We wtorkowy wieczór o godzinie 19:00 jako przedostatni klub w Polsce Hunters PSŻ Poznań odjechał swój pierwszy mecz na domowym torze. „Skorpionom” udało się wygrać to spotkanie wynikiem 51:39, a jednym z liderów okazał się Bartosz Smektała, któremu udało się zdobyć 9 punktów. Jak kapitan Poznania ocenia swoją dyspozycję na początku sezonu? Jak ocenia zmiany przeprowadzone na Golęcińskim owalu? Zapraszamy na wywiad pomeczowy.
Początek sezonu nie należał do najłatwiejszych dla Bartosza Smektały. Zawodnik podkreśla, że dwa pierwsze spotkania rozegrane zostały na trudnych wyjazdowych torach, a brak możliwości treningów na własnym owalu sprawiał drużynie kłopoty. – Byliśmy na ciężkim terenie, w dwóch pierwszych kolejkach, bez swojego toru i tutaj nie ma co narzekać, ale jednak wcześniej tego nie przyjmowałem do wiadomości. Uważałem, że brak domowego toru nie jest dużym problemem, ale prawda jest taka, że jak gdzieś jedziesz na trening, to czasami musisz się dostosować, a jak masz swój domowy tor, to możesz przedłużyć trening jeśli jest taka potrzeba i jak zadzwonisz do trenera, to w każdej chwili zorganizuje ten trening i tak to po prostu wyglądało.
Wychowanek Unii Leszno przyznaje, że po dwóch pierwszych meczach wyjazdowych mocno skupił się na zmianach w sprzęcie, oraz poprawie startów. – Dużo grzebaliśmy, jak mam być szczery, bo trochę rzeczy się pozmieniały. Skupiliśmy się przede wszystkim na tym, żeby dobrze wyjeżdżać spod taśmy, a w Ostrowie czy w Bydgoszczy no to ciężko jak nie wyjedziesz ze startu. W Bydgoszczy już było nieźle, bo starty były w miarę dobre, no i dzisiaj na pewno ze swoich startów spod taśmy mogę być zadowolony.
Dużą zmianę przyniosły pierwsze jazdy na Golęcinie, choć – jak zaznacza żużlowiec – zawodnicy wciąż są w fazie zapoznawania się z torem. – Pierwsze treningi dużo nam dały, ale cały czas mamy też jeszcze z tyłu głowy, że ten tor cały czas się zmienia. Jest on jednak świeży. Jak się jeździ, robi się okrążenia i przerzuca tę nawierzchnię to tor po prostu inaczej się zachowuje z treningu na trening.
Najbardziej odczuwalne zmiany dotyczą łuków, które zostały przeprofilowane względem poprzedniego sezonu. Zdaniem zawodnika daje to nowe możliwości w ofensywnej jeździe. Jednocześnie zaznacza, że wiele zależy od przygotowania nawierzchni. – Najbardziej czuć różnicę na łukach, są one wyprofilowane, jest troszkę inaczej. A jest większe pole do popisu właśnie, żeby atakować na tym torze, no bo zawsze mówiło się w Poznaniu, że nie ma miejsca do atakowania (…) mimo wszystko jeśli korzystny jest krawężnik, no to czy to jest tu w Poznaniu, czy na innych torach, gdzie są te łuki podniesione no to się jeździ po prostu do środka toru.
Przed zespołem kolejne wyzwanie – domowe starcie z Orłem Łódź. Smektała podchodzi do niego bez zbędnych kalkulacji. Przyznaje też, że ważnym czynnikiem jest temperatura oraz czas rozgrywania zawodów. – No na pewno są dobrą drużyną, jak każda inna. Zapatrujemy się na ten mecz jak na każdy inny, jest to mecz domowy i będziemy chcieli go po prostu wygrać (…) temperatura ma duże znaczenie, więc dlatego przed meczem w sobotę z Łodzią będziemy trenować też w podobnych godzinach.

