Wczoraj w internecie pojawiły się szokujące informacje dotyczące zarejestrowania nowego klubu żużlowego w… Hiszpanii. Dla sympatyków czarnego sportu jest to bardzo szokująca informacja, ponieważ żużlowo jest to bardzo egzotyczny kraj. Fakt, np. takie Włochy też uważane są za dość nietypową nację, jednak mamy stamtąd kilku zawodników na arenie międzynarodowej oraz kilka ośrodków, na których zaplanowano nawet eliminacje do najważniejszych cyklów w żużlu.
Pozostaje nam zapytać, jak do tego wszystkiego doszło. Z pomocą rusza Prezydent owej drużyny, któremu zadaliśmy kilka nurtujących pytań. Przede wszystkim: jak to się wszystko zaczęło i z jakich powodów?
„Pomysł przyszedł z mojej miłości do sportu – od dziecka interesowałem się żużlem i brakowało mi oglądania go na żywo. W Hiszpanii jest nisza, którą można wypełnić, i postaramy się to zrobić!” – odpowiada Łukasz Buczek.
Nie ma co ukrywać, że szansa na to, iż losowy Hiszpan będzie wiedział, czym jest żużel jest niska, co może utrudniać sprawę w rozwoju tej dyscypliny. Żeby można było mówić o potencjalnym rozwoju, muszą pojawić się młodzi, lokalni zawodnicy, którzy złapią przysłowiowego bakcyla na żużel.
„W tym momencie mało osób w Hiszpanii wie, co to żużel, i naszym zadaniem jest sprzedanie go w jak najlepszej formie. Żużel sam w sobie jest atrakcyjny i to bardzo pomaga. Szkolenie młodych zawodników to w założeniu główny filar naszego projektu i od tego w dużym stopniu zależy, czy projekt odniesie sukces”.
Bez odpowiedniej promocji młodzi zawodnicy mogą nawet nie dowiedzieć się, że taka dyscyplina istnieje, co może pogrzebać szansę na rozwój. Finalnie, jak możemy się dowiedzieć od samego „El presidente”, w słonecznej Hiszpanii jest sporo kibiców przeróżnych dyscyplin motorowych.
Każdy kibic czarnego sportu wie, iż ta dyscyplina jest idealna dla kibiców. Brak szansy na nudę i piętnaście strzałów przysłowiowej adrenaliny powoduje, iż żużel ogląda się świetnie. Najpierw trzeba jednak dać mu szansę i pójść na stadion. Właśnie to może być głównym zadaniem działaczy Speedway Murcia, żeby zachęcić kibiców do tego sportu. A jakie są na to perspektywy?
„Istnieje mocna infrastruktura dla sportów motorowych, praktycznie istnieje tutaj każdy motosport poza żużlem. Ludzie uwielbiają MotoGP, flat track i motocross. Jest sporo mocnych zawodników, kilku nawet z naszego regionu. Federacja i miasto są zainteresowane sprowadzeniem nowego sportu, bo daje im to możliwości promocji i rozwoju regionu” – tłumaczy Buczek.
Z racji, iż jest to pierwsza drużyna w tym kraju, próżno liczyć na organizację jakiejkolwiek ligi. Tym samym możemy wysnuć tezę, jakie założenia będą stały przed nowym klubem – czyli przede wszystkim szkolenie młodych zawodników i oswojenie kibiców z nowym sportem.
„Na ten moment nie myślimy o rozgrywkach ligowych. To jednak spory koszt. Wszystko zależy od ilości zawodników i zainteresowania projektem. Jeśli będziemy mieli sporo własnych zawodników, to będziemy musieli szukać im okazji do startów i zarobków, ale start w jakiejkolwiek lidze to na razie bardzo daleki plan na przyszłość” – mówił Łukasz Buczek w rozmowie z naszym portalem.









