Po słonecznym dniu, letnia aura przywitała kluby i kibiców na Foxhall Stadium w Ipswich. Naprzeciwko siebie w ramach brytyjskiej Premiership stanęli Ipswich Witches oraz goście z Manchesteru – Belle Vue Aces. Przyjezdni musieli łatać skład za sprawą zastępstwa zawodnika za Zacha Cooka z powodu jego występu w Polsce. Z drugą dziurą poradzono sobie poprzez zadzwonienie do Chrisa Harrisa, który pojechał w tym spotkaniu jako gość. Warto zaznaczyć, że u miejscowych wystąpił jedyny w tym spotkaniu Polak – Tobiasz Musielak. W pierwszym meczu w Manchesterze Belle Vue Aces wygrali 50:39.
Zaczęło się od dwóch remisów; w obu przypadkach przy defekcie zawodnika gości. W pierwszym biegu Norick Blödorn nie dał rady dojechać na drugim miejscu za Bradym Kurtzem. Wyprzedzili go Daniel King i Tom Brennan. W biegu juniorskim pechowcem okazał się William Cairns. Nie stracił jednak zbyt wiele, ponieważ i tak jechał na samym końcu. Wygrał znowu gość, a był nim Australijczyk Tate Zischke. W kolejnym wyścigu gospodarze wzięli się do pracy i udało im się podwójnie wygrać. Stało się to za sprawą pecha Petera Kildemanda, który upadł na ostatnim łuku. Dzięki temu jego miejsce na drugiej pozycji zajął Scott Nicholls, który przyjechał za Richardem Lawsonem. Bieg czwarty po raz drugi z rzędu padł łupem gospodarza. Co więcej, tym szczęśliwcem okazał się Polak, Tobiasz Musielak. Działo się za jego plecami, gdzie Chris Harris poradził sobie z Jasonem Edwardsem.
W następnych pojedynkach ponownie padły remisy i, tak samo jak na początku meczu, „trójkę” zdobyli żużlowcy gości. W piątym drugą zdobył Brady Kurtz. Jego kolega, Tate Zischke (startujący w ramach zastępstwa zawodnika) po wygraniu biegu juniorskiego, nie dał rady dojechać do mety i skończył przedwcześnie. W szóstym junior z Antypodów ponownie nie przywiózł punktów, ale przynajmniej dojechał do mety. Na jego szczęście trzy punkty przywiózł Chris Harris. Następnie, po raz pierwszy bieg został przerwany. Przyczyną takiego stanu rzeczy była kolizja mającego problem z motocyklem Noricka Blödorna i jadącego jako ostatni Philipa Hellströma-Bängsa. Niemiec został oddany w ręce ratowników, ale wrócił do jazdy tego wieczora. Został jednak wykluczony z powtórki, a w niej osamotniony Peter Kildemand nie poradził sobie z Tobiaszem Musielakiem i Jasonem Edwardsem, który zastąpił Duńczyka po kraksie. W biegu ósmym gospodarze wygrali po raz kolejny, jednak nie podwójnie, lecz 4:2, ponieważ Peter Kildemand jadący w ramach zastępstwa zawodnika przyjechał bezpośrednio za Danielem Kingiem. Punkt potrzebny do zwycięstwa zapewnił Jason Edwards, a po raz kolejny bez punktów skończył William Cairns.
W biegach dziewiątym i dziesiątym gospodarze złapali wiatr w żagle i wygrali trzeci oraz czwarty wyścig z rzędu. W pierwszym z nich Richard Lawson wyprzedził obu rywali jadących z przodu, co pozwoliło mu wygrać. Chris Harris uniemożliwił Scottowi Nichollsowi zajęcie drugiego miejsce i, co za tym idzie, przywiezienia gościom podwójnego zwycięstwo. Tate Zischke po dobrym starcie upadł i nie dojechał do mety. Drugi z nich prawie okazał się ucieleśnieniem powiedzenia: „Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”. Najpierw walczyli pomiędzy sobą Daniel King i Peter Kildemand. Wyprzedził ich Tom Brennan, ale jednak górą okazał się starszy z Anglików. Duńczyk nie ukończył tego meczu, a na trzecim miejscu przyjechał Brady Kurtz, który zamienił w ramach rezerwy taktycznej Noricka Blödorna. Następnie po raz piąty padł remis, a Tobiasz Musielak potwierdził świetną dyspozycję, wygrywając po raz trzeci, a drugie miejsce zajął Brady Kurtz przed Chrisem Harrisem. W biegu dwunastym nastąpiła awaria taśmy. W powtórce najlepszy okazał się Richard Lawson, a Jasonowi Edwardsowi nie dane było skończyć ścigania, co poskutkowało szóstym remisem.
W biegu trzynastym po raz pierwszy wygrali goście i to od razu podwójnie. Brady Kurtz i Chris Harris zdołali pokonać Toma Brenna i, co zaskakujące Tobiasza Musielaka, który po raz pierwszy w tym meczu zjechał z owalu jako pokonany. Przed biegiem nominowanym padł siódmy remis, a pierwszą wygraną w spotkaniu odniósł bardzo leciwy Scott Nicholls. Warto zaznaczyć, że pierwszy punkt (z bonusem) wywalczył William Cairns, a Norick Blödorn po wcześniejszej kraksie zdołał zdobyć dwa. Finałowy bieg po raz drugi padł wynik 5:1 dla gości. Stało się to za sprawą Chrisa Harrisa i Brady’ego Kurtza. Punkt bonusowy jedzie do Manchesteru, ale dwa punkty za zwycięstwo w tym meczu zostają w Ipswich. Wynik końcowy: 50:40 (89:91).
Wyniki (za speedwayupdates.proboards.com)
Ipswich Witches: 50
- Tom Brennan (1′, 1′, 2′, 1) 5+3
- Daniel King (2, 2, 3, 3, 0) 10
- Richard Lawson (3, 1′, 3, 3, 1) 11+1
- Scott Nicholls (2′, 2, 1, 3) 8+1
- Tobiasz Musielak (3, 3, 3, 0) 9
- Philip Hellström-Bängs (1′) 1+1
- Jason Edwards (2, 1, 2′, 1, 0, D, 0) 6+1
Belle Vue Aces: 40
- Brady Kurtz (3, 3, 1, 2, 3, 2′) 14+1
- Zach Cook ZZ
- Peter Kildemand (U, 1, 2, D, 2) 5
- Norick Blödorn (D, 1, W, 2) 3
- Chris Harris (gość) (2, 3, 2, 1′, 2′, 3) 13+2
- Tate Zischke (3, 0, 0, D, 1′) 4+1
- Williams Cairns (D, 0, 0, 1′) 1+1











