W piątkowy wieczór Motor Lublin bardzo wysoko pokonał Włókniarza Częstochowa na ich terenie. Jednym ze „smaczków” tego meczu był powrót Kacpra Woryny na obiekt, na którym spędził pięć ostatnich lat. Wychowanek ROW-u Rybnik zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Zdobył 14 punktów i był to najlepszy wynik spośród wszystkich zawodników nie wliczając bonusów. – To był bardzo fajny występ. Miło było przyjechać znowu do Częstochowy. Tak naprawdę czułem jak trochę jak u siebie. Nie zdążyłem się odzwyczaić jeszcze od tego, że przyjeżdżam tu jako gość. Towarzyszyło mi dzisiaj takie miłe uczucie. Miałem spotkanie z wszystkimi dookoła tutaj. No i wyjątkowo pasowało mi dzisiaj -po meczu powiedział Kacper Woryna w rozmowie z mediami.
Woryna notuje świetny początek sezonu. Najpierw wygrał finał Złotego Kasku w Opolu, a po dwóch spotkaniach w PGE Ekstraligi może się pochwalić średnią biegopunktową 2,600 pkt/bieg. Niespełna 30-latek imponuje pewnością na torze, czego w ostatnich latach nieco mu brakowało. Zawodnik Motoru tonuje jednak nastroje i nie popada w hurraoptymizm. – Nie patrzę na to w ten sposób. Pracuję cały czas na to, aby wykonywać jak najlepiej swoją robotę. To są wciąż pierwsze zawody w tym sezonie tak naprawdę, więc na oceny przyjdzie czas, jak będziemy mieli pełne spektrum. Przyjdzie inna temperatura, inne warunki, będzie się wszystko zmieniać i zobaczymy wtedy. Dojdzie Grand Prix, dojdą rundy SEC. Cały czas jest na czym pracować i na tym się skupiamy jako team – skromne przyznał wychowanek ROW-u Rybnik.
Przed Kacprem największe wyzwanie w karierze – starty w cyklu Grand Prix jako stały uczestnik. Dodatkowo Woryna jest stały uczestnikiem Indywidualnych Mistrzostw Europy oraz ma podpisany w szwedzkim Lejonen Gislaved. Będzie to pracowity sezon nowego zawodnika Motoru, lecz żużlowiec postawił na sprawdzone przepracowanie zimy. – Powiem krótko, nic nie zmieniałem w przygotowaniach przedsezonowych. Staram się budować stabilnie zaplecze i stale je rozwijać. Jest to możliwe oczywiście dzięki ludziom, którzy zza kulis nad tym mi pomagają. Mam nadzieję, że jestem odpowiednio przygotowany na trudy tego sezonu – wyjaśnił na koniec Kacper Woryna.



