Pozostałe turnieje Uncategorized Wpis Zapowiedź

Dwóch kandydatów do hat-tricka w memoriale Jancarza

Tylko jeden żużlowiec w dotychczasowej historii memoriału im. Edwarda Jancarza wygrywał te zawody trzykrotnie. Był to ulubieniec gorzowskich kibiców, Jason Crump, choć – paradoksalnie – nie w latach, w których reprezentował Stal. Piątkowa edycja memoriału będzie już dziewiętnastą, a w przeszłości nie brakowało groźnych upadków oraz niespodziewanych zwycięzców.

Rys historyczny tych zawodów warto zacząć od informacji, że gorzowskie środowisko czarnego sportu od lat 50. obfitowało nie tylko w wybitnych zawodników, ale także sędziów. Nie powinno zatem dziwić, że pierwsze cztery edycje memoriału sędziowane były przez dwóch wspaniałych gorzowskich arbitrów jakimi byli Stanisław Pieńkowski oraz nieżyjący już Roman Siwiak. W obsadzie zawodów prawie zawsze znajdowało się miejsce dla całego składu miejscowej drużyny. Wyjątkiem w tym względzie był jakże szczególny dla gorzowskiego środowiska żużlowego rok 2007 (X edycja). Stal awansowała wtedy po pięciu sezonach tułaczki na niższym szczeblu rozgrywkowym z powrotem do Ekstraligi, zaś ówczesny prezes klubu, Władysław Komarnicki, postarał się o zebranie światowej czołówki (w tym m.in. medalistów Grand Prix z tego samego sezonu – Leigh Adamsa i Jasona Crumpa). Był to także ostatni występ w memoriale namaszczonego przez „Eddy’ego” na swojego następcę Piotra Śwista. On także przekaże symboliczny plastron na ręce Bartosza Zmarzlika 9 lat później.

Pierwsza edycja memoriału przypadła na sezon 1992. Zwyciężył wówczas „Profesor z Oxfordu” – Hans Nielsen, aczkolwiek warto odnotować wysokie pozycje miejscowych „stranieri” – Bohumiła Brhela (3.) oraz Antala Kocso (6.). W pokonanym polu pozostawili oni wtedy m.in. Tommy Knudsena czy Romana Jankowskiego. Triumfator w ramach gratyfikacji stał się posiadaczem rzeźbionego fotela. Warto dodać, że przed turniejem głównym odbywały się także zawody oldboyów. W nich niepokonany pozostał Jerzy Padewski.

Duńczyk mógł wygrać także kolejną edycję rozgrywaną rok później, ale nie utrzymał nerwów na wodzy. Po trzech wygranych biegach w czwartym starł się na torze z obecnym trenerem gorzowskiej Stali – Piotrem Paluchem i został wykluczony. W biegu dwudziestym dołożył tylko 1 punkt po przegranej z ówczesnymi liderami Stali – Garym Havelockiem oraz Piotrem Świstem. Obaj wymienieni zajęli najwyższe stopnie podium memoriału. Na nim Brytyjczyk stał w charakterystycznych dla siebie ciemnych okularach. Rok później zawody zdominował inny reprezentant tego kraju – Joe Screen.

Grubsze i chudsze lata gorzowskiego żużla

Pomnik Edwarda Jancarza. Fot: Wikipedia

Próżno szukać memoriału w roku 1995. Na drodze do rozegrania zawodów stanęły wówczas kwestie finansowe. Jak podaje w swojej publikacji na łamach „Echa Gorzowa” Robert Borowy: Jedynym wspomnieniem po memoriale pozostał wydrukowany i przygotowany do sprzedaży program zawodów, a w nim apel ówczesnego prezesa klubu Jerzego Synowca, zachęcający do pomocy klubowi, bo w innym przypadku organizowanie memoriału w silnej obsadzie stanie pod znakiem zapytania. Niestety, niewielu przeczytało to nawołanie, bo spadł deszcz i zawody odwołano kilka godzin przed planowanym ich rozpoczęciem.

Kolejne edycje zawodów odbywały się z lepszym bądź gorszym skutkiem aż do roku 2001. Wygrywali je m.in. przyszli reprezentanci Stali – Tomasz Gollob (dwukrotnie) czy Rune Holta (raz indywidualnie, a także w parze z Thomasem Jonassonem w sezonie 2009). Wraz z chudymi latami dla gorzowskiego speedwaya zrezygnowano z organizacji zawodów. Powrócono do nich kilkukrotnie, kiedy na fotelu prezesa pojawiali się lokalni biznesmeni w postaci Zdzisława Kałamagi (2005) oraz wspomnianego już wcześniej Władysława Komarnickiego.

Następca

Regularniej do organizacji memoriału zaczęto podchodzić od roku 2016. Bodźcem było zakończenie kariery przez Piotra Śwista i wspomniane już wcześniej pojawienie się godnego namaszczenia następcy w postaci Bartosza Zmarzlika. Ten otrzymał plastron używany przez żużlowców Stali Gorzów w sezonie 1991. Gorzowskie środowisko oczywiście oczekiwało wygranej nowej wschodzącej gwiazdy światowego speedwaya, ale na tę poczekać musiało jeszcze przez dwie kolejne edycje. Psikusa sprawił dwukrotnie bowiem rywal Bartosza zza miedzy – Patryk Dudek. Żużlowiec Falubazu długo zarzekał się, że nie przepada za gorzowskim torem, a w sezonie 2017 zaliczył dodatkowo w swoim trzecim starcie okropnie wyglądający upadek. Prowadząc w biegu, zdefektowała jego maszyna. Zauważyli to jadący za nim Niels-Kristian Iversen oraz Krzysztof Kasprzak, natomiast czwarty Peter Kildemand z całym impetem wpakował się w plecy Dudka. Mimo to zawody skończył na najwyższym stopniu podium.

Jest to informacja o tyle istotna, że to właśnie ww. dwójka jest w stanie w piątkowe zawody wyrównać należący do Jasona Crumpa rekord zwycięstw w memoriale. Oprócz nich przed gorzowską publicznością zaprezentuje się także nowy spodziewany lider Stali – Jack Holder. Do walki o zwycięstwo powinni się także włączyć wicemistrz świata Brady Kurtz czy też wieloletni lider żółto-niebieskich – Anders Thomsen. Bardzo dobrze na gorzowskim torze zawsze prezentowali się Piotr Pawlicki oraz Mateusz Cierniak. Kibice z pewnością z zaciekawieniem będą przyglądali się „narybkowi” Stali z Ekstraligi U24 w postaci Mathiasa Pollestada i Adama Bednara. Wymieniona obsada gwarantuje ogromne emocje i przedsmak ligowego żużla na stadionie im. Edwarda Jancarza w atrakcyjnych cenach wstępu.

Obsada zawodów:

1. Patryk DUDEK
2. Max FRICKE
3. Brady KURTZ
4. Piotr PAWLICKI
5. Niels-Kristian IVERSEN
6. Andrzej LEBIEDIEW
7. Bartosz ZMARZLIK
8. Dominik KUBERA
9. Mikkel MICHELSEN
10. Anders THOMSEN
11. Jack HOLDER
12. Paweł PRZEDPEŁSKI
13. Oskar PALUCH
14. Adam BEDNÁŘ
15. Hubert JABŁOŃSKI
16. Mathias POLLESTAD

Ceny biletów na XIX Memoriał Edwarda Jancarza:
Bilet normalny – 25zł
Bilet ulgowy – 20zł
Bilet karnetowicz – 20zł
Bilet Trybuna Główna (sektory 18-19) – 100zł
Bilet VIP (sektor 20) – 150zł

Posiadacze karnetów – bilet w promocyjnej cenie 20zł

Źródło wykorzystane do przygotowania rysu historycznego: opracowanie Roberta Borowego w portalu internetowym Echo Gorzowa. Link do artykułu TUTAJ.