W minioną niedzielę PRES Toruń podejmowała na swoim terenie młodą i gniewną drużynę Stali Gorzów. Po meczu rozmawialiśmy z liderem Stalowców – Jackiem Holderem i jedym z najlepiej rokujących zawodników nowego pokolenia Mathiasem Pollestadem.
Jack Holder
Pierwszym rozmówcą był Jack Holder, który przyzwyczaił nas do regularnego zdobywania „dwucyfrówek” co sprawia, że możemy mówić o pewnym niedosycie po zdobyciu 9 punktów z bonusem.
– Znowu wracasz na Motoarenę, powiedz proszę jak twoje odczucia?
– Odczucia? Super, tutaj zaczynałem karierę w Polsce, zawsze miło wrócić i zobaczyć wszystkich.
– Jak oceniasz swój dzisiejszy występ?
– Ani dobrze, ani źle. Zawsze trochę się męczę jeżdżąc tu. Tor jest specyficzny, materiał bardzo się zmienił. Dobrze czułem się się w biegu 14 po zmianie motocykla.
– Czy na obecną chwilę uważasz, że dołączenie do Stali było dobrą decyzją?
– Tak to była dobra decyzja. Trochę się nauczyłem będąc w jednym klubie długi czas. Potrzebowałem zmiany i na razie wszystko wydaje się być w porządku. Więc tak, jestem bardzo szczęśliwy.
– Pasuje Ci bycie gwiazdą w Gorzowie?
– Szczerze powiedziawszy nie obchodzi mnie to. Po prostu robię swoją pracę niezależnie od barw klubowych, wyjeżdżam na tor i robię wszystko co w mojej mocy dla klubu.
– Oczekiwania po sezonie 2020 w którym to jeździłeś jako gość w drużynie z Gorzowa były jednak dość wysokie. Czy myślisz, że jesteś w stanie przebić tamte występy?
– Tak jak powiedziałeś, jeździłem tam i bardzo mi się podobało, tor jest trochę podobny do toruńskiego, podobnie jak stadion. Bartek bardzo mi pomógł, kiedy tam byłem no i znałem kilka osób, więc kiedy dostałem propozycję, byłem bardzo zainteresowany.
– Nie obawiałeś się o sytuację finansową klubu?
– I tak i nie. To było dość przerażające, ale rozmawiałem z szefem Ekstraligi i upewniłem się, że wszystko będzie dobrze. Powiedział, że muszą zrobić kilka rzeczy i wszystko będzie ok. Musiałem mu zaufać, póki co uważam, że to był dobry wybór.
– Ok, ale temat finansów Stali ostatnio znowu wrócił, nie musisz odpowiadać na to pytanie, czy są jakieś przesłanki do niepokoju?
– Myślę, że to mit, zawsze jest wiele nieprawdziwych informacji, na razie wszystko jest w porządku.
– Ostatnia sprawa – Grand Prix. Jak oceniasz swoje dotychczasowe występy?
– Całkiem nieźle, zdobyłem trochę punktów, miałem też trochę pecha. Dopiero dwie rundy za nami, sezon jest długi. Musimy robić swoje i wszystko będzie dobrze.
Mathias Pollestad
Kolejny zawodnik gości, którego postawiliśmy „w ogniu pytań” to Mathias Pollestad. Młody Norweg aspirujący do miana młodzieżowej rewelacji ligi w starciu z obecnie panującymi Drużynowymi Mistrzami Polski zdobył 5 punktów z bonusem i był to tym samym jego najsłabszy mecz w tym sezonie.
– Jak skomentujesz swój występ?
– Ostatnie dwa biegi były ok, ale przez pierwsze dwa biegi nie mogłem zrozumieć co robię źle. Zmieniłem motor i myślę, że było ok. Jestem lekko rozczarowany swoją postawą.
– Czy lubisz ścigać się w Toruniu?
– Tak, ten tor jest super. Mam wiele dobrych wspomnień z tego miejsca. Jest wiele różnych ścieżek, którymi można podróżować, więc tak lubię.
– Czy po tak obiecującym starcie sezonu pojawiło się zainteresowanie innych klubów Twoją osobą?
– Musiałbyś spytać mojego managera, ponieważ mi nic na ten temat jeszcze nie wiadomo. Na start sezonu nie mogę narzekać, mam nadzieję, że uda mi się utrzymać poziom.
Warto zaznaczyć, że pojawiają się plotki transferowe łączące Mathiasa z między innymi drużyną z Torunia. Są to na razie tylko plotki i ćwierkania wróbelków, ale jedno jest pewne – Stal Gorzów będzie musiała się nieźle napracować, aby zdobyć punkt bonusowy w dwumeczu z ekipą Aniołów, albowiem zaczną rewanż z czternastoma punktami straty.











