Ekstraliga Wpis Wywiad

Głupi błąd pozbawił Szostaka zwycięstwa. „Żałuję tej sytuacji”

W piątkowy wieczór Włókniarz Częstochowa podejmował „Anioły” z Torunia. Biało-zieloni spisali się lepiej niż przeciwko Motorowi, ale wystarczyło to tylko do zdobycia 37 „oczek”. Pierwszą „trójkę” w sezonie zdobył Sebastian Szostak, który dość sensacyjnie w wyścigu czwartym pokonał duet Michelsen-Kawczyński. Radość wychowanka Ostrovii nie trwała jednak zbyt długo. Po wyścigu bowiem sędzia Michał Sasień wykluczył zawodnika Włókniarza. Powodem był zły numer startowy na kevlarze. 22-latek zamiast numeru „10” na plecach miał „12”. Trzeba przyznać, że to ogromny błąd sztabu szkoleniowego częstochowian oraz teamu Szostaka. – Bardzo szkoda tej sytuacji. Ten zły numer tak naprawdę nikomu nie przeszkodził, ale zostałem wykluczony. Taką decyzję podjął sędzia i nie ma tych trzech punktów. Żałuję tego – przyznał tuż po zawodach Sebastian.

Dla nowego zawodnika Włókniarza to trudne wejście w sezon. Nie dość, że poprzeczka poszła w górę to okres sparingowy 22-latek stracił poprzez kontuzję, której doznał podczas Memoriału Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego. W dwóch pierwszych meczach w PGE Ekstralidze zdobył tylko 2 „oczka”. Wydawać by się mogło po pierwszej serii startów, że mecz przeciwko „Aniołom” będzie przełomowy, lecz ostatecznie ponownie skończyło się zaledwie na jednym punkcie. Trzeba jednak przyznać, że na torze Szostak prezentował się lepiej niż w poprzednich spotkaniach. 22-latek dobrze czuł się na nieco przyczepniejszym torze w Częstochowie. – Dużo trenuję, żeby było lepiej. Naprawdę się staram, żeby to wszystko szło do przodu i myślę, że z każdym treningiem będzie lepiej. Przed tym meczem odjechałem trzy treningi. Tor był taki sam także tutaj żadnych zastrzeżeń nie można mieć. Muszę się jeszcze wjechać w sezon, popełniać mniej błędów i powinno być lepiej – dodał wychowanek Ostrovii.

Podopieczni Mariusza Staszewskiego wyczekuje już maja, aby częściej pojawiać się pod taśmą. Już 5 maja rozpoczną się rozgrywki U24 Ekstraligi, natomiast dwa późni zainaugurujemy rozgrywki szwedzkiej Allsvenskan. Sebastian podpisał kontrakt z Valsarną Hagfors. Żużlowiec ma również kontrakt w ekipie z Vojens, lecz tam sytuacja ze startami wygląda nieco inaczej. – W Allsvenskan mam być w pierwszym składzie jak tylko się zacznie sezon. Nie mogę się doczekać, bo chciałbym więc więcej jazdy spod taśmy. W lidze duńskiej na razie muszę czekać na swoją szansę. Zaraz też rozpocznie się U24 Ekstraliga, co jest dla mnie bardzo ważne, bo tej jazdy będzie jeszcze więcej. Czekam na maj i mam nadzieję, że już bez żadnych przeszkód wjadę się porządnie w sezon – ambitnie zakończył 22-latek.