Duński żużlowiec Patrick Hansen w Kolegium Żużlowym ogłosił zakończenie kariery. Jest to szokująca decyzja, zważywszy również na to, że Patrick Hansen podpisał kontrakt z Kolejarzem Opole jednak jak sam przyznał udział w sparingach upewnił go w przekonaniu o zakończeniu kariery.
– To już jest pewna decyzja. Zacząłem ścigać się w sparingach i mimo poprawy fizycznej czuję, że czegoś mi brakuje. Nie ma tej iskry więc to jest konieczna decyzja – skwitował 27-latek.
Hansen podkreślił, że problemem nie są wyniki. W sparingach potrafił zdobywać dobre punkty, jednak jego odczucia na torze były inne. Jak sam mówi zamiast chęci atakowania pojawia się ostrożność i brak chęci walki o większe punkty.
– Skupiam się bardziej na tym, żeby jechać poprawnie, niż żeby jechać do przodu. Kiedy jestem z tyłu brakuje mi serca do walki. Hamuję się i nie daję z siebie wszystkiego. Kiedy byłem przed kontuzją zawsze atakowałem, a teraz to zniknęło – wyjaśnił
Duńczyk zaznaczył, że decyzja jest wynikiem świadomości własnych ograniczeń i tego, że nie chce kontynuować kariery w momencie, gdy nie jest w stanie rywalizować na sto procent. Choć Hansen kończy ściganie, nie zamierza całkowicie odchodzić od żużla. W rozmowie przyznał, że widzi dla siebie kilka możliwych dróg m.in jako trener młodzieżowców, lub ekspert w telewizji.
W ciągu ostatnich dwóch lat kiedy nie jeździłem dostawałem telefony od młodych zawodników, którzy szukali pomocy. Do tej pory nie chciałem się w to angażować, bo sam jeszcze jeździłem. Musiałem zamknąć jedne drzwi, żeby móc otworzyć kolejne – podsumował Hansen.









