William Drejer w ostatnich dniach przeszedł operację przedramion. Wbrew puszczonej w obieg informacji, nie była ona skutkiem upadku podczas DME U24 w Grudziądzu. Co było więc przyczyną zabiegu Drejera?

Trzeba mocno skłamać jeśli chce się powiedzieć, że Duńczyk jedzie przynajmniej niezły sezon. Nie ma w występach Williama zbyt wielu pozytywów. Obecnie w Metalkas 2. Ekstralidze zajmuje 54 miejsce na 55 sklasyfikowanych zawodników ze średnią 0.897. Dokładniej rzecz ujmując, Drejer zdobył 24 punkty i 2 bonusy w 29 wyścigach. Nie trzeba być ekspertem by stwierdzić, że te liczby na kolana nie powalają. Lepiej wygląda to w lidze duńskiej, gdzie 21 latek klasyfikuje się na 40 miejscu ze średnią 1.182.
Spekulacje o kontuzji
24 sierpnia zawodnik udostępnił na swoich social mediach zdjęcie ze szpitala, na którym widać bandaże na obu przedramionach. W świat za pośrednictwem niektórych polskich mediów żużlowych poszła informacja, że to na pewno konsekwencja upadku Williama w finale Drużynowych Mistrzostw Europy U24, które odbyły się w 22 sierpnia w Grudziądzu. Drejer w 16 biegu zawodów upadł z własnej winy, nie opanowując motocykla przy wjeździe w pierwszy łuk drugiego okrążenia. Co prawda wstał o własnych siłach i to nawet szybko, jednak nie przeszkodziło to w spekulacjach po opublikowanym zdjęciu.
Nie można zaprzeczyć, że William Drejer doznał kontuzji. Jednak jej geneza i moment nabawienia się jest zupełnie inny. Co naprawdę stało się z Williamem Drejerem? Okazuje się bowiem, że zawodnik Polonii Piła cierpiał od dłuższego czasu na Zespół ciasnoty przedziałów powięziowych (ZCPP). Na czym polega owy „uraz”? Jak podaje portal centrum.fizjoterapeuty.pl: „Zespół ciasnoty przedziałów powięziowych (ZCPP) przedramienia to schorzenie, które charakteryzuje się znacznym bólem przedramienia i ręki po stronie zginaczy w trakcie wysiłku fizycznego. Często dotyka sportowców, osoby aktywne fizycznie oraz wykonujące prace wymagające silnego, długotrwałego zaciskania rąk, np. motocykliści, gimnastycy sportowi czy pracownicy fizyczni.” Przekładając na „nasze”: Podczas wyścigów ręce zawodnika „puchły” wyraźnie utrudniając mu kontrolowanie motocykla. Stąd po niemal każdym wyścigu ktoś z teamu musiał przykładać mu lód do przedramion oraz rozmasowywać je.
Na czym polegał zabieg?
William Drejer przeszedł w Danii zabieg zwany: fascitiomią, czyli: zabieg chirurgiczny polegający na przecięciu powięzi (błony otaczającej mięśnie), aby zmniejszyć niebezpieczne ciśnienie wewnątrz przedziałów powięziowych lub uwolnić zmienione chorobowo tkanki. Chodziło o rozluźnienie powstałego napięcia podczas wysiłku sportowego. Zabieg przeszedł bezproblemowo i jak mówi sam zawodnik, ulga jest widoczna od niemal pierwszego dnia po zabiegu.

Nie tylko Drejer
Co ciekawe zabieg ten przeszło wielu motocyklistów nie tylko z naszego podwórka. Na liście jest między innymi Mark Marquez, Francesco Bagnaia, Dani Pedrosa, Fabio Quartararo czyli znani i utytułowani zawodnicy MotoGP, są też zawodnicy Morocross/Supercross: Chance Hymas, Stephane Roncada czy Brock Sellards. Wracając na nasze podwórko po takim zabiegu jest też choćby trzykrotny Mistrz Świata na żużlu: Nicki Pedersen.
Powrót na tor
Na szczęście zabieg jest prosty do wykonania a rekonwalescencja wynosi tylko 14 dni. Oznacza to, że Williama ponownie zobaczymy na torze a jego start w trzeciej rundzie SGP 2 nie jest zagrożony. Zawodnik dalej ma szansę na medal w mistrzostwach w swoim ostatnim roku startów w kategorii U21. W przyszłym tygodniu ma odbyć pierwszy trening na torze.
Oczywiście artykuł ten nie jest tłumaczeniem postawy zawodnika w tym sezonie a jedynie rozwianiem błędnej informacji podanej w eter. Jest też przykładem, że nie warto silić się na szybkość przekazywania informacji, bo bez konsultacji u źródła mogą być kłamstwem wprowadzającym opinię publiczną w błąd.











