Kolejne domowe zwycięstwo PRES-u Toruń, po bardzo zaciętym spotkaniu. Torunianie ewidentnie nie mogą w pełni dogadać się z własnym torem, a o odczucia po kolejnym meczu u siebie spytaliśmy trenera drużyny i jej lidera – Emila Sajfutdinowa.
Piotr Baron zapytany o kolejną niepewną wygraną w meczu domowym odpowiedział: Może zacznijmy od tego, że mistrzem Polski to byliśmy w ubiegłym roku. Ten rok jest zupełnie nowy, zaczynamy od nowa i to jedno z drugim kompletnie nie ma nic wspólnego. Natomiast jeżeli chodzi o warunki torowe, oczywiście więcej pracy, trzeba się w to wjechać. I czym dalej w las, myślę, że ten tor będzie nam potem sprzyjał. W poprzednim roku, o ile się mi dobrze kojarzy, to początek też nie był idealny. Musimy nad tym popracować, no pojeździć dłużej. W tym tygodniu jeszcze wymienialiśmy nawierzchnię, a niestety nie wszyscy zawodnicy mogli brać udział w treningach. I też myślę, że to jest bolączka, no ale jest Grand Prix, zawodnicy mają swoje obowiązki, więc… Trzeba było trochę pozmieniać, a w to, co jest, musimy się bardziej wjechać. Dopytany o kwestię wymiany nawierzchni dodał, że ścieżki się nie zmieniają, bardziej chodzi o konsystencję i kilka innych elementów. Szkoleniowiec wskazał też na brak dostatecznej ilości treningów na nowych oponach w tak ciepłych warunkach.
Menedżer został także poproszony o ocenę występu swoich młodszych podopiecznych – Antoniego Kawczyńskiego i Noricka Blödorna, którzy zdaniem wielu swoją postawą w biegu dwunastym uratowali wynik dla swojej drużyny. W kwestii Noricka powiedział: – Jednych cieszy, drugich nie cieszy, to zależy jak kto do tego podchodzi. Nas cieszy. Ja powiedziałem, że jak będzie nam robił w każdym meczu około czterech punktów, to będzie bardzo dobrze. Taka jest rola U24, Norick się z niej wywiązuje. O Antku Kawczyńskim dodał: – Tak, świetnie Antek pojechał, siedem punktów w trzech biegach, to jest bardzo dobry wynik, oby tak dalej, a w kontekście jego ewentualnego udziału w biegu nominowanym za Roberta Lamberta dodał: Skłamałbym, jakbym nie myślał. Oczywiście, że myślałem, natomiast w biegach nominowanych bardzo dużą rolę gra doświadczenie zawodników i wytrzymanie presji. I Robert swoje zrobił.
Liderem toruńskiej drużyny był niewątpliwie Emil Sajfutdinow, który zdobył łącznie 12 punktów. Po meczu zamieniliśmy z nim kilka zdań.
Dzisiaj latałeś jak za najlepszych lat, po płocie, jak odczucia po meczu?
No różne odczucia bo troszkę szukaliśmy, pewne niezrozumienie było, ale jestem zadowolony. Miałem start, miałem prędkość także, pracujemy dalej, jak to w żużlu.
Co pozwala Ci wyciągnąć najwięcej wniosków w trakcie spotkania?
Cały czas pracujemy, mamy pewne doświadczenie, nie zawsze jesteśmy mądrzy, ale zbieramy doświadczenie. Pracujemy nad tym, jestem bardzo zadowolony ze swoich motorów, coraz lepiej je rozumiem, pogoda w końcu jest wspaniała i możemy się trochę spocić, przed nami sporo pracy.
Czy planujecie ostro pracować przed meczem z Falubazem?
Nie wiem, jeszcze planu żadnego nie dostaliśmy.
Ale ty akurat wyglądasz na takiego, który „z marszu” na Motoarenie zrobiłby dwucyfrówkę.
No nie jest tak łatwo, tak jak wygląda, ale… No oczywiście, że jakby mam doświadczenie i jestem pewny tego co mam i to co czuję po prostu i próbuję z tego jak najwięcej wyciągnąć.
A jak to jest, że prawie zawsze kiedy przyjeżdżasz na tor, to Tobie pasuje? Nieważne gdzie – jedziesz efektownie i efektywnie, kiedy koledzy z drużyny potrafią się nieźle męczyć. Wiadomo, że macie różny sprzęt, ale ty z reguły wiesz jak, a inni często mecze dobre przeplatają meczami średnimi, żeby nie powiedzieć słabymi zwłaszcza na wyjazdach.
Ciężko mi powiedzieć. Ja na tym cały czas pracuję. Nawet jak jest dobrze, to i tak cały czas wyciągam wnioski. Są różne jakby mecze, są i gorsze i lepsze, cały czas ja i mój team naprawdę poświęcałem dużo czasu. Czasami jest nawet tyle stresu, że nocki nieprzespane i po prostu my próbujemy być szybszymi. Ja próbuję być osobiście cały czas lepszy. I tak to się skomponuje razem z teamem i robimy dobrą robotę. I ja daję z siebie wszystko, ile możliwe, a różnie to czasem jest. Na razie mam głód, cały czas lubię ten sport.
Jeszcze w kontekście kolegów z drużyny – co myślisz o młodym Niemcu? Po poprzednim meczu to Ciebie wskazał jako osobę, która najwięcej mu pomaga.
Jakby ja mu tam dużo nie doradzam. Po prostu jakby wedle swojego doświadczenia co uważałem, że dla niego byłoby lepiej. I wiadomo, że on ma swój team, on ma swoją wiedzę. Jak widzę, jak on jeździ, co mu brakuje, czasami to mogę doradzać. Nie zawsze mogę w meczu, bo skupiony jestem też na swoich motorach i staram się w swoją pracę wykonać jak najlepiej.

