Niespodziewany wicelider tabeli, H.Skrzydlewska Orzeł Łódź, zmierzył się z Hunters PSŻem Poznań w ramach 4. kolejki Metalkas 2. Ekstraligi. Zawodnicy ścigali się na świeżo odnowionym torze na poznańskim Golęcinie. Warunki pogodowe do tego meczu już od rana zapowiadały się fenomenalnie – jest gorący, słoneczny drugi dzień majówki – wszystko idealnie „skrojone” pod żużlowe emocje. Ostatnie mecze kończyły się wygraną jednej i drugiej drużyny. Ekipa Eryka Jóźwiaka zwyciężyła u siebie ze Stalą Rzeszów, Orzeł na swojej Motoarenie wygrał z ROWem Rybnik.
Pierwszy bieg zakończył się remisem. Od startu do mety prowadził Berge, a ciekawą walkę o „oczko” stoczył fenomenalny młodzieżowiec Villads Nagel z powracającym po kontuzji weteranem Nielsem Kristianem Iversenem. Najpierw trzeci jechał Iversen, ale już na pierwszym łuku drugiego okrążenia z kredy wyjechał Nagel i jechał przed doświadczonym rodakiem. W wyścigu juniorów najlepiej ze startu wyszedł Lewandowski. Wygrał bieg, a Halkiewicz po czterech kółkach bronienia się przed Witkowskim dorzucił „jedynkę”. W 3. biegu o prowadzenie na łokcie walczyli Douglas i Berntzon, i sensacyjnie wygrał Szwed. Lider PSŻu wyginał się za plecami Berntzona ale tor nie pozwolił mu w pełni rozwinąć skrzydeł. Cook już na pierwszym łuku został wyrzucony szeroko i dla niego było już „po biegu”. Pierwszą serię zwyciężyli gospodarze, po tym jak podwójnie wygrali wyścig czwarty. Dość nieoczekiwanie za plecami prowadzącego Smektały znalazł się Halkiewicz. Lewandowski jechał trzeci ale nie odważył się na żaden atak. Szlauderbach nie liczył się w rywalizacji. Po czterech gonitwach 13:11 dla miejscowych.
Wyścig po równaniu rozgrzał kibiców bardziej niż sama temperatura. Tak jak w pierwszym, tak teraz w piątym biegu walkę o 2 punkty toczyli Iversen i Nagel. Tym razem to 43-letni Duńczyk bronił się przez całe cztery kółka przed zaledwie 18-letnim rodakiem. Udawało mu się to, wybierał odpowiednie ścieżki ale Nagel był szybszy. Dopiero na ostatnim łuku rozpędzony „młodziak” przypuścił atak po zewnętrznej i minął Iversena na samej kresce! Ależ kozakiem jest ten zawodnik! Wynik biegu – 1:5 i Orzeł na podwójnym prowadzeniu dzięki „trójce” Szlauderbacha. Szósty bieg i Douglas znowu z „dwójką”. Tym razem pogromcą okazał się kolejny zawodnik co zaczął z „zerem” – Ben Cook. Lider Skorpionów znowu dwoił się i troił ale nie zdołał minąć rodaka. Trzeci przyjechał Nowak i Orzeł powiększył przewagę do czterech punktów. Strata Poznania nie zmieniła się w kolejnym wyścigu – drugi raz wygrał Oliver Berntzon, a ostatni na mecie był Halkiewicz. W programach zapisane 19:23 ku uciesze gości.
Ósmy bieg zapowiadał się bardzo interesująco – na starcie pojawili się Nagel, Douglas, Szlauderbach i Witkowski. Start wygrał Australijczyk i szybko zamknął w kredzie Nagela. Szerzej wyszedł Szlauderbach ale Douglas czujnie zamknął mu „wrota” przy bandzie. Na tym się skończyło, 3:3 bo Witkowski przyjechał ostatni. Smektała najlepiej rozegrał pierwszy łuk w następnym starcie. Mieszali się zawodnicy, Berge znalazł się na trzecim miejscu i bronił się przed Nowakiem, ale zawodnik Orła zamknął Francuza ostro pod bandą i Łodzianie wywalczyli remis. Poznań był w kiepskiej sytuacji – ostatni bieg trzeciej serii to pojedynek pary Iversen-Pludra (obaj po 1 punkcie) z Berntzonem (6 punktów) i Lewandowskim (4 pkt). Nieoczekiwanie na prowadzeniu znalazł się Lewandowski przed parą Skorpionów, ale trwało to tylko pół okrążenia bo przemknęli przed niego najpierw Pludra, a potem Iversen. Berntzon, który jechał ostatni w pierwszym okrążeniu, był bardzo szybki i jednym, zdecydowanym atakiem przemknął przed Iversena na drugim łuku trzeciego kółka. Emocje sięgają zenitu, 29:31 i 5 biegów do końca.
Pierwszy z nich okazał się wyjątkową okazją dla Skorpionów – Szlauderbach ruszał się na starcie, dostał drugie ostrzeżenie i nie mógł przystąpić do powtórki wyścigu. W powtórce wystrzelił ze startu Nowak ale został wypchnięty na szeroką i spadł za plecy Skorpionów. Nie na długo, bo już na drugim łuku wjechał przed Berge. Ogromne odległości między „rajderami” na mecie. Remis 33:33. Koncertowo rozegrał pierwszy łuk Halkiewicz w 12. starciu. Wyszedł szeroko i wyjechał pierwszy z łuku, za nim znalazł się Zach Cook i Iversen nie mógł nic zrobić, choć widać było że bardzo chciał. Trudny start w ten sezon ma Niels-Kristian Iversen. Najlepszy zawodnik KLŻ 2025 po kontuzji jest cieniem samego siebie. Orzeł znowu przechyla szalę na własną korzyść, a zaraz decydujące starcie przed nominowanymi – od kredy Smektała, Berntzon, Douglas, Nagel. Kto by uwierzył w to, co się stało? Kapitalnie ze startu wyszli goście, Nagel niczym błyskawica czmychnął do przodu, Berntzon był drugi i Ryan Douglas miał arcytrudne zadanie do wykonania. Wyjeżdżał lekko za koło Berntzona ale Szwed przytomnie odsyłał „Kangura” szerzej i nie dawał ani trochę przestrzeni. Raz nawet Douglas wszedł ostrą piką przed Berntzona ale wyrzuciło go za szeroko i i tak drugi wciąż jechał lider Orła. Tak się ten bieg skończył i przy standardowych wynikach Poznań nie miał szans na zwycięstwo. Było 35:43 i PSŻ może najwyżej walczyć o remis.
Do obu biegów nominowanych desygnowani w drużynie Eryka Jóźwiaka zostali Kacper Pludra i Ryan Douglas. Wybór okazał się trafny bo w 14. wyścigu Skorpiony wygrały podwójnie. Już od startu pierwsi na łuku znaleźli się Douglas i Pludra, trzeci jechał Nowak a z tyłu, o dziwo, Villads Nagel. Zawodnicy Orła nie istnieli w tym biegu i jeśli PSŻ powtórzy ten wyczyn w ostatnim, 15. biegu to remis stanie się faktem a nie fantazją. Na trybunach rozbrzmiewa gromkie P-S-Ż i po dodatkowych dwóch minutach przerwy czas na ostateczne starcie. Taśma w górę a z przodu… żółto-czarne kevlary! Pludra i Douglas drugi raz to zrobili i remis został uratowany. Bieg bez historii, ale dla meczu ta historia z piorunującym zakończeniem. Mecz kończy się wynikiem 45:45. W ekipie gospodarzy zdecydowanie na plus wspomniani Pludra i Douglas. Zdecydowanym rozczarowaniem juniorzy i multimedalista Niels-Kristian Iversen. W ekipie Orła wszyscy jechali bardzo równo, a do czasu pokonanie Berntzona i Nagela wydawało się arcytrudnym zadaniem. Dobre punkty dołożyli też juniorzy. Przed rewanżem oczywiście w lepszej sytuacji Łódź. Remis na wyjeździe daje ogromne szanse na dobry rezultat na łódzkiej Motoarenie.
Wyniki
PSŻ POZNAŃ:
9. Dimitri Berge (3, 2, 0, 1, -) 6
10. Bartosz Smektała (3, 1, 3, 0) 7
11. Niels-Kristian Iversen (0, 1, 1, 1, -) 3
12. Kacper Pludra (1*, 0, 3, 3, 2*, 2*) 11+3
13. Ryan Douglas (2, 2, 3, 1, 3, 3) 14
14. Kamil Witkowski (0, 2*, 0) 2+1
15. Antoni Mencel (2, 0, 0) 2
16. Stanisław Ignaszak NS
ORZEŁ ŁÓDŹ:
1. Marcin Nowak (2, 1, 1*, 2, 1) 7+1
2. Zach Cook (0, 3, 2, 2*, 1) 8+1
3. Villads Nagel (1*, 2*, 1*, 3, 0) 7+3
4. Szymon Szlauderbach (0, 3, 2, W) 5
5. Oliver Berntzon (3, 3, 2, 2*, 0) 10+1
6. Krzysztof Lewandowski (3, 1, 0) 4
7. Kacper Halkiewicz (1, D, 3) 4
8. Dan Thompson NS
Bieg po biegu:
- Dimitri Berge, Marcin Nowak, Villads Nagel, Niels-Kristian Iversen 3:3 (3:3)
- Krzysztof Lewandowski, Antoni Mencel, Kacper Halkiewicz, Kamil Witkowski 2:4 (5:7)
- Oliver Berntzon, Ryan Douglas, Kacper Pludra, Zach Cook 3:3 (8:10)
- Bartosz Smektała, Kamil Witkowski, Krzysztof Lewandowski, Szymon Szlauderbach 5:1 (13:11)
- Szymon Szlauderbach, Villads Nagel, Niels-Kristian Iversen, Kacper Pludra 1:5 (14:16)
- Zach Cook, Ryan Douglas, Marcin Nowak, Antoni Mencel 2:4 (16:20)
- Oliver Berntzon, Dimitri Berge, Bartosz Smektała, Kacper Halkiewicz (D) 3:3 (19:23)
- Ryan Douglas, Szymon Szlauderbach, Villads Nagel, Kamil Witkowski 3:3 (22:26)
- Bartosz Smektała, Zach Cook, Marcin Nowak, Dimitri Berge 3:3 (25:29)
- Kacper Pludra, Oliver Berntzon, Niels-Kristian Iversen, Krzysztof Lewandowski 4:2 (29:31)
- Kacper Pludra, Marcin Nowak, Dimitri Berge, Szymon Szlauderbach (W) 4:2 (33:33)
- Kacper Halkiewicz, Zach Cook, Niels-Kristian Iversen, Antoni Mencel 1:5 (34:38)
- Villads Nagel, Oliver Berntzon, Ryan Douglas, Bartosz Smektała 1:5 (35:43)
- Ryan Douglas (Dimitri Berge -), Kacper Pludra (Niels-Kristian Iversen -), Marcin Nowak, Villads Nagel 5:1 (40:44)
- Ryan Douglas, Kacper Pludra, Zach Cook, Oliver Berntzon 5:1 (45:45)










