Ekstraliga Wpis Wywiad

Jaimon Lidsey po meczu w Lesznie: Celem jest bycie jednym z liderów drużyny

Inauguracja zmagań w PGE Ekstralidze odbyła się na torze w Lesznie. Tamtejsza Unia podejmowała drużynę spod Jasnej Góry. Dla gospodarzy był to udany mecz, gdyż wygrali 59:31. Kibice Włókniarza Częstochowa mogą być niepocieszeni postawą swojej drużyny na inaugurację. Najlepszymi zawodnikami gości, byli dwaj nowi reprezentanci biało-zielonych – Rohan Tungate (11+1) oraz Jaimon Lidsey (11). Punkty reszty drużyny pozostawiają wiele do życzenia. Mimo że to były domowy tor 27-latka to kibice mogą mieć promyk nadziei, że powtórzy dobry wynik także na innych obiektach.

Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z tego meczu. Ciężko pracujemy, aby ten wynik był dobry. Jeśli każdy w dniu meczu ma dobry dzień, wtedy możemy pokazać się z jak najlepszej strony. Jeden z naszych kolegów, Sebastian Szostak, wraca po poważnej kontuzji pleców. To był jego pierwszy mecz, potrzebuje dużo jazdy, aby nabrać pewności siebie i znów poczuć luz na motocyklu. Było ciężko, ale cieszę się, że dobrze rozpocząłem sezon ligowy indywidualnie. To dopiero pierwsze spotkanie, jeszcze długa droga przed nami. Moim celem w polskiej lidze jest być jednym z liderów drużyny na koniec roku. Oznacza to zdobywanie punktów w każdym meczu dla drużyny, gdziekolwiek pojedziemy – u siebie i na wyjeździe. Tak więc oczywiście chcę zdobyć jak najwięcej punktów i mam nadzieję, że moje najlepsze wyniki wystarczą, aby wygrywać mecze – przyznał po meczu Jaimon Lidsey.

Australijczyk jest byłym zawodnikiem “Byków”. To tutaj stawiał swoje pierwsze kroki w polskim żużlu. 27-latek w 2018 roku był wypożyczony do Kolejarza Rawicz. Już rok później wystartował w swoim pierwszym meczu ekstraligowym dla Unii, w której spędził aż 5 sezonów. –  Wspaniale jest tu wrócić i móc jeździć na tym torze. Fantastycznie jest zobaczyć Unię z powrotem w Ekstralidze. Kibice w Lesznie są niesamowici. Jest to nadal mój dom, mieszkam tu odkąd zacząłem jeździć w Polsce, więc nadal jestem blisko tego miasta i jest ono wspaniałe – wyznał nowy zawodnik “Lwów”.

Dobre przygotowanie fizyczne jak i sprzętowe są kluczowe, aby dobrze wejść w sezon. Czas zimowy dla zawodników, oprócz odpoczynku od jazdy na motocyklu, jest również bardzo intensywny. To moment w roku, gdy większość mechaników, zawodników a także tunerów siedzi w swoich garażach i tworzy nowe rozwiązania na zbliżające się rozgrywki. – Nigdy sprawy sprzętowe nie są do końca poukładane i nigdy nie możesz być niczego w 100% pewny. Zawsze gonisz za coraz większymi osiągnięciami. W tej chwili jest całkiem nieźle, dobrze czuję się w drużynie. Ashley (Holloway dop. red.) wykonuje świetną robotę z moimi silnikami. Moi mechanicy ciężko pracują w warsztacie i starają się zrobić dla mnie jak najwięcej i wykonywać swoją pracę jak tylko najlepiej potrafią. Wszyscy ciężko pracujemy, abyśmy mogli osiągać sukcesy – wyjaśnił były Mistrz Świata Juniorów.

Już 17 kwietnia na stadionie przy ul. Olsztyńskiej odbędzie się pierwsze ściganie ligowe. Pod Jasną Górę przyjeżdża wicemistrz Polski – Motor Lublin. Będzie to trudny pojedynek dla “Lwów”, jednak Australijczyk nie przejmuje się tym i stara się patrzeć pozytywnie na to spotkanie. –Jestem bardzo podekscytowany. Jest to tor, który również lubię i odbyliśmy tam wiele treningów, a także wiele dobrych i udanych spotkań. Mam więc nadzieję, że zacznę tam dobrze sezon tak jak tutaj dzisiaj. Jestem pewien, że wszyscy będą zadowoleni z pierwszego spotkania na domowym torze – zakończył były zawodnik GKM-u Grudziądz.