2. Ekstraliga Drużyny Historia Wpis

Dwukrotny z rzędu zwycięzca 1. Ligi

W 2005 roku w 2. lidze zadebiutował zespół Lokomotivu Daugavpils. Łotysze dość szybko, bo już w 2007 roku, awansowali do 1. Ligi. Po kolejnych dwóch latach drużyna miała możliwość rywalizacji w barażach o najwyższą klasę rozgrywkową. Ostatecznie zespół z Łotwy zrezygnował z rozegrania dwumeczu ze Spartą Wrocław o awans do elity.

W kolejnych latach Lokomotiv Daugavpils zajmował miejsca w środku tabeli aż do 2014 roku włącznie. Na sezon 2015 drużyna przeprowadziła rewolucję w kadrze. Łotysze wzmocnili się Fredrikiem Lindgrenem, który rok wcześniej odjechał tylko osiem spotkań dla mającego problemy finansowe Wybrzeża Gdańsk. Zespół z Trójmiasta ostatecznie spadł wówczas do 1. ligi. Drużyna z Daugavpils zakontraktowała także Antonio Lindbäcka, który w 2014 roku występował w Orle Łódź. Oprócz dwójki Szwedów trzon zespołu stanowili Maksim Bogdanow, Kjastas Puodżuks, Fin Joonas Kylmäkorpi oraz junior Andrzej Lebiediew.

Lokomotiv rozpoczął sezon od pięciu zwycięstw z rzędu. W swoim inauguracyjnym meczu pokonali aż 57:33 jednego z faworytów ligi – drużynę z Ostrowa, która w składzie miała m.in. Rune Holtę i Scotta Nichollsa. Gorycz porażki spotkała ich u innego kandydata do awansu – w Rybniku, gdzie polegli 30:60. W składzie gospodarzy prym wiedli Sebastian Ułamek oraz Max Fricke, których wspierał junior Kacper Woryna. W ostatniej kolejce rundy zasadniczej Lokomotiv musiał wygrać z ROW-em, żeby zająć pierwsze miejsce przed Rybniczanami i uniknąć w półfinale zespołu z Ostrowa. Ostrowianie wydawali się znacznie mocniejsi od Polonii Bydgoszcz, która plasowała się na czwartej pozycji z dużą stratą punktową do czołówki.

Łotysze wygrali 54:35, a czystym kompletem punktów popisał się Antonio Lindbäck. Po rundzie zasadniczej dość niespodziewanie najlepszym zawodnikiem zespołu był Joonas Kylmäkorpi, który jedynie w Rybniku nie zanotował średniej powyżej 2,0. Niestety dla ekipy z Daugavpils, przed meczami w fazie play-off Fin doznał kontuzji i musiał zakończyć sezon z rekordową dla niego średnią 2,367. Za Kylmäkorpiego mogło być stosowane zastępstwo zawodnika.

Pierwszy mecz w fazie play-off Lokomotiv pojechał w Bydgoszczy. W mieście nad Brdą goście nic sobie nie zrobili z przyczepnego toru i zaczęli z wysokiego C. Łotysze wygrywali praktycznie każdy bieg i po szóstym wyścigu prowadzili 22:14. Gospodarze pierwszy raz podwójnie wygrali w siódmym biegu, zmniejszając straty do 4 punktów. Po trzeciej serii goście prowadzili 35:25, gdyż zdecydowanie lepiej wychodzili ze startu. Wśród przyjezdnych najlepiej spisywał się Lebiediew, który zdobył 11 pkt i mógł wystąpić już tylko w jednym biegu. Gospodarze skrzętnie to wykorzystali. Polonia przed biegami nominowanymi przegrywała 36:42, a przerwa w startach źle wpłynęła na Lebiediewa, który w czternastym biegu został przywieziony na 1:5 przez parę Woźniak-Kudriaszow. W ostatnim starciu gospodarze prowadzili 5:1, ale Lindgren wyprzedził Woźniaka i mecz zakończył się remisem 45:45. W rewanżu Łotysze stopniowo powiększali przewagę, pozwalając gościom jedynie na trzy wygrane drużynowo. Lokomotiv po dwunastym biegu był praktycznie pewny awansu, a finalnie mecz zakończył się wynikiem 50:40.

W drugim półfinale lepsi okazali się zawodnicy z Ostrowa, którzy w pierwszym meczu na własnym torze zaliczyli spektakularny „comeback”. Po dziewięciu biegach Rybniczanie prowadzili 28:26, ale od dziesiątego wyścigu zwyciężali tylko gospodarze. Wynik 54:36 dla zespołu z Wielkopolski sprawił, że „Rekiny” musiały pojechać bezbłędnie w rewanżu. W drugim meczu Rybniczanie zaczęli odrabiać straty i po jedenastym biegu było już tylko 81:75 w dwumeczu dla Ostrovii. Jednak kolejne trzy biegi to zwycięstwa gości, którzy zapewnili sobie udział w finale wygrywając 93:87 w całym dwumeczu.

Pierwszy mecz finałowy odbył się w Daugavpils. Rozpoczął się od wypadku Michała Szczepaniaka, który został potrącony przez Maksima Bogdanowa. Łotysz został wykluczony. W biegu juniorskim Lebiediew doznał defektu i po dwóch wyścigach był remis 6:6. Po pierwszej serii gospodarze prowadzili 14:10. W piątym biegu o pechu mogli mówić goście, gdyż przed taśmą defekt motocykla pozbawił startu Mikkela Michelsena. Lokomotiv wygrał 5:1 i powiększył przewagę do ośmiu punktów. W siódmym biegu przyjezdni wygrali pierwszy raz drużynowo i to od razu podwójnie. Następne wyścigi to cios za cios. W ósmym podwójnie zwyciężyli gospodarze, pomimo że początkowo para Lebiediew-Lindbäck przegrywała 2:4. W dziewiątym starciu goście zrewanżowali się tym samym. Przed biegami nominowanymi było 42:36. Piętnasty wyścig wygrał Lindbäck, a na trzecim miejscu dojechał Lindgren, co ustaliło wynik na 50:40.

Rewanż tydzień później odbył się w Ostrowie. Początek meczu lepiej ułożył się dla gości, którzy wygrali 4:2 po świetnym ataku Lindgrena na Michała Szczepaniaka. W drugim biegu dość sensacyjnie Rafał Malczewski przywiózł za plecami Andrzeja Lebiediewa i gospodarze objęli prowadzenie. Po pierwszej serii Ostrovia prowadziła 14:10. W drugiej serii padły same remisy. Lokomotiv w dwumeczu prowadził wówczas sześcioma punktami. Po dziewiątym biegu na tablicy wyników widniał remis, gdyż para Puodżuks-Lindgren wygrała podwójnie z parą Szczepaniak-Nicholls. W dziesiątym biegu Lindbäck świetnym atakiem na ostatnim okrążeniu wyprzedził Michelsena i Łotysze objęli prowadzenie 31:29. Ostrowianie wzięli się za odrabianie strat. W dwunastej gonitwie gospodarze wykorzystali słabszą parę Bogdanovs-Kostygovs i wygrali 5:1, obejmując prowadzenie 38:34. Przed biegami nominowanymi Łotysze mieli sześć punktów zaliczki w dwumeczu. W czternastym starciu Michał Szczepaniak wraz z Nichollsem wygrali podwójnie i przedłużyli szanse gospodarzy. W ostatnim wyścigu Ostrowianie musieli wygrać 5:1. Świetną pracę wykonał jednak Fredrik Lindgren, który spowolnił Rune Holtę, co wykorzystał Antonio Lindbäck, goniąc po zwycięstwo. Mecz zakończył się wygraną gospodarzy 49:41, ale to Lokomotiv w dwumeczu zwyciężył 91:89.

Transfery Lindbäcka i Lindgrena były strzałem w dziesiątkę. Obaj zawodnicy mieli średnie powyżej 2,0. Łotysze zostali jednak pozbawieni jazdy w Ekstralidze z uwagi na inny regulamin niż w 1. lidze. W elicie nie byliby traktowani jako zawodnicy krajowi, więc klub musiałby startować z czterema Polakami, na co się nie zgodził i pozostał na zapleczu na sezon 2016.

W 2016 roku w drużynie doszło do jednej poważnej zmiany. Andrzej Lebiediew zakończył wiek juniora i w składzie seniorskim zajął miejsce Antonio Lindbäcka. Zakontraktowano także Davey’a Watta jako opcję rezerwową. Sezon ten był niezwykły, gdyż w lidze wystąpiło 11 zespołów, a Kolejarz Opole i Kolejarz Rawicz jeździły tylko mecze domowe. Lokomotiv zaczął od serii zwycięstw, którą przerwała domowa porażka z Orłem Łódź 42:47. W zespole gospodarzy na nic zdało się 18 pkt. Lebiediewa. Po tym meczu Łotysze odnieśli cztery porażki wyjazdowe i zakończyli rundę na drugim miejscu. W tym roku zamiast fazy play-off odbył się tylko dwumecz finałowy.

W pierwszym meczu finałowym w Daugavpils Orzeł musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Hansa Andersena. Mecz zaczął się od prowadzenia gości, ale gospodarze szybko wyrównali. Na zakończenie drugiej serii Lokomotiv wygrał 5:1 i prowadził niespodziewanie 25:17. Czwarta seria była jednak katastrofą dla gospodarzy i goście zmniejszyli straty do dwóch punktów. Łotysze wykorzystali słabość drugiej linii Orła w czternastym biegu, wygrywając 5:1. Ostatecznie Lokomotiv wygrał 47:43.

Na rewanż do składu Orła wrócił Hans Andersen. Mecz był bardzo wyrównany i po dziesięciu biegach Lokomotiv prowadził 31:29. W dwunastym wyścigu gospodarze wygrali 5:1 i pierwszy raz objęli prowadzenie w dwumeczu 82:80. Riposta była natychmiastowa – w trzynastym biegu Kylmäkorpi z Lebiediewem wygrali 5:1, przywracając prowadzenie Łotyszom. Przed ostatnim wyścigiem był remis 42:42. Orzeł wygrał piętnasty bieg 4:2, a cały mecz 46:44. Jednak to Lokomotiv drugi raz z rzędu wygrał 1. ligę, zwyciężając w dwumeczu 91:89.

Przed klubem postawiono kolejne warunki startu w Ekstralidze, m.in. zarejestrowanie spółki prawa handlowego na terenie Polski. Łotysze tego nie zrobili i znów pojechali w 1. lidze. W kolejnych latach zespół jeździł coraz słabiej, aż w 2019 roku spadł do 2. ligi, w której jeździ do dziś.