Wrocławianie rzutem na taśmę wygrywają w spotkaniu ze Stalą Gorzów 46:44. Co do powiedzenia miał szkoleniowiec Sparty Wrocław po meczu? Zapraszamy na rozmowy.
Sparta Wrocław nie miała lekko w piątkowy wieczór w Gorzowie. Świetna jazda Kowalskiego w biegu 15. zapewniła Spartanom zwycięstwo w zawodach. Zapytaliśmy trenera Protasiewicza o odczucia po meczu. -Dwa punkty cieszą, ale styl na pewno nie. Takich meczów będzie więcej, proszę mi wierzyć. Nam dzisiaj nie układała się szczególnie pierwsza i końcowa faza zawodów. Czeka nas dużo pracy. Zawodnicy zdają sobie z tego sprawę, że tutaj nikt im punktów nie da za darmo. Nikt na torze się nie położy i nie będzie odpuszczał. Mówię zawodnikom, że do każdych zawodów muszą być przygotowani na 100%, bo w tej lidze kurtuazji nie ma i nikt nie będzie odpuszczał. Drużyny są bardzo mocne. Dzisiaj liczył się bardzo mocno start i mądre rozegranie pierwszego łuku. Ten atut startu zawodnicy gorzowskiej Stali wykorzystali w 100% i gratuluję im tej postawy – powiedział po meczu szkoleniowiec żółto-czerwonych.
Pierwszą serię Wrocławianie przegrali. Dopytaliśmy trenera czy byli zaskoczeni torem, co miało wpływ na wynik pierwszej serii. – Nie, nie byliśmy zaskoczeni. Na próbie toru był Maciek i Artiom, którzy przekazali swoje sugestie. Co było widać, Maciek od samego początku był dobrze spasowany, jedynie później poszedł nie w tę stronę, którą powinien. Ale podchodzę do tego na spokojnie. Jest dopiero początek sezonu. Pamiętajmy, że tory wyglądają trochę inaczej. Dużo pracy, pokory i zawodnicy muszą pamiętać, że każdy pojedynek to nowe rozdanie i nikt nam punktów za darmo nie będzie rozdawał – dodał Piotr Protasiewicz.
We Wrocławskiej drużynie można powiedzieć, że zawiedli liderzy. Artiom Łaguta zrobił jedynie pięć punktów z bonusem, a wicemistrz Świata Brady Kurtz osiem punktów z jednym bonusem. We wrocławskiej ekipie widać potencjał. Zapytaliśmy Protasiewicza jak uwolnić te rezerwy, które są w drużynie. – Zdecydowanie, rezerw mamy jeszcze dużo. Dzisiaj bez zastrzeżeń jedynie pojechali Dan Bewley oraz Bartłomiej Kowalski. Bardzo cieszy szczególnie postawa „BiKey’a”, który potrzebował takiego meczu. Cieszę się, że to on przypieczętował nam te dwa punkty. On tego potrzebował. Podniesie go to na duchu i nabierze większej pewności siebie. My potrzebujemy takiego Bartka na koniec sezonu i mam nadzieje, że będzie w jeszcze lepszej formie. Nie chcę też w kwietniu snuć jakiś górnolotnych tez. Chciałbym, aby chłopacy pracowali i zdrowo wchodzili w dalszą część sezonu. Życzyłbym sobie, aby forma szczytowa była w końcowej fazie sezonu, gdzie jedzie się o medale. Na pewno będą się zdarzały lepsze i gorsze momenty. Nie jestem zaskoczony, że tutaj było trudno. Trzeba uchylić czoła i pogratulować drużynie z Gorzowa. Na tym torze nie jedna drużyna będzie się pociła, jeśli tor będzie nadal tak przygotowywany – zakończył trener Sparty.
Jest to pierwszy sezon Piotra Protasiewicza w Sparcie Wrocław. Na chwilę obecną ma na swoim koncie dwa ligowe zwycięstwa. W przyszłą niedzielę Wrocławianie jadą na bardzo trudny teren do Grudziądza, aby zmierzyć się z tamtejszym GKM-em. Wydaje się, że zawody na grudziądzkim owalu mogą wyglądać podobnie, ponieważ tam również kluczową rolę odgrywają starty.











