W trakcie rozmowy z dyrektorem zarządzającym Orła Łódź na naszym kanale padło wiele ciekawych wątków dotyczących minionego oraz przyszłego sezonu. Jednym z nich były plany transferowe Orła.

Jan Konikiewicz kilkukrotnie w trakcie rozmowy chwalił Roberta Chmiela oraz podkreślał, że jego priorytetem było utrzymanie tego zawodnika w zarządzanej przez siebie drużynie. W klubie próbowano wykorzystać niepewną sytuację żużlowca co do jego startów w Wilkach Krosno, jednak ostatecznie nie udało się go namówić do pozostania w drużynie. Potwierdził także wstępną umowę z Wiktorem Jasińskim. Ostatecznie ze względu na finanse w klubie zdecydowano się na inną koncepcję składu.
Mogę powiedzieć, że od czerwca były prowadzone rozmowy. Chcieliśmy zatrzymać Roberta Chmiela. W pewnym momencie byłem już pewien, że u nas zostanie. Potem jednak wyszło jak wyszło. Próbowaliśmy jeszcze coś z tym zrobić, ale bezskutecznie. Myślę, że jego pozycja w Wilkach nie była do końca ubiegłego sezonu taka pewna, bo Krosno było aktywne na rynku i szukało. Rozmawiali chyba z Pawłem Przedpełskim, Krzysztofem Buczkowskim. Przez chwilę też były inne pomysły. My próbowaliśmy Roberta jeszcze odbić, że tak powiem, ale się nie udało – opowiedział Konikiewicz.

Rozmawialiśmy też z kilkoma zawodnikami, jak myślę opinia publiczna wie, byliśmy już wstępnie podpisani z Wiktorem Jasińskim w momencie, kiedy życie zaczęło nas weryfikować i zobaczyliśmy też jakie są ceny. Liczyliśmy budżet z prawej, lewej, z góry, z dołu to w pewnym momencie po prostu przekręciliśmy tę wajchę. Uznaliśmy, że “A” – chcemy zawodników, którzy chcą być u nas a nie, że my będziemy ich o to prosić. “B” – chcemy zawodników którzy są zdrowi, albo tak jak Oliver Berntzon miał w tym roku pewne problemy zdrowotne, ale nie są na tyle poważne. Jest już z nim okej, ja uważam, że będzie miał zupełnie inny sezon. C – jak zobaczycie to wszyscy zawodnicy mają mniej więcej taką samą charakterystykę jazdy a nawet bym powiedział gabaryty – wyjaśnił dyrektor zarządzający Orła Łódź.
Konikiewicz zwrócił uwagę, że każdy z żużlowców zakontraktowanych na sezon 2026 ma bardzo podobną charakterystykę. Skład zagraniczny stanowić będą Zach Cook, Villads Nagel oraz Dan Thompson. – Bardzo ważnym czynnikiem jest to, aby zawodnicy chcieli jechać na torze przyczepnym. Nie czarujmy się, nasze najlepsze spotkania były odjechane na trochę trudniejszej nawierzchni – dodał.
Orzeł w sezonie 2026 planuje skupić się na wygrywaniu spotkań na własnym torze, zaś ewentualne wygrane wyjazdowe będą traktowane jako miły bonus. – Toromistrz, który był z nami w sezonie 2024 powraca do klubu. Przygotował już nawierzchnię na zimę, więc nie obawiamy się o to, że tor nie będzie naszym atutem – zakończył Konikiewicz.
Całość rozmowy dostępna jest na kanale YouTube Żużlowy Degustator
Autor: Maciej Ryński
Grafika: ZD Media









