Świetna dyspozycja w Częstochowie
GKM Grudziądz pewnie wygrał w Częstochowie i jest bardzo bliski zakończenia sezonu na piątym miejscu. Po spotkaniu porozmawialiśmy z Wadimem Tarasienką, który zaliczył kolejny bardzo dobry występ na Krono-Plast Arenie. Rosjanin z polskim obywatelstwem w niedzielne popołudnie zdobył 13 „oczek” i obok Michaela Jepsena Jensena był liderem „Gołębi”. Przyjezdni zdobyli łącznie 53 punkty i ich sytuacja jest niezmiernie komfortowa przed rewanżem. – Nie zawsze tutaj w Częstochowie było “kolorowo”. Dopiero jakoś nie dawno znalazłem coś, co mi tu naprawdę pasuje i to przełożyło się też na dzisiejszy wynik. Cały czas szukałem i szukałem, a jak widać ciężka praca opłaciła, patrząc na dorobek punktowy – przyznał 32-latek.
Piątkowe starcie w Grudziądzu będzie najpewniej ostatnim w sezonie dla GKM-u. Będzie to dobra okazja do pożegnania się z kibicami i ze słodko-gorzkim uśmiechem udać zakończyć świetny w wykonaniu Wadima sezonu w PGE Ekstralidze. – W naszej pamięci na długo zostanie to jak to wszystko się potoczyło i co się wydarzyło w tym sezonie. Musimy zaakceptować sytuację jaka jest i jechać dalej. Wiadomo, jeździmy po to by ścigać się z najlepszymi. Niestety w tym sezonie nie udało nam się rywalizować w play-offach. Musimy zmienić sobie plan działania i zacząć się szykować na przyszły rok. Najpierw jednak musimy postawić kropkę nad “i”. Trzeba szukać nowych rozwiązań na kolejny sezon, by stawać się coraz lepszym zawodnikiem – wyjaśnił lider GKM-u.
Historyczny sezon
Tegoroczny wynik indywidualny Rosjanina z pewnością zaskoczył wielu kibiców sportu żużlowego. Tarasienko bowiem może pochwalić się średnią biegopunktową 2,053, co jest zdecydowanie najlepszym wynikiem w historii startów w najlepszej lidze świata dla tego zawodnika. Aktualnie daje mu to dziesiąte miejsce w klasyfikacji. Dotychczas najlepszym sezonie dla 32-latka była kampania 2024 roku, kiedy to zakończył zmagania ze średnią 1,861. – Stare przygotowania do sezonu jakie robiłem przestały mi się sprawdzać i musiałem je zmienić. Tak jak już kiedyś wspominałem, usiadłem i sam sobie rozpisałem na kartce całe przygotowanie do sezonu, plan treningowy i dietę. Konsultowałem z różnymi osobami moje zapiski czy mają one sens i jak widać to zadziałało. Zmieniłem przygotowania w taki sposób, aby te treningi dawały mi więcej bodźców do rywalizacji – opowiedział Wadim.
Na zakończenie poruszyliśmy wątek powrotu Rosjan w żużlu. W innych dyscyplinach sportowcy z kraju agresora powoli wracają do rywalizacji. Coraz więcej słyszy się także o powrocie m.in. Grigorija Łaguty, który obecny był choćby na 3. Finale IMP w Ostrowie Wielkopolskim. – Szczerze powiem to nie zastanawiałem się nad tym. Skupiam się na swojej pracy i na moich przygotowaniach do sezonu. Decyzje o tym nie będą należały do mnie, więc ktoś inny musi podjąć tę decyzję. Zawodnicy, kluby i działacze będą musieli zaakceptować decyzję taką jaka będzie podjęta. Oddałbym to pytanie w ręce osób postawionych wyżej i niech oni o tym decydują. Ja muszę się skupić na tym, abym dowoził dobre punkty dla swojej drużyny. Na tym polega moje zadanie – zakończył Tarasienko.




