Niedzielny mecz Wybrzeża Gdańsk z Kolejarzem Opole zakończył się po ośmiu wyścigach. Ciągłe opady deszczu w trakcie spotkania sprawiły, że tor nie nadawał się do jazdy. W rezultacie goście znad Odry wywieźli z Pomorza dwa duże punkty a Gdańszczanie musieli przełknąć gorycz pierwszej porażki w tym sezonie. O tym spotkaniu wypowiedzieli się „na gorąco” dla nas jubilat Miłosz Wysocki i Václav Milík.
Miłosz Wysocki
Miłosz, wszystkiego co najlepsze z okazji Twoich urodzin. Powiedz, jaki był ten tor? Było on tak trudny?
– Deszcz trochę nas zaskoczył tak naprawdę. Był dużo trudniejszy, bo niestety było ślisko, porobiły się duże koleiny, motocykl kręcił, a później łapał przyczepność. Ciężko było jechać po tym torze, nie ma co ukrywać. Trudne warunki, dużo wody, mało było widać, no i niestety tak wyszło jak wyszło, że przegraliśmy to spotkanie i niestety pogoda nas trochę zaskoczyła. Może jakbyśmy pojechali do końca byłoby inaczej.
Czyli zgadzasz się z decyzją sędziego, żeby jednak przerwać to zawody?
– Myślę, że chyba nie było innego wyjścia tak naprawdę. Może byśmy pojechali, ale czy nie stałaby się jakaś krzywda komuś tego nie mogę powiedzieć. Jak byłem teraz na torze to naprawdę źle to wyglądało.
W jednym biegu byłeś cały czas na prowadzeniu, potem gdzieś się…
– Tak, byłem na prowadzeniu i było ślisko. Wpadłem w koleinę, która mnie wyciągnęła w to błoto i motocykl po prostu zaczął kręcić i zostałem. Niestety to mój błąd i za to mogę przeprosić kibiców.
Ostatnie pytanie, czego sobie życzysz na urodziny?
– Poprawić swoje wyniki sportowe, objechać bez kontuzji ten sezon i myślę, że niczego więcej nie potrzebuję.
Václav Milík
Gratuluję dobrych zawodów z Twojej strony. Powiedz, jak Ci się jechało dzisiaj na tym torze?
– Wydaje mi się, że każdemu tak samo. Nie było lekko, co będę tutaj mówił. W pierwszym biegu miałem źle ustawiony motocykl, z czwartego pola nie wystartowałem i od razu jak chłopacy skręcili w łuk, to dostałem materiałem tak, że nie widziałem w ogóle nic. Na prostej musiałem przymknąć gazu i urwać zrywkę, bo naprawdę nic nie widziałem. Później zmieniłem ustawienia, już było zdecydowanie lepiej ze startu i to był dzisiaj najważniejszy sukces do wyniku. Kto ze startu wyjeżdżał, to później tylko krawężnik, bo po szerokiej nie dało się nic zrobić. Bardzo trudny mecz, ale czasami i tak bywa.
Właśnie w tym pierwszym biegu nie zdobyłeś punktów, ale potem były dwie trójki. Coś więcej jeszcze zmieniałeś, czy ustawiłeś sprzęt tylko na start?
– Zmieniłem ustawienia tylko, żeby był dobry start. Wiem, że zawsze jak jest taka pogoda, no to wiedziałem co zrobić, żeby nie być na trasie tak szybki, ale żeby wyjeżdżać z tego startu i to było najważniejsze. Po trasie nie powiem, że byłem szybki, ale wiedziałem, że z tego startu ucieknę i później ciężko żeby ktoś coś mi zrobił, jak się jeździ wyłącznie po krawężniku.
Potem już jak wygrywałeś starty i jechałeś z przodu, to czy odczuwałeś jakieś większe trudności podczas jazdy?
– Nie powiem, że było łatwo. Na pewno w tym drugim biegu jak jechałem to było łatwiej niż później w ósmym biegu. Bo jak każdy tutaj celował w ten krawężnik, to już się porobiły koleiny i ten ósmy wyścig już bardzo ciężko się jechało. Miałem tutaj też przypadek jak wjechałem w łuk, że mnie wyrzuciło na szeroką i musiałem bardziej trzymać motocykl i ustawić go bardziej na leżąco. Wyrywały te koleiny dosyć mocno i porobiło się więcej kolejnych od tego poprzedniego biegu do ósmego.











