Najlepszy wynik wśród zawodników Falubazu
Damian Ratajczak zaliczył udany występ w Częstochowie. Młodzieżowiec Falubazu zdobył 11 „oczek” i bonus w pięciu wyścigach. Wszyscy seniorzy oddali swoje wyścigi w biegach nominowanych i okazało się, że ten wynik był najlepszym ze wszystkich podopiecznych Grzegorza Walaska. Dla 21-latka był to najlepszy mecz w tym sezonie w PGE Ekstralidze. Biorąc pod uwagę, że Ratajczak stracił większość sezonu, taki występ może być pewnym przełamaniem podczas ostatniego roku w gronie młodzieżowców dla wychowanka Unii Leszno.
– To zwycięstwo jest dla nas ważne. Chodzi przede wszystkim o nastawienie psychiczne, bo w tabeli się już za dużo nie zmieni. Możemy awansować na pozycję wyżej, ale play-offy są już poza naszym zasięgiem. Jesteśmy sportowcami, walczymy o każde zwycięstwo. Lepiej się wraca do domu po wygranym meczu i dobrym wynikiem. W naszej sytuacji nie możemy nikogo lekceważyć. Włókniarz ma w tym roku problemy, ale dla mnie ten mecz też był trochę inny, bo wracam po kontuzji. Jest to najtrudniejszy sezon żużlowy w mojej karierze. Każde zawody i każdy bieg jest dla mnie inny niż dla zawodników, którzy jeżdżą już cały sezon. Nie podchodzę do tych meczów tak, że jedziemy ze słabszą lub lepszą drużyną. Po prostu skupiam się na sobie i chce robić jak najlepsze wyniki, łapać tę pewność siebie na motocyklu – przyznał młodzieżowiec po meczu w Częstochowie.
– Z indywidualnego występu jestem zadowolony. Żałuje dwunastego wyścigu, bo jechałem drugi za Andrzejem i niepotrzebnie w drugim łuku wyjechałem szerzej. Popełniłem błąd. Wiem co się stało, przez co dojechałem do mety trzeci, a nie drugi. Ważne jest to, aby wiedzieć co jest przyczyną wygranego czy też przegranego biegu. Coraz lepiej czuję się na motocyklu i na starcie. Myślę, że wszystko zmierza w dobrą stronę. Przez ostatni tydzień miałem dużo jazdy, cieszę się, że tak to wygląda, bo ostatnie trzy dni były naprawdę trudne – dodał wychowanek Unii Leszno.
Damian Ratajczak szczerze o kontuzji i zdrowiu psychicznym
Niestety w karierze Damiana Ratajczaka kontuzje odgrywają dużą rolę. Wpływa to oczywiście na dwa aspekty: fizyczny i psychiczny. Młodzieżowiec Falubazu wyjaśnił obie te kwestie.
– Z nogą jest dobrze, myślałem, że będzie gorzej. Wiadomo, że cały czas muszę dbać o rehabilitację i regenerację. To jest naprawdę kluczowe na etapie na jakim jestem. Dzisiaj mnie trochę kolano zakuło, kiedy w jednym z biegów zahaczyłem o hak Madsa Hansena. Na szczęście udało się jechać dalej bez większych problemów, więc oby tak dalej – uspokoił fanów 21-latek.
– Mój stan psychiczny z roku na rok jest coraz lepszy. Cały czas współpracuję z trenerem mentalnym i psychologiem sportowym. To jest naprawdę ważne. W tym temacie jest ważne nastawienie, bo ono u mnie nie podupadło w trakcie kontuzji i rehabilitacji. Po kontuzji wszedłem dobrze w zawody. Wiadomo, mogło być lepiej, bo zawsze chce by było lepiej. Dążę do perfekcjonizmu, a trudno jest go osiągnąć, ale cały czas chce więcej. Myślę, że to jest dobre nastawienie jeśli chodzi o mnie. W tym roku dużo doświadczyłem, jeszcze dwa miesiące temu byłem na stole operacyjnym, gdzie mnie konkretnie kroili i składali tę kość. Nie jest to łatwe, ale taki jest ten sport i żużel mnie w tym roku doświadcza. Mam nadzieję, że już powoli wychodzi słońce i ten rok oraz przyszłe lata będą owocne dla mnie – przyznał zawodnik Falubazu.
Oczekiwania były większe
21-latek przez kontuzje stracił możliwość walczenia o miejsce w cyklu Speedway Grand Prix 2. W czwartkowy wieczór natomiast Ratajczak odpadł z eliminacji Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski. Z pewnością Damian nie uwolnił pełnego potencjału podczas wieku juniora. Zawodnik jednak nie załamuje się i postara się powalczyć o sukcesy już w gronie seniorów.
– Historia wskazuje, że nie dane było mi zdobyć wielu sukcesów w gronie juniorów. Wczoraj nie wszedłem do finału MIMP. Byłem bardzo zdenerwowany, bo taki był mój cel, jako ostatni wiek juniora. Chociaż tam chciałem coś osiągnąć, jeśli chodzi o sukcesy indywidualne. Najwidoczniej nie było mi to dane. Popełniłem kilka błędów, które zabrały mi ten awans. Teraz skupiam się na obecnym sezonie i na tym, aby wejść dobrze w przyszły rok jako już senior – powiedział 21-latek.
Zawodnik przyznał także, że jest spokojny o przyszłość. Jego kontrakt w Falubazie obowiązuje jeszcze na dwa kolejne sezony i nie ma zamiaru ruszać się z Zielonej Góry. Ratajczak zatem dwa pierwsze sezony jako U24 spędzi w Grodzie Bachusa. – W następnym roku też będę występował w barwach Falubazu Zielona Góra. Mam kontrakt ważny do 2028 roku, więc nie ma żadnych innych rozmów – zakończył Damian Ratajczak.



