Zapraszamy na ostatni dwumecz północnej grupy Premiership KO Cup. Na Owlerton Stadium miejscowa drużyna Sheffield Tigers, spotkała się z Leicester Lions. Obie drużyny rozegrały po jednym dwumeczu z Belle Vue Aces. „Tygrysy” wygrały swój dwumecz, choć trzeba pamiętać że przeciwnicy z Manchesteru odjechali mecz rewanżowy bez swojej największej armaty – Brady’ego Kurtza. „Lwy” miały mniej szczęścia. W przeprowadzonym jednego dnia dwumeczu „Aces” zdołało wysoko wygrać mecz na swoim torze, żeby na wyjeździe przegrać mniejszą ilością punktów niż przeciwnicy. Nadszedł czas na ostatnie starcia w tej grupie.
Już od pierwszego startu doszło do sytuacji, przez którą menadżer Lions Stewart Dickson poszedł porozmawiać z sędzią. Anders Rowe wystartował „lotnie”, co „wpakowało” Ryana Douglasa w taśmę. Rowe ostatecznie z ostrzeżeniem, a z biegu wykluczony został reprezentant Leicester. Rezultat biegu – remis, po tym jak Dan Thompson najlepiej wyszedł ze startu i nie dał szans Jackowi Holderowi na zmianę tego stanu rzeczy. Kolejne trzy biegi wyglądały zresztą podobnie – decydował start. Po czterech wyścigach – 12:12. To zapowiadało dość zacięty punktowo pojedynek.
Pierwsza mijanka została odnotowana dopiero w wyścigu nr 6, kiedy trzy punkty przywiózł Jack Holder. Australijczyk męczył swojego rodaka, Sama Mastersa, aż udało mu się go wyprzedzić przycinką podczas trzeciego okrążenia. Było 18:18, a już w kolejnym biegu goście zdołali przechylić szalę delikatnie na swoją stronę. Stało się tak za sprawą Kyle’a Howartha i Nicka Morrisa, którzy wygrali 4:2 z dobrze dysponowanym Joshem Pickeringiem i Jye’em Etheridgem. Gospodarze nie byli w stanie wygrać wyścigu. Bieg ósmy zakończył się remisem, a w dziewiątym Lions znów zdołałi postawić mały kroczek ku zwycięstwu – wygrali 4:2 z utytułowanym Chrisem Holderem i wolnym tego dnia Leonem Flintem. Brat Chrisa – Jack Holder nie składał broni. Bieg 10. dostarczył kibicom więcej emocji – kapitalnie ze startu wyszli goście i jechali na 5:1. Holder na drugim okrążeniu przeszedł z czwartego na drugie miejsce, a kilka chwil później już znalazł się przed Morrisem. Tym samym uchronił Sheffield od ośmiopunktowej straty – bieg zakończył się remisem 3:3 a w meczu wciąż prowadzi Leicester. Tegoroczny reprezentant polskiej Stali Gorzów udowadnia, że jest w tym roku niezwykle szybki.
Przez cztery kolejne wyścigi niewiele się działo na torze. Zawodnicy mieli problem z wymijaniem się, wynik też stanął w miejscu co mogło cieszyć gości. Przed biegiem 14. było 37:41 i niewiele brakowało Leicester do zwycięstwa. Tu właśnie została postawiona kropka nad „i”, bowiem Kyle Howarth i Drew Kemp przełamali passę remisów podwójnym zwycięstwem nad niepunktującymi dzisiaj Leonem Flintem i Jye’em Etheridgem. Ostatni wyścig na pocieszenie zwyciężył Jack Holder. Sheffield przegrało na własnym torze 41:49.
Intrygujące jest to, że w zwycięskiej drużynie próżno znaleźć jakąkolwiek dwucyfrówkę. Cała drużyna zaprezentowała się równo – najlepszy Ryan Douglas zdobył 9 punktów w pięciu startach, najsłabszy Sam Masters 5 w czterech wyścigach. W drużynie gospodarzy liderzy stanęli na wysokości zadania przywożąc dużo punktów – J. Holder 12+1, C. Holder 10, Pickering 9. Słabo zaprezentowała się „druga linia” drużyny. Rowe, Flint, Etheridge i Killeen przywieźli łącznie 10 punktów.
Rewanż odbędzie się za tydzień – 23.04, standardowo o godzinie 20:30 czasu polskiego. Już teraz zapraszamy do śledzenia dalszej rywalizacji na wyspach.
Wyniki (za speedwayupdates.proboards)
Sheffield Tigers: 41
9. Jack Holder (2, 3, 3, 1*, 3) 12+1
10, Anders Rowe (1*, 1, 3, 0) 5+1
11. Chris Holder (3, 2, 2, 3) 10
12. Leon Flint (1, 0, 0, 1) 2
13. Josh Pickering (3, 2, 2, 2, 0) 9
14. Jye Etheridge (1, 0, 1*, 0, 0) 2+1
15. Luke Killeen (0, 1, 0) 1
Leicester Lions: 49
1. Ryan Douglas (T, 1, 3, 3, 2) 9
2. Dan Thompson (3, 3, 2, 0) 8
3. Nick Morris (2, 1, 2, 1*) 6+1
4. Kyle Howarth (0, 3, 1*, 3, 1*) 8+2
5. Sam Masters (0, 2, 3, 0) 5
6. Drew Kemp (3, 0, 1, 2, 2*) 8+1
7. Joe Thompson (2*, 2, 1*) 5+2











