Piątek, godzina 18, początek maja – brzmi jak idealna pora na żużel. Właśnie dziś, 8 maja rozpoczęliśmy piątą kolejkę PGE Ekstraligi meczem pomiędzy Apatorem Toruń, a Falubazem Zielona Góra. Spotkanie zapowiadało się bardzo interesująco. Drużyna z Torunia wygrywała swoje mecze domowe, lecz z dużymi problemami. Zielona Góra, natomiast słabo weszła w sezon, odnosząc zwycięstwo jedynie z Włókniarzem Częstochowa. Była to, więc świetna okazja dla Torunian by pokazać siłę na domowym owalu, a dla Falubazu – szansa na odbudowę po nieudanym początku rozgrywek.
Świetnie ze startu w premierowym wyścigu zabrał się Patryk Dudek, którego przez cały bieg kąsał Przemysław Pawlicki. Daleko z tyłu zostali Dominik Kubera i Norick Bödorn. U wychowanka Unii Leszno widocznie brakowało prędkości, co przełożyło się na ostatnią pozycję i wynik 4:2 dla Torunia na inaugurację. Wyścig juniorski rozstrzygnięty został już po dojeździe do pierwszego łuku – młodzieżowcy gospodarzy od razu objęli prowadzenie, które później już tylko powiększali. Wynik kolejnej gonitwy zadecydowany został równie szybko. Na prowadzenie od razu wyszedł Michelsen, a do niego szybko dołączył Sajfutdinow po świetnej akcji na drugim łuku. Było to zatem kolejne 5:1 dla Apatora. Ostatni wyścig pierwszej serii rozpoczął się od dobrego startu Lebiediewa, którego już na pierwszym łuku podniosło co doprowadziło do upadku Łotysza. Ten szybko się podniósł, jednak nie zdążył opuścić toru, a więc wyścig został przerwany, a zawodnik Falubazu wykluczony. Osamotniony McDiarmid podjął ciekawą walkę z Duchińskim, z której udało mu się wyjść zwycięsko. Sytuacja Zielonej Góry pozostawała jednak tragiczna – „Motomyszy” już po pierwszej serii traciły 12-punktów do swoich rywali.
Przebudzenie Falubazu nastąpiło w 5. wyścigu dnia. Ze startu wyfrunął Przemysław Pawlicki, po czym od razu pomknął po pewne trzy punkty. Za jego plecami ciekawą walkę stoczyli Andrzej Lebiediew z Norickiem Blödornem. Niemiec przypuścił ostateczny atak na samej kresce, lecz przegrał z Lebiediewem o szerokość koła. Kolejny bieg to pierwsza rezerwa taktyczna – Przemysław Pawlicki za Michała Curzytka. Ciekawie rozpoczęła się ta gonitwa, na wejściu w drugi łuk trzech zawodników jechało w dużym ścisku, jednak wyścig został przerwany ze względu na nierówny start. W powtórce doszło do kuriozalnej sytuacji – zapaliło się zielone światło, i milisekundy później podniosła się taśma. 6. bieg został zatem przerwany po raz kolejny. Okazało się, że wynikało to z awarii maszyny startowej, która zbyt szybko puściła taśmę w górę. Warto było jednak czekać na finalną odsłonę tej gonitwy. Bardzo dużo działo się już na pierwszym łuku, czterech zawodników znalazło się bardzo blisko siebie. Z tego galimatiasu najlepiej wyszedł Przemysław Pawlicki wraz z Emilem Sajfutdinowem. Panowie stoczyli fenomenalną batalię, z której ostatecznie lepiej wyszedł zawodnik Apatora głównie dzięki sprawnemu zablokowaniu Pawlickiego na wejściu w 2. łuk trzeciego okrążenia – niesamowite ściganie. Jego zabrakło w biegu 7. Tam ponownie lepiej spod taśmy ruszyli Torunianie i przywieźli do mety pewne podwójne zwycięstwo.
Trzecia seria rozpoczęła się od drugiego remisu w spotkaniu. Sajfutdinow od razu po starcie odjechał reszcie stawki, a para gości szybko uporała się z Duchińskim. W biegu 9. ponownie za Michała Curzytka użyta została rezerwa taktyczna. Tym razem w jego miejsce stanął Andrzej Lebiediew. Niespodziewanie po pierwszym łuku na prowadzeniu znalazła się para gości, szybko jednak Kuberę udało się wyprzedzić Lambertowi. Chwilę po tym Dudek uporał się również z Lebiediewem, a następnie próbował walczyć z Kuberą, lecz ten bardzo dobrze się bronił i przywiózł do mety dwa „oczka.” Lepiej ze startu w dziesiątej gonitwie zabrali się gospodarze i wydawało się, że dowiozą pewne 5 do 1. Te plany pokrzyżował im, jednak Leon Madsen, który napędził się po szerokiej i wjechał piką w krawężnik mijając dwóch rywali na jednym łuku.
Pomimo braku akcji torowych bieg 11. był naprawdę ciekawy. Lebiediew od samego początku prowadził, a do niego szybko dołączył Dominik Kubera. Przez następne półtora okrążenia zawodnicy jechali w bardzo niedużych odległościach. Później Dudek zaczął gonić Kuberę i był bardzo bliski jego wyprzedzenia, lecz zawodnik Falubazu do samego końca umiejętnie się bronił. Oznaczało to pierwsze podwójne zwycięstwo Zielonej Góry, która zmniejszyła straty do 10 punktów. Następny wyścig to dwie rezerwy taktyczne – Dominik Kubera za Michała Curzytka, oraz Mitchell McDiarmid w miejsce Oskara Hurysza. Nie dały one jednak oczekiwanych skutków – ze startu fenomenalnie zabrał się Antoni Kawczyński, a za nim w pogoń zabrał się Kubera wraz z McDiarmidem. Para Falubazu została jednak szybko spacyfikowana przez Noricka Blödorna, który, podobnie jak wcześniej Madsen wyprzedził obydwu rywali na jednym wirażu. Wyścig zakończył się wynikiem 5:1 dla Apatora co przypieczętowało ich zwycięstwo w spotkaniu. Spektakularne ściganie miało miejsce w 13. gonitwie dnia. Początkowo Zielonogórzanie wyszli na podwójne prowadzenie, które już na drugim łuku zmieniło się w 3:3 wskutek błędu Pawlickiego. Ten odzyskał jednak trzecią pozycję i próbował odbić straconą lokatę, ale bardzo szybki Robert Lambert mu na to nie pozwolił. Chwilę później Brytyjczyk dorwał również prowadzącego Madsena i fantastycznym atakiem wjechał na pierwszą pozycję.
Nominowane otworzyła piękna rywalizacja Lebiediewa z Dudkiem. Łotysz od razu wysforował się na prowadzenie, a chwilę po tym w pogoń za nim pomknął Dudek. Zawodnicy przez trzy okrążenia jechali bardzo blisko siebie, lecz ostatecznie to zawodnik Falubazu był górą w tym pojedynku. Ostatni wyścig to wspaniały pokaz jazdy parą w wykonaniu Lamberta, oraz Sajfutdinowa. Gospodarze przywieźli do mety pewne podwójne zwycięstwo, a Robert Lambert, zapewnił sobie czysty komplet punktów w tym spotkaniu.
Wyniki
KS TORUŃ: 54
9. Patryk Dudek (3, 2′, 1, 1, 2) 9+1
10. Robert Lambert (3, 3, 3, 3, 3) 15
11. Norick Blödorn (1, 1, 1′, 2′) 5+2
12. Mikkel Michelsen (3, 0, 2, 0, 1′) 6+1
13. Emil Sajfutdinow (2′, 3, 3, 0, 2′) 10+2
14. Mikołaj Duchiński (2′, 1, 0) 3+1
15. Antoni Kawczyński (3, 0, 3) 6
16. Bartosz Derek NS
FALUBAZ ZIELONA GÓRA: 36
1. Dominik Kubera (0, 1′, 2, 2′, 0, 0) 5+2
2. Michał Curzytek (0, -, -, -) 0
3. Przemysław Pawlicki (2, 3, 2, 2, 1′, 0) 10+1
4. Andrzej Lebiediew (W, 2′, 1′, 0, 3, 3) 9+2
5. Leon Madsen (1, 1, 3, 2, 1) 8
6. Mitchell McDiarmid (0, 2, 0, 1) 3
7. Oskar Hurysz (1, 0, -) 1
Bieg po biegu:
- Patryk Dudek, Przemysław Pawlicki, Norick Blödorn, Dominik Kubera 4:2 (4:2)
- Antoni Kawczyński, Mikołaj Duchiński, Oskar Hurysz, Mitchell McDiarmid 5:1 (9:3)
- Mikkel Michelsen, Emil Sajfutdinow, Leon Madsen, Michał Curzytek 5:1 (14:4)
- Robert Lambert, Mitchell McDiarmid, Mikołaj Duchiński, Andrzej Lebiediew (W) 4:2 (18:6)
- Przemysław Pawlicki, Andrzej Lebiediew, Norick Blödorn, Mikkel Michelsen 1:5 (19:11)
- Emil Sajfutdinow, (Michał Curzytek -) Przemysław Pawlicki, Dominik Kubera, Antoni Kawczyński 3:3 (22:14)
- Robert Lambert, Patryk Dudek, Leon Madsen, Oskar Hurysz 5:1 (27:15)
- Emil Sajfutdinow, Przemysław Pawlicki, Andrzej Lebiediew, Mikołaj Duchiński 3:3 (30:18)
- Robert Lambert, Dominik Kubera, Patryk Dudek, (Michał Curzytek -) Andrzej Lebiediew 4:2 (34:20)
- Leon Madsen, Mikkel Michelsen, Norick Blödorn, Mitchell McDiarmid 3:3 (37:23)
- Andrzej Lebiediew, Dominik Kubera, Patryk Dudek, Mikkel Michelsen 1:5 (38: 28)
- Antoni Kawczyński, Norick Blödorn, (Oskar Hurysz -) Mitchell McDiarmid, (Michał Curzytek -) Dominik Kubera 5:1 (43:29)
- Robert Lambert, Leon Madsen, Przemysław Pawlicki, Emil Sajfutdinow 3:3 (46:32)
- Andrzej Lebiediew, Patryk Dudek, Mikkel Michelsen, Dominik Kubera 3:3 (49:35)
- Robert Lambert, Emil Sajfutdinow, Leon Madsen, Przemysław Pawlicki 5:1 (54:36)











