Rozpoczęciem szóstej kolejki w PGE Ekstralidze był mecz GKM Grudziądz – Włókniarz Częstochowa. Gospodarze byli stawiani już przed pojedynkiem w roli zdecydowanego faworyta do zwycięstwa. Goście od początku sezonu nie potrafią wygrać żadnego meczu, ani u siebie, ani na wyjeździe. Najlepszy wynik jaki osiągnęli do tej pory to 37:53. Taki rezultat uzyskali na meczu w Toruniu. Na próżno także szukać w drużynie „Lwów” zdecydowanego lidera zespołu. Ekipa z Grudziądza natomiast w tym roku pokazuje się z bardzo dobrej strony. Jedyny przegrany mecz jak do tej pory był na obiekcie Drużynowego Mistrza Polski z zeszłego roku i zakończył się wynikiem 48:42. Sporym zaskoczeniem byłoby, gdyby liczba przegranych meczów przez GKM zwiększyła się po tej kolejce.
Pierwszy start zawodów odbył się dopiero o 19:30. Zawody zostały opóźnione o 90 minut, lecz proces ściągania plandeki poszedł sprawnie i zawody mogły dojść do skutku. Dobrze spod taśmy wyszedł Jakub Miśkowiak, jednak już na przeciwległej prostej prowadzenie objął Michael Jepsen Jensen, wypychając zawodnika gości. Skorzystali na tym Rohan Tungate oraz Maksym Drabik, którzy dojechali do mety przed Miśkowiakiem. W pierwszej odsłonie wyścigu juniorskiego znów zawodnik dobrze wyszedł zawodnik z czwartego pola, jednak upadek zaliczył Szymon Ludwiczak. Powtórka odbyła się w czwórkę. Bastian Pedersen wyszedł na pewne prowadzenie od razu po starcie. Na wejściu w pierwszy łuk „zdefektował” Małkiewicz po kontakcie z Ludwiczakiem. Junior gospodarzy miał pretensje do sędziego, że ten nie przerwał wyścigu. Bardzo dobry dojazd do pierwszego łuku Sebastiana Szostaka w biegu trzecim. Wadim Tarasienko „siedział na kole” cały wyścig zawodnikowi Włókniarza, jednak nie udało mu się go wyprzedzić. W ostatnim bieg pierwszej serii, na pierwszym łuku drugiego okrążenia, doszło do groźnie wyglądającego upadku Kevina Małkiewicza z Franciszkiem Karczewskim. Zawodnik Włókniarza wjechał w wyprzedającego go chwilę wcześniej rywala. Powtórka odbyła się bez udziału juniora przyjezdnych. Osamotniony Mads Hansen dobrze wyszedł ze startu i dowiózł 3 „oczka”.
W wyścigu 5. bardzo dobrze wyszedł ze startu, spod bandy, Max Fricke, który do końca miał pewne prowadzenie, bieg bez większej historii. W kolejnej gonitwie ponownie zawodnik startujący spod bandy miał bardzo dobry dojazd do pierwszego łuku. Rohan Tungate starał się atakować, Kevina Małkiewicza, który jechał na pierwszej pozycji, jednak bez skutku. Biegu siódmy to dobry start pary grudziądzkiej lecz, napędzony po zewnętrznej Lidsey na wejściu w drugi łuk wyprzedził zawodników GKM-u i dowiózł pewną „trójkę” dla Częstochowian. Ósmy wyścig ponownie rozpoczęła się bardzo dobrym wyjściem zawodnika z czwartego pola i dowiezionymi trzema punktami. Od początku meczu można zauważyć, że zawodnicy startujący spod bandy mieli niesamowicie szybkie dojście do pierwszego łuku, co dawało bardzo często niebywałą przewagę w biegu. Po 8. gonitwach możliwe jest już zaliczenie meczu, dlatego dopiero po nim odbyła się przerwa na kosmetykę toru.
Gonitwa 9. to ponownie ekspresowy start zawodnika GKM-u spod bandy i wyjazd na pierwszą pozycję. Na początku okrążenia drugiego Jepsen Jensen wyprzedził Rohana Tungate’a i gospodarze dowieźli do mety 5:1. Ostatni wyścig trzeciej serii był naprawę pechowy dla zawodników. Najpierw nad stadion nadciągnęły deszczowe chmury i zaczął padać deszcz. W pierwszej odsłonie biegu taśma poszła nierówno. W powtórce problem się powtórzył. Kiedy w trzeciej powtórce taśma poszła dobrze, na drugim łuku upadek zaliczył Jaimon Lidsey po walce na łokcie z Maxiem Fricke’iem. Z powtórki został wykluczony zawodnik gości. W czwartej odsłonie wyścigu 10. ponownie taśma nie poszła równo. W końcu udało się odjechać gonitwę dziesiątą, w której to para gospodarzy pewnie dojechała na 5:1, a Franciszek Karczewski w bezpiecznej odległości dojechał na trzeciej pozycji. Kolejna gonitwa bardzo dobrze rozpoczęła się dla gości. Jednak od razu po rozpoczęciu 2. okrążenia Max Fricke wyprzedził Hansena. Na trzecim okrążenia pech dosięgnął prowadzącego Rohana Tungate’a, przez co to gospodarze wygrali bieg 4:2. W biegu 12. pewna wygrana pary grudziądzkiej od samego startu. Kolejna gonitwa bez większej historii.
W pierwszym biegu nominowanym bardzo dobry start w wykonaniu Madsa Hansena, jednak szybko stracił prowadzenie na rzecz Maksyma Drabika. W ostatniej gonitwie para Włókniarza Częstochowa wyszła na prowadzenie, jednak już na przeciwległej prostej Max Fricke wyprzedził parę gości, wygrywając wyścig. Oba wyścigi nominowane zakończyły się biegowym remisem. Bardzo dobry mecz w wykonaniu Maxa Fricke’a (13+1). Był to jego najlepszy wystep w tym sezonie. W drużynie gości zdecydowanym liderem był Mads Hansen (11+1). Finalnie GKM Grudziądz wygrał spotkanie 56:34, pozostając nadal tylko z jedną porażką.
Wyniki
GKM GRUDZIĄDZ: 56
9. Michael Jepsen Jensen (3, 2, 2′, 1, 0) 8+1
10. Damian Miller (-, -, -, -) 0
11. Maksym Drabik (1, 1, 2′, 2′, 3) 9+2
12. Max Fricke (1′, 3, 3, 3, 3) 13+1
13. Wadim Tarasienko (2, 1, 2, 3, 0) 8
14. Bastian Pedersen (3, 2, 1′, 1′, 1) 8+2
15. Kevin Małkiewicz (D, 1, 3, 3, 3) 10
16. Jan Przanowski NS
WŁÓKNIARZ CZĘSTOCHOWA: 34
1. Rohan Tungate (2, 2, 1, D, 2) 7
2. Sebastian Szostak (3, 0, 0, 0, -) 3
3. Jakub Miśkowiak (0, 2, 0, 0) 2
4. Mads Hansen (3, 0, 3, 2, 2, 1′) 11+1
5. Jaimon Lidsey (0, 3, W, 2, 1′) 6+1
6. Franciszek Karczewski (2, W, 1) 3
7. Szymon Ludwiczak (1, 0, 1) 2
8. Alan Ciurzyński NS
Bieg po biegu:
1. Michael Jepsen Jensen, Rohan Tungate, Maksym Drabik, Jakub Miśkowiak 4:2 (4:2)
2. Bastian Pedersen, Franciszek Karczewski, Szymon Ludwiczak, Kevin Małkiewicz (D) 3:3 (7:5)
3. Sebastian Szostak, Wadim Tarasienko, Max Fricke, Jaimon Lidsey 3:3 (10:8)
4. Mads Hansen, Bastian Pedersen, (Damian Miller -) Kevin Małkiewicz, Franciszek Karczewski (W) 3:3 (13:11)
5. Max Fricke, Jakub Miśkowiak, Maksym Drabik, Mads Hansen 4:2 (17:13)
6. Kevin Małkiewicz, Rohan Tungate, Wadim Tarasienko, Sebastian Szostak 4:2 (21:15)
7. Jaimon Lidsey, Michael Jepsen Jensen, (Damian Miller -) Bastian Pedersen, Szymon Ludwiczak 3:3 (24:18)
8. Mads Hansen, Wadim Tarasienko, Bastian Pedersen, Jakub Miśkowiak 3:3 (27:21)
9. (Damian Miller -) Kevin Małkiewicz, Michael Jepsen Jensen, Rohan Tungate, Sebastian Szostak 5:1 (32:22)
10. Max Fricke, Maksym Drabik, Franciszek Karczewski, Jaimon Lidsey (W) 5:1 (37:23)
11. Max Fricke, Mads Hansen, Michael Jepsen Jensen, Rohan Tungate (D) 4:2 (41: 25)
12. Kevin Małkiewicz, Maksym Drabik, Szymon Ludwiczak, Sebastian Szostak 5:1 (46:26)
13. Wadim Tarasienko, Jaimon Lidsey, (Damian Miller -) Bastian Pedersen, Jakub Miśkowiak 4:2 (50:28)
14: Maksym Drabik, (Sebastian Szostak -) Mads Hansen, Jaimon Lidsey, Wadim Tarasienko 3:3 (53:31)
15: Max Fricke, Rohan Tungate, Mads Hansen, Michael Jepsen Jensen 3:3 (56:34)











