Jan Konikiewicz w styczniu 2025 został dyrektorem zarządzającym w Orle Łódź. W rozmowie na naszym kanale zapytany o trudny pierwszy sezon w nowej roli wspominał o wielu ciekawych szczegółach z pracy w klubie.

Jeden z wątków dotyczył braku planu na sezon 2025 w wykonaniu kadry trenerskiej. – Uważam, że wystartowaliśmy kompletnie nieprzygotowani do sezonu. Nie było żadnego planu. Od strony sportowej; jak ma być przygotowany tor. Nie rozmawiano o tym. Nie ustalono hierarchii w zespole. Jak sam wspomniał – przed sezonem na lidera drużyny szykowany był Vaclav Milik, podczas kiedy już w przedsezonowych sparingach było widać, że jego forma jest daleka od optymalnej. – Widząc treningi, sparingi to trzeba było naprawdę mieć oczy szeroko zamknięte, by nie widzieć, że to nie będzie sezon Vaclava – skwitował.
Sam Konikiewicz twierdzi, że od początku najwięcej oczekiwał od Roberta Chmiela oraz Mikkela Andersena i na żadnym z wymienionych się nie zawiódł. „O Mikkela dość długo walczyliśmy […] Od początku sezonu mówiłem, że Robert Chmiel i Mikkel Andersen to będą dwie czołowe postaci tego zespołu i się nie pomyliłem. […] To są zawodnicy, którzy mają przed sobą super przyszłość.”
Odniósł się także do pozytywnego zaskoczenia, jakim była forma Patryka Wojdyło. Podpisał u nas kontrakt taki „last minute”. Rzeczywiście nie była to jakaś lukratywna umowa i wszystko leżało na torze, więc wiedział, że musi szarpać. Mnie się podoba charakter Patryka, pod takim względem, że to jest gość, który zawsze nie patrzy z kim jedzie, nie patrzy jakie ma pole tylko po prostu chce walczyć, chce wygrywać. Miał swoje problemy sprzętowe, w teamie i miał bardzo ciężką kontuzję, z której trochę za szybko wrócił, ale potrzebował tej jazdy. Taki harpagan, którego chcieliśmy mieć w przyszłym sezonie… no ale się nie udało.

W trakcie rozmowy dyrektor klubu zapytany o relacje i rozstanie z Januszem Ślączką nie był zbyt chętny do drążenia tematu. Zażartował nawet o odgrzebywaniu prehistorii. Było tak, że od początku sezonu pewne rzeczy, o których mówiliśmy jasno i wprost nie były realizowane. […] Jeżeli widzieliśmy, że nie idzie to w dobrym kierunku. Jeżeli widzieliśmy, że nie jest w stanie wykorzystać Mikkela Andersena na pozycji U24 oraz, że nie jest w stanie zapanować nad przygotowaniem toru […], to my musieliśmy podjąć decyzje takie, które pozwolą nam zachować tę ligę”
Te i wiele innych aspektów poprzedniego sezonu poruszyliśmy podczas rozmowy na naszym kanale na Youtube.
Autor: Maciej Ryński
Zdjęcia: Patryk Kowalski
Grafika: ZD Media









