Juniorzy Pozostałe turnieje Wpis Wywiad

Antoni Mencel: Zastanawiałem się czy w ogóle dam radę wsiąść na motocykl

Runda eliminacyjna IMP w Częstochowie była jedną z czterech, które odbyły się w tym roku. Zawody bardzo pewnie wygrał Szymon Woźniak z kompletem punktów. Największym zaskoczeniem była jedna postawa Antoniego Mencela. Zawodnik PSŻ-u Poznań w pierwszym wyścigu przyjechał na trzeciej pozycji, ale później wygrał trzy wyścigi z rzędu, a na koniec dołożył „dwójkę”. Ostatecznie niespełna 21-latek zdobył 12 punktów i zajął drugie miejsce. – Dzisiaj dobrze mi się ścigało w Częstochowie i zawody zaliczę do całkiem udanych. Początek może nie był najlepszy, ale szybko wyciągnęliśmy wnioski. Później już te kolejne cztery biegi były całkiem dobre. Zawody też nie należały do łatwych, bo musiałem się liczyć, że do challange’u przechodzi tylko czterech. Wystarczy minimalny błąd i ten awans może przepaść, ale cały team dzisiaj wykonał super robotę, zresztą tak jak zawsze. Ja też od siebie dodałem cegiełkę i dzięki temu wspólnie osiągnęliśmy ten wynik – skromnie swoją postawę po zawodach skomentował wychowanek Unii Leszno.

Dla Mencela tegoroczny sezon jest ostatnim w gronie juniorów. Indywidualne Mistrzostwa Polski to jedna z najważniejszych imprez. Zawodnik podkreślił, że jego celem jest awans do cyklu finałowego, ale nie traktuje tego z najwyższym priorytetem. – Skupiamy się tak naprawdę na każdych zawodach, czy to są zawody juniorskie, ligowe, czy indywidualne. Nie ma co ukrywać, że chciałbym teraz przejść też kolejną rundę eliminacji i awansować do finałów. Chcę się pokazać z najlepszej strony i powalczyć z najlepszymi – wyjaśnił żużlowiec „Skorpionów”.

PSŻ do tej pory pojechał tylko jeden mecz ligowy. Na inaugurację wysoko przegrał w Ostrowie. Antoni nie narzeka jednak na małą ilość jazdy. Odbywa dużo treningów, które pozwalają mu utrzymać rytm. – Wiadomo, te wszystkie zawody indywidualne, juniorskie czy ligowe dopiero nabierają rozpędu. Przede wszystkim skupiamy się na treningach, ale tych jest całkiem sporo. Staramy się ścigać spod taśmy, a nie jeździć tylko z wiatrem, więc na ten brak jazdy na pewno nie narzekam – dodał niespełna 21-latek.

Nie sposób przejść obojętnie obok wypadku Mencela, który miał miejsce w Ostrowie. W pierwszej chwili większość kibiców zamarło po zobaczeniu z jak dużym impetem wychowanek Unii Leszno uderzył w bandę na pierwszym łuku w wyścigu młodzieżowym. Tym większe było zaskoczenie jak zobaczyliśmy, że zawodnik szykował się do czwartej gonitwy, ponieważ jeszcze kilkanaście minut wcześniej znajdował się w karetce. Na szczęście wypadek skończył się głównie na strachu. – Już jest wszystko okej. Jak widać na torze ten ból mi nie doskwiera podczas jazdy, więc myślę, że to jest najważniejsze. Fajnie, że to się skończyło tylko na strachu, a nie jakąś kontuzją, więc możemy kontynuować sezon. Ten upadek do najlżejszych nie należał. Na początku zastanawiałem się czy w ogóle dam radę wsiąść na motocykl, ale te kilkanaście minut przerwy bardzo mi pomogły. Noga się zregenerowała i mogłem kontynuować zawody w Ostrowie. To był duży plus, że w tych zawodach jeszcze wziąłem udział – wyjawił Antoni.

„Skorpiony” w najbliższy weekend udadzą się do Bydgoszczy na mecz z tamtejszą Polonią. Przed PSŻ-em bardzo trudne zadanie, aby postawić się faworytowi na jego terenie. Zawodnicy z Wielkopolski nie nakładają na siebie dodatkowej presji i liczą na dobry wynik, który pozwoli w kontekście dwumeczu na zdobycze punktowe. – Bydgoszcz to zdecydowanie trudny teren. Pojedziemy tam jak do każdego innego rywala, przede wszystkim, żeby się pościgać. Pewnie będzie bardzo trudno, aby wygrać, ale zrobimy co możemy, żeby wynik był satysfakcjonujący nas i kibiców – zakończył drugi zawodnik eliminacji w Częstochowie.