Ekstraliga Wpis Wywiad

Nazar Parnitskyi: Nie chciałem jechać jako junior

Na taki początek sezonu z pewnością czekali wszyscy kibice Unii Leszno. Beniaminek nie dał najmniejszych szans Włókniarzowi Częstochowa i pokonał „Lwy” w stosunku 59:31. Świetnie zaprezentował się Nazar Parnitskyi, który nie przegrał z rywalem ani razu. 13 punktów i 2 bonusy był najlepszym wynikiem w całej ekipie „Byków”. Młody Ukrainiec startował pod numerem czternaście, czyli pozycji juniorskiej. Dla przyszłego uczestnika cyklu Grand Prix była to pierwsza taka sytuacja w karierze. – Fajnie, że się udało wygrać. Miałem naprawdę dobrze spasowany sprzęt z czego jestem bardzo zadowolony. Humor także dopisywał (śmiech). Cieszę się, że udało się wygrać w takim stylu i dobrze rozpocząć sezon. Ogólnie to nie chciałem jechać jako junior, ale zobaczymy jak to będzie później wyglądać w praktyce. Jeżeli będę jeździł tylko po 3 razy to wiadomo, że nie będę z tego zadowolony. Chcę jeździć jak najwięcej – przyznał bardzo ambitny Indywidualny Mistrz Świata Juniorów.

Ukrainiec nie może być pewien większej liczby startów, lecz z pewnością trener Rafał Okoniewski będzie chciał wykorzystywać jak najczęściej Parnistkyiego, jeżeli ten będzie w takiej formie jak podczas rywalizacji z biało-zielonymi. Jest to problem bogactwem w pewnym sensie. Nazar nie ma pełnej rozpiski swoich wyścigów, co musi go postawić w gotowości w każdym momencie meczu. – Nie wiedziałem czy dostanę więcej niż trzy starty. Wszystko wychodziło w trakcie meczu. Bez sensu było to planować. Jeżeli bym zrobił na przykład 2 i 0 to raczej trzeci wyścig byłby moim ostatnim. Udało się jednak zdobyć trochę więcej punktów, dzięki czemu miałem okazję pojechania więcej startów – wyjaśnił 19-latek.

Parnitskyi już od wielu lat ściga się na torze im. Alfreda Smoczyka. Ukrainiec świetnie wygląda na motocyklu i wydaje się, że ten tor nie ma już przed nim żadnych tajemnic. Sam zawodnik mówi jednak, że jest inaczej i jest to ciągła pogoń za odpowiednimi ustawieniami – Nie jest tak, że nie ma tajemnic, bo ma ich wciąż bardzo dużo. Akurat mi jest bardzo trudno się dopasować tutaj w domu, ale pracujemy nad tym i widać, że efekty tego są całkiem dobre. Wystarczy, że zmieni się pogoda, zrobi się cieplej i trzeba będzie od nowa szukać ustawień. Silniki w inną pogodę niż dzisiejsza będą inaczej się zachowywać, przez co trzeba będzie znów szukać dobrych ustawień i tak cały sezon – powiedział Parnitskyi w rozmowie z naszym portalem.

 W następnej kolejce Unia Leszno uda się na wyjazdowy pojedynek do Torunia. Z pewnością poprzeczka pójdzie znacznie w górę. Młodzieżowiec „Byków” nie ukrywa, że cieszy się na ten mecz. Starcie na Motoarenie będzie też dla 19-latka małym przedsmakiem przed cyklem Grand Prix pod kątem rywali, ale także obiektu. – Bardzo czekam na ten mecz, bo lubię jeździć w Toruniu i dobrze się czuję na tamtejszym torze. Mam nadzieję, że organizatorzy dobrze przygotują tor i będzie można fajnie się pościgać. Czuję, że powalczymy o wygraną z drużyną z Torunia i mam nadzieję, że nam się to uda – wyznał wierzący w siebie i swoją drużnę Ukrainiec.

Dla aktualnego Indywidualnego Mistrza Świata Juniorów decyzja o wycofaniu się z cyklu Grand Prix przez Taia Woffindena była bardzo ważna. To właśnie Nazar był pierwszym rezerwowym cyklu i finalnie zajął miejsce Brytyjczyka jako stały uczestnik walki o miano najlepszego żużlowca świata. Parnitskyi bardzo się cieszy z tego powodu i liczy na to, że uda mu się niejednokrotnie zaskoczyć kibiców oraz rywali swoją dyspozycją. – Oczywiście bardzo się z tego cieszę, że mam możliwość startów w tak ważnym i prestiżowym turnieju. Będę starał się pojechać najlepiej jak tylko potrafię. Chcę pokazać na co mnie stać i zrobić jak najlepszy wynik. Dzięki startom w Speedway Grand Prix będę mógł się wiele nauczyć i wyciągnąć wnioski, które będę mógł wykorzystać w lidze, ale także w każdych innych zawodach – zakończył członek teamu Żużlowego Degustatora.