W niedzielny wieczór 26 kwietnia odbyło się ostatnie spotkanie trzeciej kolejki PGE Ekstraligi. Na torze przy ulicy Generała Józefa Hallera, miejscowy GKM Grudziądz podjął Spartę Wrocław. Obydwie drużyny miały za sobą trudne spotkania – GKM ostatnim tchem wyrwał u siebie punkt ze Stalą Gorzów, natomiast Sparta pokonała Stal na wyjeździe, lecz zaledwie dwoma punktami. W poprzednich latach starcia tych dwóch zespołów na grudziądzkim owalu bywały bardzo zacięte. Zapowiadało się, więc kolejne wyrównane starcie, ale – jak zwykliśmy mówić – „wszystko zweryfikował tor”.
Premierowy wyścig zawodów to przede wszystkim atomowy start Brady’ego Kurtza. Australijczyk objął prowadzenie i od razu zaczął powiększać przewagę nad resztą stawki. Za jego plecami znaleźli się zawodnicy „gołębi”, a więc mecz rozpoczął się wynikiem 3 do 3. Dużo podziało się w biegu juniorskim – początkowo to goście wyszli na podwójne prowadzenie, lecz na drugim łuku podniosło Andersena i ten spadł na ostatnią pozycję. Wydawało się, że to koniec emocji na ten bieg, lecz na wejściu w ostatnie okrążenie za szeroko wypuścił się Małkiewicz, z czego skorzystał Duńczyk, odbijając trzecią pozycję. 3. gonitwa to świetny start pary grudziądzkiej, którzy wyszli na podwójne prowadzenie. W pogoń za nimi zabrał się Łaguta, który szybko uporał się ze swoim siostrzeńcem, lecz nie zdołał dogonić o wiele szybszego Fricke’a. W ostatnim wyścigu serii świetnie pokazała się juniorska para Grudziądzan. Młodzieżowcy GKM-u wygrali start i objęli podwójne prowadzenie, którego bronili do końca wyścigu.
Podobnie rozpoczął się wyścig 5. Gospodarze dobrze rozegrali pierwszy łuk i wyszli na 5 do 1, lecz tę parę szybko rozdzielił bardzo napędzony Janowski. „Magic” przez cztery okrążenia kąsał Drabika, ale finalnie to wychowanek Częstochowy zwyciężył w tej rywalizacji. Następna gonitwa została przerwana przez upadek na pierwszym łuku. Ciasno zrobiło się między Małkiewiczem, a Kurtzem – Australijczyk odbił się od juniora i upadł na tor. Sędzia zdecydował się powtórzyć bieg w czteroosobowym składzie. W powtórce świetnie ze startu zabrali się Małkiewicz z Tarasienką i ponownie to miejscowi objęli podwójne prowadzenie. Mimo starań wicemistrza świata nie udało mu się skutecznie zaatakować Małkiewicza i grudziądzanie powiększyli swoją przewagę do 10 punktów. 7. bieg to fenomenalna akcja popularnego „Liglada” – Duńczyk na pierwszym łuku wypuścił się bardzo szeroko, niesamowicie się napędził, po czym wjechał pod Łagutę zmieniając wynik wyścigu z 1:5 na 3:3.
Na początku trzeciej serii Sparta zdecydowała się na rezerwę taktyczną. W miejsce Bartłomieja Kowalskiego pojawił się Artiom Łaguta. Ta zmiana z pewnością się opłaciła, bo po raz pierwszy w tym meczu to Wrocławianie wysforowali się na 5 do 1, które utrzymali do samego końca. Fenomenalną walkę w biegu 9. stoczył Jepsen Jensen z Bewleyem. Początkowo to Duńczyk znalazł się na drugiej pozycji, zamykając ścieżkę Brytyjczykowi. Ten, jednak nie odpuścił i dogonił Michaela, po czym na chwilę wyprzedził. Panowie tasowali się przez następne okrążenie, lecz finalnie to „Liglad” był górą w tym pojedynku. Ostatni wyścig serii dobrze rozpoczęli Wrocławianie, którzy na chwilę wyszli na podwójne prowadzenie. Szybko przed Kowolika przedarł się jednak Fricke, a już na drugim okrążeniu udało się to też Drabikowi. Oznaczało to pierwszy remis od inauguracyjnego wyścigu spotkania.
Spod taśmy w biegu 11. najlepiej ruszył Janowski, który objął prowadzenie, za jego plecami Kurtz szybko uporał się z Frickiem i do końca wyścigu nie było więcej akcji torowych. Tych nie uświadczyliśmy też w kolejnym wyścigu – świetnie ze startu ruszył Bewley i pomknął po pewne trzy punkty. Za jego plecami znaleźli się zawodnicy gospodarzy, a więc w przedostatniej gonitwie serii padł remis. W biegu 13. fantastycznie wystartowali grudziądzanie i objęli podwójne prowadzenie. Za ich plecami przez cztery kółka szalał Artiom Łaguta, lecz bezskutecznie. Oznaczało to, że w najważniejszym momencie meczu to GKM prowadził wynikiem 42:36.
Mecz rozstrzygnięty został już w biegu 14. Świetnie wystartował Maksym Drabik i od razu zaczął powiększać przewagę nad resztą stawki. Za jego plecami znalazł się Brady Kurtz, a o miejsca 3-4 walkę stoczyli Dan Bewley i Max Fricke. Z tej walki lepiej wyszedł Brytyjczyk, ale to nie miało znaczenia w kontekście meczu, ponieważ trzy punkty Maksyma Drabika dały Grudziądzowi zwycięstwo w meczu. Dużo podziało się w ostatnim wyścigu – Tarasienko wystartował najlepiej i prowadził. Początkowo za jego plecami znaleźli się Łaguta i Janowski, natomiast na drugim łuku podniosło Polaka, przez co ten spadł na ostatnią pozycję. Chwilę później pod Tarasienke wszedł Łaguta skutecznie go wyprzedzając. Bieg zakończył się, więc remisem, a mecz wynikiem 48:42 na korzyść GKM-u Grudziądz.
Wyniki
GKM GRUDZIĄDZ: 48
9.Michael Jepsen Jensen (2, 3, 2, 2, 1′) 10+1
10.Kacper Szarszewski (-, -, -, -) 0
11.Maksym Drabik (1′, 3, 1′, 1′, 3) 9+3
12.Max Fricke (3, 1, 2, 0, 0) 6
13.Wadim Tarasienko (1, 3, 1, 2′, 2) 9+1
14.Bastian Pedersen (2, 3, 0, 0, 3) 8
15.Kevin Małkiewicz (0, 2′, 2′, 0, 2) 6+2
16.Jan Przanowski NS
SPARTA WROCŁAW: 42
1.Brady Kurtz (3, 1, 3, 1, 2) 10
2.Daniel Bewley (0, 0, 1, 3, 1′) 5+1
3.Bartłomiej Kowalski (0, 0, -, 0) 0
4.Maciej Janowski (1, 2, 2′, 3, 0) 8+1
5.Artiom Łaguta (2, 2, 3, 3, 1, 3) 14
6.Marcel Kowolik (3, 0, 0) 3
7.Mikkel Andersen (1, 1′, 0) 2+1
8.Nikodem Mikołajczyk NS
Bieg po biegu:
- Brady Kurtz, Michael Jepsen Jensen, Maksym Drabik, Bartłomiej Kowalski 3:3 (3:3)
- Marcel Kowolik, Bastian Pedersen, Mikkel Andersen, Kevin Małkiewicz 2:4 (5:7)
- Max Fricke, Artiom Łaguta, Wadim Tarasienko, Daniel Bewley 4:2 (9:9)
- Bastian Pedersen, (Kacper Szarszewski -) Kevin Małkiewicz, Maciej Janowski, Marcel Kowolik 5:1 (14:10)
- Maksym Drabik, Maciej Janowski, Max Fricke, Bartłomiej Kowalski 4:2 (18:12)
- Wadim Tarasienko, Kevin Małkiewicz, Brady Kurtz, Daniel Bewley 5:1 (23:13)
- Michael Jepsen Jensen, Artiom Łaguta, Mikkel Andersen, (Kacper Szarszewski -) Kevin Małkiewicz 3:3 (26:16)
- (Bartłomiej Kowalski -) Artiom Łaguta, Maciej Janowski, Wadim Tarasienko, Bastian Pedersen 1:5 (27:21)
- Brady Kurtz, Michael Jepsen Jensen, Daniel Bewley, (Kacper Szarszewski -) Bastian Pedersen 2:4 (29:25)
- Artiom Łaguta, Max Fricke, Maksym Drabik, Marcel Kowolik 3:3 (32:28)
- Maciej Janowski, Michael Jepsen Jensen, Brady Kurtz, Max Fricke 2:4 (34: 32)
- Daniel Bewley, Kevin Małkiewicz, Maksym Drabik, Mikkel Andersen 3:3 (37:35)
- (Kacper Szarszewski -) Bastian Pedersen, Wadim Tarasienko, Artiom Łaguta, Bartłomiej Kowalski 5:1 (42:36)
- Maksym Drabik, Brady Kurtz, Daniel Bewley, Max Fricke 3:3 (45:39)
- Artiom Łaguta, Wadim Tarasienko, Michael Jepsen Jensen, Maciej Janowski 3:3 (48:42)











