Wpis IMP Wywiad

Cierniak: Mogę te zawody zaliczyć do udanych

Mateusz Cierniak zajął 12. miejsce w I rundzie IMP w Toruniu. Zdobył 6 punktów. Udało nam się porozmawiać zaraz po zakończonym turnieju z zawodnikiem Motoru Lublin.

Do momentu upadku, który miał miejsce w biegu 9. zawodnik występujący jako U24 w lubelskiej drużynie miał bardzo udane zawody. Po dwóch biegach przy nazwisku Cierniaka widniały 4 punkty. Wcześniejsze występny na Motoarenie w Toruniu nie zawsze szły po myśli żużlowca. Sam zawodnik nie ukrywał, że akurat ten owal nie do końca mu pasuje. – Zgadzam się w 100%, że ten tor nie do końca mi leży i nigdy nie owijam w bawełnę. Dzisiaj poszło mi trochę lepiej niż zwykle, z czego się bardzo cieszę. Mogę te zawody zaliczyć zdecydowanie na plus. Przez ten upadek uciekły mi ustawienia, bo akurat we wcześniejszych biegach trafiłem z nimi. Trochę żałuję upadku, bo tak naprawdę ostatni raz jechałem w biegu 6., a później dopiero w 16. kiedy miałem długą przerwę. Tak jak wspomniałem, cieszę się z dzisiejszych zawodów, bo oprócz biegu, w którym upadłem, to w każdym pozostałym przywiozłem punkty.

W biegu 9., zaraz po starcie, Mateusz Cierniak upadł i nie kontynuował jazdy we wspomnianym wyścigu. Dopytaliśmy zawodnika jak ten upadek wyglądał z jego perspektywy i dlaczego do niego doszło. – Nie jest nowością, że gdy się startuje, to od samego momentu startowego jedzie się przez pewien czas na jednym kole. Ja też mam taki nawyk, jak z resztą wielu zawodników, że skręcam kierownicę. W tym przypadku to akurat spowodowało upadek, że na skręconej kierownicy wpadłem na tor i przednie koło mi się zablokowało. Taki bardzo rzadki upadek. W mojej karierze pierwszy także trochę takiego przypadku, ale zdarza się. Pokrzyżowało mi to plany, bo chciałem awansować do barażu. Miałem na to szanse przed tym wyścigiem. Miałem jeden wyścig w bardzo dobrej stawce i w tabeli było bardzo ciasno. Dlatego tak jak powiedziałem, po tym upadku ciężko mi było znaleźć takie ustawienia, które dawałyby mi możliwość zrobienia lepszych punktów, lecz pomimo tego cieszę się, że jestem cały i zdrowy. Jutro mogę śmiało się ścigać w lidze.

Mateusz Cierniak finalnie zakończył I rundę Indywidualnych Mistrzostw Polski na 12 pozycji z dorobkiem 6 punktów. Dzień później w Lesznie powtórzył sobotni wyczyn, lecz z jednym punktem bonusowym. Jego drużyna przegrała jednak dwoma „oczkami” z beniaminkiem.