Na Hydroscand Arena odbył się ostatni mecz północnej grupy Premiership KO Cup. Miejscowe „Lwy” zmierzyły się w rewanżu z Sheffield Tigers. Pierwszy mecz na Owlerton Stadium padł łupem Lions 49:41. Pomimo komfortowej sytuacji w jakiej byli przed meczem gospodarze, ich szef Steward Dickson podkreślał, że finał blisko, ale to jeszcze nie koniec walki. Simon Stead, menedżer Tigers, podkreślał za to, że rezultat sprzed tygodnia to wielkie rozczarowanie, ale podchodzą do tego meczu z podciągniętymi rękawami i gotowi do walki.
Fenomenalnie w mecz weszli gospodarze – wyszli zwycięscy spod taśmy i dowieźli pięć oczek, przywożąc za sobą Jacka Holdera. Po chwili dorobek Lions powiększył się dwukrotnie, bo triumfowała para Drew Kemp-Joe Thompson. W 3. biegu starszy z braci Holderów spisał się jeszcze gorzej od Jacka – zaczął wyścig od drugiej pozycji, a został minięty przez Howartha i Morrisa i tym razem był remis. Wynik ten padł również w czwartym biegu i Lions wygrywali 16:8.
Zaraz po równaniu dużo działo się na torze. Leicester znów lepiej spod taśmy, ale najpierw para gości minęła Morrisa, a potem wściekle atakowany Howarth musiał uznać wyższość Jacka Holdera. Pierwsze biegowe zwycięstwo po stronie gości. Młodszy Holder już został desygnowany do kolejnego wyścigu za Jye’a Etheridge’a i w pierwszym podejściu zaliczył niegroźny upadek na pierwszym łuku. Powtórka w pełnym składzie, Jack wrócił do parkingu o własnych siłach. W drugim podejściu wyszedł za szeroko i gospodarze wyszli na podwójne prowadzenie. Podniosło jednak Ryana Douglasa i znalazł się pod dmuchaną bandą. Wstał i wrócił sam do parku maszyn. Na tor wtedy nie wyszedł przez wykluczenie i osamotniony Dan Thompson nie dał rady gościom. Było 1:5 i stopniało prowadzenie „Lwów” do dwóch „oczek” – 19:17. Jeszcze przed równaniem „trójkę” zdobył Masters, „jedynkę” Kemp i Leicester wygrywało czterema punktami.
Ten stan utrzymał się po 8. wyścigu, natomiast po dziewiątym powiększyło się prowadzenie gospodarzy po podwójnym zwycięstwie pary Morris-Howarth. Jeszcze przed 10. gonitwą Ryan Douglas wycofał się z zawodów, ale nie przełożyło się to negatywnie na wynik miejscowych. Masters jako rezerwa przyjechał trzeci, a wyścig wygrał Dan Thompson. Równanie toru, prowadzenie Leicester 35:25, w dwumeczu już 84:66.
Ostro stawiali się goście w kolejnych biegach. Najpierw Rowe z Jackiem Holderem zwyciężyli podwójnie nad Kempem i Mastersem. Zaraz potem trzy punkty dołożył Chris Holder choć gonitwa zakończyła się remisem. W 13. biegu znów podwójnie wygrali Tigers w składzie Jack Holder-Josh Pickering. Dobra seria Sheffield, ale zwycięscy w dwumeczu już byli gospodarze. Było bowiem 90-78. W tym meczu jeszcze mogli zdobyć dwa punkty do tabeli. Na dwa wyścigi przed końcem było 41:37.
Czternaste starcie zakończyło się remisem, choć początkowo gospodarze prowadzili 5:1. Drew Kemp stracił łańcuch i spadł na koniec, a Howartha do końca atakował Flint – bezskutecznie. W finałowym starciu goście przegrali 2:4, lecz wystarczyło im to do zwycięstwa. Znów wygrał fenomenalny Jack Holder, który byłby kompletny gdyby nie przegrał podwójnie w pierwszym wyścigu. Drugi na mecie niezwykle skuteczny dzisiaj Dan Thompson, a za nim Josh Pickering.
Wyniki (za speedwayupdates.proboards)
Leicester Lions: 46 (95)
9. Ryan Douglas (3, W, -, -) 3
10. Dan Thompson (2*, 1, 3, 3, 2) 11+1
11. Nick Morris (1*, 0, 3, 2) 6+1
12. Kyle Howarth (2, 2, 2*, 1, 3, 0) 10+1
13. Sam Masters (2, 3, 1, 0, D) 6
14. Drew Kemp (3, 1, 1, D) 5
15. Joe Thompson (2*, 1*, 1, 1*) 5+3
Sheffield Tigers: 44 (85)
1. Jack Holder (1, 3, 3, 2*, 3, 3) 15+1
2, Anders Rowe (0, 1, 2, 3) 6
3. Chris Holder (0, 2, 0, 3) 5
4. Leon Flint (3, 0, 2, 2) 7
5. Josh Pickering (3, 2*, 1, 2*, 1) 9+2
6. Jye Etheridge (0, -, 0, 0) 0
7. Luke Killeen (1, 0, U, 1*) 2+1











