W niedzielę 26 kwietnia o godzinie 14:00 ruszył szlagier trzeciej kolejki Krajowej Ligi Żużlowej. Na stadionie przy ulicy Wrzesińskiej 25 zmierzyły się dwie drużyny typowane do walki o awans – Ultrapur Omega Gniezno, oraz Wybrzeże Gdańsk. To spotkanie zapowiadało się arcyciekawie, zważywszy na to, że Gdańsk odjechał dopiero jeden mecz na wyjeździe, który zremisował. Gniezno natomiast wygrało obydwa swoje mecze, lecz również nie była to łatwa przeprawa.
Spotkanie doskonale rozpoczął Timo Lahti, zaliczając atomowy start i odjeżdżając od rywali na znaczną odległość. W biegu juniorskim ponownie najlepszy okazał się zawodnik przyjezdnych. Eryk Kamiński wygrał start i podobnie jak Fin ze szwedzkim paszportem zbudował dużą przewagę nad resztą stawki. Po wyścigu ostrzeżenie za utrudnianie startu otrzymał Mateusz Latała. Kolejną gonitwę świetnie otworzyła para Thorssell-Sørensen. Zawodnicy gości lepiej wyszli spod taśmy i objęli podwójne prowadzenie. Tę parę szybko rozdzielił, jednak Kevin Fajfer, który już na drugim okrążeniu minął Szweda i próbował dogonić też Sørensena jednak bezskutecznie. W ostatniej gonitwie serii dobrym startem popisał się Mateusz Latała, który wyszedł na prowadzenie. Za jego plecami początkowo znalazła się para gości jednak już na drugim łuku uporał się z nimi Anže Grmek, dając Gnieznu podwójne prowadzenie i minimalną przewagę po pierwszej serii.
Tej przewagi nie udało się utrzymać na dłużej, bo już w piątym biegu po ciekawej walce Lahtiego z Ellisem przyjezdnym udało się wygrać wynikiem 4 do 2. Gdańszczanie poszli za ciosem i w następnej gonitwie przywieźli pewne 5:1, zyskując czteropunktowe prowadzenie w meczu. W ostatnim wyścigu serii Gnieźnianie lepiej ruszyli ze startu i wydawało się, że obejmą podwójne prowadzenie, lecz już na przeciwległej prostej na drugą pozycję wskoczył Thorssell. Szwed starał się atakować Krakowiaka, jednak ten skutecznie bronił się do samego końca.
Trzecią serię ponownie lepiej rozpoczęli goście – Gdańszczanie dobrze wystartowali i objęli podwójne prowadzenie. Cały czas napierał na nich Kevin Fajfer, który na trzecim okrążeniu przedzielił parę gości. Miejscowi długo nie czekali na odpowiedź i już w następnym biegu pewnie zwyciężyli na 5:1. 10. gonitwa została przerwana przy podwójnym prowadzeniu gości ze względu na nierówny start. W powtórce to gospodarze lepiej wyszli ze startu i objęli podwójne prowadzenie. Cały czas na Elissa naciskał jednak Thorssell, któremu udało się minąć Brytyjczyka na ostatnich metrach.
Niestety ostatnią serię rozpoczęliśmy od dużej kraksy. Na pierwszym łuku bardzo ciasno zrobiło się między Ellisem a Henrikssonem – zawodnicy szczepili się i pojechali prosto w bandę, gdzie znajdował się Miłosz Wysocki startujący z pola D. Wszyscy zawodnicy wrócili do parku maszyn o własnych siłach, jednak po chwili okazało się, że Adam Ellis jest niezdolny do dalszej jazdy. Sędzia zdecydował się powtórzyć wyścig w czteroosobowym składzie, lecz ze względu na brak wykluczeń powtórka odbyła się w trójkę. Po bardzo długiej przerwie spowodowanej naprawą band dmuchanych zawody ruszyły z powrotem. W powtórce najlepiej ze startu zabrał się Henriksson, a za jego plecami szybko znalazł się Krakowiak. Do końca biegu niewiele się działo. Bieg 12. rozstrzygnął się na pierwszym łuku – Tim Sørensen wygrał start i od razu objął prowadzenie, którego nie oddał do końca. W ostatnim wyścigu serii zasadniczej ze startu lepiej wyszli goście i chcieli ustawić się na 5 do 1. Fenomenalnym atakiem jednak popisał się Kevin Fajfer i wyrwał 2 punkty z rąk Lahtiego. Przed biegami nominowanymi Gdańsk prowadził wynikiem 38:40.
Biegi nominowane fantastycznie rozpoczęli Gnieźnianie, którzy lepiej wyszli ze startu, obejmując podwójne prowadzenie. Anže Grmek przywiózł pewną trójkę, a za jego plecami Fajfer odpierał ataki rywali. Oznaczało to, że wynik meczu jest otwarty i wszystko miało zostać zadecydowane w 15. biegu. W decydującym biegu to para gości wyszła na podwójne prowadzenie, lecz szybko Sørensena minął Krakowiak. Duńczyka próbował minąć także Masters, jednak ta sztuka mu się nie udała. Oznacza to, że po bardzo zaciętym spotkaniu drużyny podzieliły się punktami, ponieważ mecz zakończył się wynikiem 45:45.
Wyniki
START GNIEZNO: 45
9.Norbert Krakowiak (1′, 3, 2′, 2, 2) 10+2
10.Anže Grmek (2′, 1, 3, 0, 3) 9+1
11.Sam Masters (2, 0, 3, 2, 0) 7
12.Adam Ellis (0, 2, 1, NS) 3
13.Kevin Fajfer (2, 1, 2, 2, 2′) 9+1
14.Mateusz Latała (1′, 3, 0) 4+1
15.Patryk Budniak (2, 0, 1′) 3+1
16.Jacob Jensen NS
WYBRZEŻE GDAŃSK: 45
1.Miłosz Wysocki (0, 2′, 0, 1) 3+1
2.Tim Sørensen (3, 3, 1, 3, 1) 11
3.Timo Lahti (3, 3, 1, 1, 3) 11
4.Kacper Warduliński (-, -, -, -, -) 0
5.Jacob Thorssell (1, 2, 2, 3, 1) 9
6.Eryk Kamiński (3, 1, 0) 4
7.Mikołaj Krok (0, 0, 0) 0
8.Casper Henriksson (0, 1, 3, 3, 0) 7
Bieg po biegu:
- Timo Lahti, Sam Masters, Norbert Krakowiak, Miłosz Wysocki 3:3 (3:3)
- Eryk Kamiński, Patryk Budniak, Mateusz Latała, Mikołaj Krok 3:3 (6:6)
- Tim Sørensen, Kevin Fajfer, Jacob Thorssell, Adam Ellis 2:4 (8:10)
- Mateusz Latała, Anže Grmek, Eryk Kamiński, (Kacper Warduliński -) Casper Henriksson 5:1 (13:11)
- Timo Lahti, Adam Ellis, (Kacper Warduliński -) Casper Henriksson, Sam Masters 2:4 (15:15)
- Tim Sørensen, Miłosz Wysocki, Kevin Fajfer, Patryk Budniak 1:5 (16:20)
- Norbert Krakowiak, Jacob Thorssell, Anže Grmek, Mikołaj Krok 4:2 (20:22)
- (Kacper Warduliński -) Casper Henriksson, Kevin Fajfer, Timo Lahti, Mateusz Latała 2:4 (22:26)
- Anže Grmek, Norbert Krakowiak, Tim Sørensen, Miłosz Wysocki 5:1 (27:27)
- Sam Masters, Jacob Thorssell, Adam Ellis, Eryk Kamiński 4:2 (31:29)
- (Kacper Warduliński -) Casper Henriksson, Norbert Krakowiak, Miłosz Wysocki, Adam Ellis (NS) 2:4 (33: 33)
- Tim Sørensen, Sam Masters, Patryk Budniak, Mikołaj Krok 3:3 (36:36)
- Jacob Thorssell, Kevin Fajfer, Timo Lahti, Anže Grmek 2:4 (38:40)
- Anže Grmek, Kevin Fajfer, Jacob Thorssell, (Kacper Warduliński -) Casper Henriksson 5:1 (43:41)
- Timo Lahti, Norbert Krakowiak, Tim Sørensen, Sam Masters 2:4 (45:45)








