Ekstraliga News Wpis

Michelsen gotowy na start ligi! „Dzisiaj nie było testowania”

Mikkel Michelsen w ostatni czwartkowy wieczór zapisał się na kartach historii turnieju o koronę Bolesława Chrobrego, stając na najwyższym stopniu podium. Duńczyk przez całe zawody konsekwentnie zbierał punkty, które uprawniły go do startu w biegu barażowym. Lider drużyny z grodu Kopernika świetnie wyszedł spod taśmy i dojechał na pierwszym miejscu. W najważniejszym wyścigu tamtego wieczoru Michelsen bardzo dobrze zachował się na pierwszym łuku, po czym niezagrożony pomknął po zwycięstwo całego turnieju. Tak swój występ ocenia sam zainteresowany.

Wygrałem, więc zakładam, że tego wieczoru byłem najlepszy. Nie no, to był świetny wieczór. Wiadomo, niektóre biegi były lepsze od innych, ale ogólnie byłem naprawdę zadowolony. Czułem się dobrze na motocyklu i przez całe zawody czułem, że jestem szybki. Tor był naprawdę bardzo, bardzo śliski, więc ciężko było na nim wyprzedzać, ale chyba zachowałem najlepszy atak na ostatni wyścig, więc wyszło całkiem nieźle. Jestem wdzięczny, że mogłem wygrać tak wyjątkowy turniej. To jeden z najstarszych turniejów w Polsce z tak bogatą historią, więc cieszę się, że mogłem dopisać swoje nazwisko do listy zwycięzców, i zdecydowanie nie mogę się doczekać powrotu w przyszłym roku.

Duńczyk był jedynym zawodnikiem, który wychodził świetnie z każdego pola startowego. Przy W25 pole pierwsze i czwarte dawało przewagę zawodnikom, którzy z nich ruszali. Wiele zawodników po tym nie potrafiła odpowiednio ruszyć, gdy stawali na drugim lub trzecim polu, w przeciwieństwie do wspomnianego Mikkela Michelsena. Zapytaliśmy byłego uczestnika Speedway Grand Prix, jak on oceniał swoje wyjścia spod taśmy.

Przez cały wieczór motocykl spisywał się rewelacyjnie. Muszę ogromnie podziękować mojemu teamowi za to, że pomogli mi go perfekcyjnie dopasować, ale także mojemu tunerowi, Ashley’owi Holloway’owi. Robi niesamowitą robotę za kulisami, więc jestem mu naprawdę wdzięczny za jego ciężką pracę. Tak jak mówiłem, moje starty przez cały turniej były całkiem dobre. Nie miało znaczenia, czy to było pole pierwsze, drugie, trzecie czy czwarte, przez całe zawody dobrze wychodziłem spod taśmy. Kiedy tor jest w takim stanie i nie ma na nim zbyt wielu mijanek, dobre starty są oczywiście bardzo pomocne. To był świetny wieczór, jestem naprawdę szczęśliwy i, jak już mówiłem, czekam na powrót za rok.

Dla zawodnika „Aniołów” jest to kolejny udany turniej przed sezonowy. Już ostatni rok w barwach drużyny z grodu Kopernika mógł zaliczyć do bardzo udanych, co potwierdza średnia na poziomie 2,149 pkt/bieg. Czy ta forma zwiastuje, iż tegoroczne rozgrywki mogą być jeszcze lepsze w wykonaniu Duńczyka?

Taki jest plan, wiadomo, że zawsze chce się być lepszym. Miałem świetny poprzedni sezon i jak do tej pory zanotowałem też świetny początek obecnego. Niektóre zawody były lepsze, inne gorsze, ale trzeba pamiętać, że to początek. Jest dużo testów i czasami musimy wykorzystywać takie turnieje, żeby sprawdzić pewne rzeczy i dowiedzieć się, co działa, a co nie. Dzisiaj nie było testowania, podobnie jak tydzień temu w Łodzi. Ścigaliśmy się na sprzęcie, o którym wiemy, że dobrze funkcjonuje, i wygląda to obiecująco. Jak już mówiłem, mój team wykonuje świetną robotę. Oni bardzo ciężko pracują, a ja sam ciężko pracuję poza torem. Za każdym razem staram się dać z siebie wszystko na torze. Jak na razie jest dobrze, czuję się świetnie i jestem podekscytowany tym sezonem – mówił Mikkel Michelsen w rozmowie z mediami po zawodach.