Grupa D: | Runda 1 | Runda 2 | Punkty meczowe |
| Krono-Plast Włókniarz Częstochowa | 37 | 44 | 7 |
| H. Skrzydlewska Orzeł Łódź | 40 | 34 | 7 |
| Becker Warkop ROW Rybnik | – | 32 | 2 |
| OK Kolejarz Opole | 20 | 9 | 2 |
| Śląsk Świętochłowice | 22 | – | 2 |
Ostatni gasi światło – grupa E
BOX PRO Polonia Piła
1. Kacper Teska
2. Tobiasz Jakub Musielak
3. Dominik Baryłka
4. Bartosz Lewandowski
Falubaz Zielona Góra
5. Eryk Farański
6. Bartosz Rudolf
7. Rafał Sękowski
8. Oskar Hurysz
Agregaty.pl PSŻ Poznań
9. Kamil Witkowski
10. Stanisław Ignaszak
11. Rafał Romaniak
12. Antoni Mencel
Budnex Stal Gorzów
13. Oskar Chatłas
14. Kacper Sobkowiak
15. Kewin Nycz
16. Igor Kordun
20. Hubert Jabłoński
Kolejna grupa, w której zwycięzca, czyli Stal Gorzów, zdecydowanie odjechał reszcie stawki, potwierdzając swoją dominację na torze. Nasze oczy skierowane były jednak na Zieloną Górę, ponieważ ich ostatni występ był fatalny i zakończył się dorobkiem zaledwie 8 punktów, z czego większość zdobył tylko jeden zawodnik.
Pierwsza seria to kolejny odjazd punktowy Stali Gorzów. Trzy zwycięstwa biegowe i dwójka na koncie drużyny dały łącznie 11 punktów. Przez moment wydawało się, że Falubaz Zielona Góra zaliczy lepsze otwarcie meczu po dwójce Rudolfa, jednak upadek Sękowskiego na drugim łuku pokrzyżował ich plany i zakończyli serię na ostatnim miejscu z dorobkiem 3 punktów. Dalej uplasował się PSŻ Poznań z 5 punktami, tyle samo co gospodarze, wśród których bieg wygrał Teska.
Druga seria to typowy obraz DMPJ: Rudol wjechał w taśmę, a Lewandowski po otrzymaniu ostrzeżenia w powtórce upadł na tor i został wykluczony. Bieg ukończyło tylko dwóch zawodników: Witkowski oraz Kordun. Kolejny wyścig przyniósł defekt Słomskiego, bieg siódmy to defekt Sękowskiego i wygrana Mencela, a w ósmym doszło do upadku Kacpra Sobkowiaka oraz późniejszego upadku i wykluczenia Romaniaka. Dzięki temu Hurysz dołożył kolejne 3 punkty (i jedyne w tej serii) dla swojej drużyny.
Nie ma szczęścia Zielona Góra. Kolejna seria to aż trzy defekty, a jedynie Oskar Hurysz zdołał przywieźć 2 punkty. Piła pozostaje dość bezbarwna, a jak dotąd jedyna trójka to zasługa Teski. W Poznaniu dobry występ zanotował Antek Mencel, a przewaga nad gospodarzami wynosi tylko 1 punkt. Stal Gorzów utrzymuje dużą przewagę i dokłada kolejne zwycięstwa: Chatłasa, Korduna i Jabłońskiego, mając już 27 punktów na koncie.
Tymczasem Falubaz Zielona Góra przeżył kolejne pasmo nieszczęść: defekty zanotowali Oskar Hurysz oraz Ksawery Słomski, wykluczenie zebrał Rafał Sękowski, a Bartosz Rudolf, na którym opierała się jeszcze jakaś nadzieja, przywiózł zero punktów. W międzyczasie PSŻ Poznań powiększył przewagę nad Piłą do 3 punktów za sprawą upadku Kacpra Teski i kolejnej wygranej Antoniego Mencela. Stal Gorzów natomiast spokojnie dowoziła kolejne zwycięstwa Chatłasa, Nycza i Jabłońskiego, powiększając swoją przewagę do 13 punktów.
Ostatnia seria była kolejnym klasycznym obrazem DMPJ. Sporo chaosu, defektów i niewykorzystanych szans. W biegu 17 zdefektował Jabłoński, który był na prowadzeniu, jednak ostatecznie dojechał do mety na trzeciej pozycji, ponieważ Słomski również jechał na zdefektowanym motocyklu i Jabłoński zdołał go wyprzedzić, jadąc w takich warunkach niemal dwa okrążenia. W biegu 18. defekt zaliczył Sękowski, kończąc zawody szyfrem U, D, D, W, D. W biegu 19 z kolei upadł Witkowski.
Stal Gorzów zakończyła mecz z gigantyczną, 18-punktową przewagą i dorobkiem 48 punktów, pokazując bardzo równy zespół. W całym spotkaniu tylko trzy jedynki zaburzyły ich wynik. PSŻ Poznań i Polonia Piła zakończyły rywalizację remisem po 30 punktów. Fantastyczny występ zanotował Antek Mencel, który zdobył 13 punktów i został najlepszym zawodnikiem meczu. Piła była bardzo równa, po 7 punktów zdobyli Baryłka i Lewandowski, a po 8 Teska i T.J. Musielak. Za to Falubaz dopisał jeszcze 1 punkt Bartosza Rudolfa i zakończył rywalizację z dorobkiem 9 punktów, czyli o 1 punkt lepiej niż w poprzedniej rundzie.
| Grupa E: | Runda 1 | Runda 2 | Punkty meczowe |
| Budnex Stal Gorzów Wlkp. | 49 | 48 | 8 |
| Polonia Piła | 37 | 30 | 6 |
| Agregaty.pl PSŻ Poznań | 26 | 30 | 4 |
| Falubaz Zielona Góra | 8 | 9 | 2 |





