Wpis Ekstraliga Niemcy SGP Wywiad

„Przez noc bez wytchnienia” – czyli Norick Blödorn po pracowitym weekendzie majówkowym

Po meczu PRES-u Toruń z GKM-em Grudziądz rozmawialiśmy z Norickiem Blödornem. Za Niemcem niezwykle pracowity weekend – startował bowiem w dwóch imprezach rangi międzynarodowej na swojej ojczystej ziemi, a na deser pojechał całkiem udany mecz ligowy w Polsce.

Za zawodnikiem u-24 PRES-u Toruń bardzo pracowity weekend, o to jak opisał go sympatyczny Niemiec.

Wracając do Niemiec – wczoraj dostałem dziką kartę. To naprawdę wyjątkowe przeżycie, sama walka z tymi zawodnikami była niesamowita. Poza tym miałem wtedy naprawdę dobry dzień. A dzisiaj, no wiesz, w pierwszym biegu straciłem jeden punkt, ale było w porządku, bo wciąż byłem w grze, a kiedy w swoim drugim biegu zaliczyłem zero, trochę się obawiałem, że sytuacja może mi się wymknąć. Właściwie to od tamtej pory niczego nie zmieniłem i po prostu pomyślałem, że muszę się pozbierać i spróbować dać z siebie wszystko. Potem wszystko szło mi naprawdę świetnie. I jak już mówiłem, myślę, że kluczowym momentem zawodów było moje podwójne zwycięstwo z Antkiem Kawczyńskim. Dzisiejszy dzień był niesamowitą zabawą. Miałem dobrą prędkość na motorze, a tego naprawdę brakowało mi przez ostatnie kilka lat. Zwłaszcza na tym poziomie, walka jest naprawdę naprawdę fajna. Oczywiście tor znów był zupełnie inny, tak jak dwa tygodnie temu, ale z jakiegoś powodu sprzęt mi po prostu działa, bez względu na to, co tu robię. To dobrze – cieszę się pobytem w Toruniu, to po prostu magiczne. Jestem więc całkiem zadowolony ze swojego występu – powiedział Niemiec.

Poprzedni mecz został określony przez menedżera social mediów z Torunia „słodko-gorzką symfonią” (w nawiązaniu do słów zawodnika i piosenki „Bitter Sweet Symphony”). Jaką piosenkę wybrałbyś więc, żeby opisać dzisiejsze spotkanie?

„Atemlos durch die Nacht” (odpowiedział śpiewając po niemiecku), więc niemiecka piosenka (w tłumaczeniu na język polski „Przez noc bez wytchnienia”). Szczerze mówiąc, po prostu słucham niemieckiej muzyki, to trochę, no wiesz, muzyka imprezowa, ma dobry klimat. Było naprawdę, naprawdę gorąco, to był dla nas, zawodników, dość ciężki dzień, ja też jestem jak widzisz dość zakurzony. To dało mi trochę poczucie plażowego klimatu – dodał Bödorn.

Tak, w Polsce mamy teraz Majówkę. To pierwsze trzy dni maja, kiedy mamy trochę dni wolnego od pracy, organizujemy grille i tak dalej. Więc masz tego małą  próbkę. Trener Baron powiedział, że jest bardzo zadowolony z twoich punktów i że twoim celem jest zdobycie czterech punktów, a wszystko powyżej tego to coś ekstra. Jak byś to opisał i czy myślisz, że możesz osiągnąć znacznie więcej?

To naprawdę świetna postawa ze strony klubu. Wiesz, nie próbują wywierać na mnie żadnej presji. Sytuacja jest dość trudna, bo jeżdżę z numerem trzy. Ścigam się więc tylko z jednym innym juniorem. Dlatego naprawdę ciężko jest zdobyć przyzwoitą liczbę punktów. Ale rozumiem to z punktu widzenia menedżera drużyny, że ci „duzi chłopcy” dbają o to, by zdobywać punkty. To naprawdę ważne na torach wymagających. I myślę, że to całkiem pasuje do tego, do czego dążę. Oczywiście, jak w domu, zawsze ma się wielkie nadzieje i wydaje się, że wszystko jest możliwe. Wszyscy mówią, myślę, że zwłaszcza teraz, kiedy sam jestem jednym z nich,  że zawodnicy poniżej 24 lat radzą sobie całkiem nieźle w tej lidze, biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki Keynana Rew, Nazara Panitskyiego, Matthiasa Pollestada, Mateusza Cierniaka i Bartka Kowalskiego. Oczywiście oni są tu już od dawna tak więc, naprawdę ciężko jest cały czas mierzyć się z tymi gośćmi. Ale tak, jak wczoraj, wielokrotnie to powtarzałem, jestem po prostu dumny, że mogę powiedzieć, iż w GP zabrakło mi tylko jednego punktu do półfinału. Tak, to zdecydowanie pokazuje, że mogę być w czołówce, gdy wszystko działa. A po dodaniu dwóch ostatnich meczów u siebie czułem się naprawdę dobrze na torze i motorze. I tak, wtedy mogę osiągnąć znacznie więcej. Ale oczywiście w Ekstralidze każde spotkanie jest dla mnie naprawdę, naprawdę trudne – tyle do powiedzenia miał zawodnik u24 obecnie urzędujących Drużynowych Mistrzów Polski.

Już w najbliższy piątek ekipa Mistrzów Polski podejmie u siebie drużynę z Zielonej Góry. Po dwóch niezbyt przekonujących, ale jednak wygranych domowych meczach ekipa Aniołów ma tylko kilka dni na dogadanie się z domowym torem. Z całą pewnością mecz z ekipą Motomyszy będzie kolejnym ważnym sprawdzianem i okazją na utwierdzenie wszystkich w przekonaniu, że toruńska Motoarena to twierdza absolutnie nie do zdobycia.