Już dzień po pierwszym starciu w Redcar odbył się rewanż w półfinale KO Cup dla drużyn startujących w Championship. Po pierwszym meczu bliżej awansu do finału były „Niedźwiedzie”, które na własnym obiekcie wygrały 47:43. W rewanżu w Plymouth gospodarze z pewnością chcieli wygrać zdecydowanie wyżej i zameldować się w najważniejszym dwumeczu rozgrywek. W obu drużynach nie doszło do żadnych zmian i ta sama czternastka zawodników rozstrzygała losy awansu na króciutkim torze w południowo-zachodniej Anglii.
Na inaugurację rewanżu padł remis, lecz sporo emocji dostarczyli kibicom zawodnicy w drugiej gonitwie. Najpierw w pierwszym łuku doszło do kontaktu pomiędzy Scottem a Spencerem, ale sędzia powtórzył wyścig w pełnej obsadzie. W niej ponownie obaj zawodnicy nabroili. Scott wjechał pod Spencera, który po tej sytuacji upadł. Wykluczony został reprezentant gospodarzy. Osamotniony Grmek w trzeciej odsłonie jechał na drugiej pozycji, ale na ostatnim łuku zahaczył bandę, przez co spadł na ostatnie miejsce i to goście objęli czteropunktowe prowadzenie. W wyścigu czwartym Grmek zastąpił Spencera i była to bardzo dobra decyzja. Słoweniec wyprzedził na trzecim okrążeniu Scotta i wraz z Nichollsem wygrali podwójnie, doprowadzając do remisu w meczu. Chwilę później duet Barker-Klima powtórzył sukces kolegów z drużyny i Gladitors doporwadzili do remisu w dwumeczu.
Obie drużyny wymieniły się ciosami w postaci 4:2 i po ośmiu gonitwach mieliśmy 26:22. Później pojawiły się problemy z maszyną startową, które na szczęście udało się naprawić. Sporo emocji miało miejsce w biegu dziewiątym. Najpierw Klima upadł na pierwszym łuku, ale sędzia powtórzył wyścig w pełnej obsadzie. Później natomiast Barker upadł na przeciwległej prostej pierwszego okrążeniu i został wykluczony z powtórki. W trzeciej odsłonie goście niezagrożenie wygrali podwójnie. W biegu dziesiątym gospodarze prowadzili 5:1, ale na tor upadł Simon Lambert, który został wykluczony. Finalnie Gladiators triumfowali podwójnie i ponownie mieliśmy remis w dwumeczu. Gonitwy jedenastej także nie udało się zakończyć w pierwszej gonitwie, ponieważ upadł na pierwszym łuku Pijper. Powtórka odbyła się w pełnej obsadzie, a tym razem wygrał zawodnik, który długo opatrywany był przez medyków. Na metę niemal równo wpadli Pijper, Nicholls i Klindt, ale to ten pierwszy miał najwięcej powodów do zadowolenia. Bears odrobili 2 „oczka”.
Bardzo ważną wygraną ekipa z Plymouth osiągnęła w wyścigu trzynastym. Duet Nicholls-King wygrała podwójnie i miejscowi pierwszy raz wyszli na prowadzenie w dwumeczu. Chwilę później jednak ponownie upadł Ben Barker na pierwszym łuku. Sędzia nie wskazał jednak winnego przerwania wyścigu. W drugiej odsłonie Berker jeszcze raz znalazł się na torze, ale tym razem towarzyszył mu Jody Scott. W trzecim podejściu także mieliśmy ujrzeć pod taśmą niezmieniony skład. Mieliśmy, ponieważ Barker niestety znalazł się noszach, a jego miejsce zajął Grmek. Bears wygrali 5:1 i to goście przed ostatnim wyścigiem byli w finale KO Cup. To się jednak zmieniło! Drużyny walczyły „cios za cios” i to ponownie Gladiors wygrali podwójnie. Nicholls jechał pierwszy, a King wyprzedził Edwardsa na pierwszym łuku drugiego okrążenia i stadion w Plymouth ogarnęła euforia. Gospodarze dowieźli do mety 5 „oczek”, które zagwarantowały im finał KO Cup!
Wyniki (za speedwayupdates.proboards)
Plymouth Gladiators: 48 (91)
9. Daniel King (1′, 3, 3, 2′, 2′) 11+3
10. Joe Thompson (2, 1, 2, 2′) 7+2
11. Daniel Klima (0, 2′, 1, 0) 3+1
12. Ben Barker (3, 3, W, NS) 6
13. Scott Nicholls (3, 3, 2, 3, 3) 14
14. Anże Grmek (1, 2′, 0, 0, 3, 1) 7+1
15. Tom Spencer (W, 0, 0) 0
Redcar Bears: 42 (89)
1. Nicolai Klindt (0, 1, 1, 1) 3
2. Ace Pijper (3, 0, 1, 3) 7
3. Simon Lambert (1′, 1′, W, 1′) 3+3
4. Jason Edwards (2, 2, 1, 3, 0) 8
5. Jake Allen (0, 0, 2′, 0) 2+1
6. Jake Mulford (3, 2, 3, 2, 1) 11
7. Jody Scott (2′, 1, 3, 2′) 8+2










