Wpis Ekstraliga Wywiad

Baron: Praktycznie zrobiłem chyba wszystko, jeśli chodzi o zmiany

W niedzielnym hicie kolejki KS Toruń prowadzony przez Piotra Barona uległ miejscowej Sparcie Wrocław 38:52. Po spotkaniu udało nam się porozmawiać ze szkoleniowcem ekipy „Aniołów”.

Pierwsza połowa zawodów w wykonaniu podopiecznych Piotra Barona wyglądała bardzo dobrze. Po biegu 8. Torunianie przegrywali jedynie 4 punktami, lecz po równaniu, jakie zarządził arbiter, wrocławska ekipa odjechała Aniołom i finalnie wygrała mecz 52:38. Trener tak podsumował to spotkanie: – Końcówka spotkania nam odjechała. Pogubiliśmy się w fazie, kiedy spadł deszcz. Uciekło nam kilka wyścigów i niestety za dużo punktów. Przegraliśmy kilka biegów 5:1 i 4:2, więc pouciekały nam punkty, które ciężko było później odrobić.

Z bardzo dobrej strony zaprezentował się junior Aniołów Antoni Kawczyński, który po pierwszych dwóch swoich biegach miał 6 punktów na koncie. Każdy oglądający to spotkanie był przekonany, że w biegu 8. za Blöderna pojedzie właśnie młodzieżowiec toruńskiej ekipy, lecz trener Baron zadecydował dać szansę zawodnikowi rezerwowemu Heiselbergowi. Zapytaliśmy szkoleniowca o postawę Antka oraz o brak wystawienia go w biegu 8. -Tak, Antek odjechał bardzo dobre zawody. Zaczął od dwóch trójek w dwóch pierwszych seriach. Liczyłem, że jeszcze dorzuci jakiś punkcik w kolejnych biegach, ale niestety ścieżki się zmieniły. Zmiana na Heiselberga była spowodowana tym, że chcieliśmy go sprawdzić, jak się czuje na długich torach, a na Antka mieliśmy trochę inny plan, aby jechał później. Praktycznie zrobiłem chyba wszystko, jeśli chodzi o zmiany, co się dało zrobić. Gdyby się dało coś zrobić więcej, to pewnie byśmy to wyciągnęli. Szkoda trochę, że te warunki pokrzyżowały nam plany. Uważam, że mecz był całkiem przyzwoity do oglądania. Było wiele emocji oraz wiele wyprzedzania. Będziemy pracować dalej, żeby jeździć lepiej.

Mikkel Michelsen w pierwszych trzech swoich biegach zdobył jedynie trzy punkty, a na czwarty swój bieg nie wyjechał, ponieważ trener Baron zdecydował się na rezerwę, aby później dać mu szansę w biegu nominowanym, gdzie Duńczyk przywiózł trójkę. Szkoleniowiec Aniołów, tak to skomentował. -Mikkel złapał ustawienia, bo spadł deszcz. Tor zrobił się śliski, a Duńczycy słyną z tego, że potrafią jeździć w trudnych warunkach i Mikkel pokazał, że potrafi.

Anioły przegrywają ze Spartą Wrocław, aż 14 punktami. Pierwsza część zawodów, do drugiego równania była bardzo wyrównana i nie zapowiadało się na tak wysoką porażkę. Finalnie mecz zakończył się wynikiem 52:38.