Wpis SGP Wyniki

Pierwsze w historii australijskie podium w Grand Prix! Zmarzlik upadł w finale

Rozpoczynamy wyjątkowy weekend w sezonie. Trzeci i czwarty turniej cyklu Speedway Grand Prix odbędą się dzień po dniu, bo 5 i 6 czerwca, na torze w Manchesterze. W pierwszym z nich, zwycięski okazał się Australijczyk Max Fricke, a podium uzupełnili jego rodacy Brady Kurtz i Jack Holder. Pechowo z finału wykluczony został Bartosz Zmarzlik po upadku na pierwszym łuku. Kapitalne ściganie w iście brytyjskich warunkach!

Mowa oczywiście o National Speedway Stadium w Manchesterze, który jest domowym torem dla wicemistrza świata Brady’ego Kurtza. Jest tak bo Australijczyk regularnie startuje tu w barwach Belle Vue Aces i upatruje się w nim jednego z faworytów tej rywalizacji. Innym jest rzecz jasna Bartosz Zmarzlik, obrońca tytułu i obecny lider klasyfikacji generalnej. Drugi w tabeli jest Kacper Woryna, który na pewno będzie chciał się pokazać z jak najlepszej strony. Brakuje tutaj kilku zawodników, którzy również mogliby czuć się wyśmienicie na tej nawierzchni. Mowa oczywiście o drugim z „Asów” Belle Vue czyli Danie Bewleyu, którego przystopował w tym sezonie wypadek w Danii i złamana kość udowa. Za niego dzisiaj Anders Thomsen. Kontuzjowani są również Fredrik Lindgren i Dominik Kubera, za nich pojadą Jan Kvěch i Kai Huckenbeck. Obawiano się również, że w Manchesterze nie pojedzie Jason Doyle – Australijczyk po wypadku w barwach Wilków Krosno jest jednak zdolny do jazdy i gotowy do ścigania na najwyższym poziomie. Dzika karta na weekend to Tom Brennan, a rezerwowymi są Anders Rowe i Dan Thompson.

W pierwszym biegu już było sporo emocji. Oczywiście to pierwszy wyścig dnia i tor musi się trochę odsypać, ale już Michael Jepsen Jensen próbował jechać bardzo szeroko. Najpierw przyblokował Kaia Huckenbecka który wyjechał równie szeroko na pierwszym łuku, a potem sam chciał się tam napędzać ale tylko na tym tracił. Ostatecznie pokonał przeciwnika z Niemiec i dowiózł punkt. Jason Doyle i Jan Kvěch nie zagrożeni z przodu. Drugi bieg zaczął się dość ciasno na pierwszym łuku, a na tym skorzystał Patryk Dudek. Dobrze wyszedł spod taśmy też Robert Lambert, ale spadł na tył stawki. Utworzyły się dwie pary, Thomsen do końca kąsał Dudka ale pierwszy na mecie był reprezentant Polski. Z tyłu Robert Lambert próbował minąć Maxa Fricke’a i udało mu się. W kolejnym biegu niczym rakieta z pola D wyszedł Jack Holder i założył całą stawkę. Odjechał dość daleko, a z tyłu tańczyć zaczął Bartosz Zmarzlik. Najpierw mistrz świata minął młodziutkiego Nazara Parnitskyiego, potem niczym ekspres dogonił Holdera i na ostatnim łuku po szerokiej z łatwością zabrał mu trójkę. Niesamowita inauguracja Zmarzlika. W międzyczasie Parnitskyiego minął również Leon Madsen. Otwierają się różne ścieżki na torze. To potwierdził wyścig czwarty w którym już była fura emocji. Na dojeździe najlepszy był Woryna i Kurtz, ale z kredy też nieźle wyszedł Lebiediew. „Hanys” odważnie przemknął po płocie przy Łotyszu, a w to po wewnętrznej wmieszał się Kurtz. Kacper Woryna odpychany, ale świetnie blokował wicemistrza świata a krótko po tym był już kilka ładnych metrów przed nim. Można zacierać ręce na kolejne wyścigi bo już w pierwszej serii robiło się coraz ciekawiej i intensywniej na torze.

Druga seria rozpoczęła się mocnym uderzeniem Brady’ego Kurtza, który od startu odjechał stawce a później tylko powiększał swoją przewagę. Drugi jechał Patryk Dudek do którego zbliżał się Jason Doyle. Leon Madsen ostatni i tak właściwie – był to wyścig bez większej historii. W 6. biegu wydarzyło się dużo więcej już na pierwszym łuku, bo na nim najlepiej poradził sobie Anders Thomsen. Duńczyk minął Brennana i Kvěcha, i pomknął po trzy punkty. Tom Brennan za to wyszedł nieźle spod taśmy, ale szybko go minęli Thomsen i Kvěch. Dzisiejsza dzika karta nie zostawiła tego tak sobie, bo już na kolejnym łuku wyjechał szerzej i odebrał drugą lokatę Czechowi. Nazar Parnitskiy znów nie liczył się w stawce. Ależ wyścig zapewnił nam znowu Bartosz Zmarzlik! Wydawało się że nieźle wyszedł do pierwszego łuku, ale szybko minęli go wszyscy zawodnicy. Max Fricke był najszybszy bo po zewnętrznej minął rywali i pomknął od startu do mety po trzy punkty. Z tyłu za to było dużo walki między mistrzem świata a Lebiediewem i Jepsenem Jensenem. Bartosz Zmarzlik już na wejściu w pierwszy wiraż drugiego okrążenia wyszedł przed dwóch przeciwników, za to za nim Łotysz z Duńczykiem chwilę się tasowali. Ostatecznie górą lider GKMu Grudziądz. Ostatni bieg drugiej serii należał całkowicie do Jacka Holdera. Za nim znalazł się Robert Lambert po tym jak minął Kaia Huckenbecka po zewnętrznej drugiego wirażu. Kacper Woryna tym razem bez punktu, bo już na prostej przeciwległej przed oczami Polaka znalazł się Huckenbeck i zamknął mu perspektywy na udany bieg. Aż pięciu zawodników na górze tabeli, mających po 5 punktów.

Dwóch z nich – Thomsen i Zmarzlik, spotkali się już w 9. wyścigu. To oni właśnie uciekli rywalom na prowadzenie w biegu. Zmarzlikowi poprzeszkadzał Woryna na pierwszym wirażu i Thomsen miał lekką przewagę. Pomimo wściekłych ataków „Bestii z Kinic” Duńczyk utrzymał prowadzenie i dowiózł trzy punkty. W kolejnym biegu na prowadzenie wyszli Jack Holder i Patryk Dudek, ale lider toruńskich Aniołów szybko uległ Andrzejowi Lebiediewowi. Potem Dudek odzyskał drugą lokatę ale do końca walczył Łotysz i to zawodnik z numerem 29 wygrał dwa punkty, a decydowały ostatnie metry. W 11. biegu został z tyłu Madsen a do przodu pognał Robert Lambert. Chwilę powalczył Jepsen Jensen z Tomem Brennanem, ograł go i chciał atakować Lamberta ale Brytyjczyk był szybszy. Leon Madsen potem jeszcze poradził sobie z dziką kartą. Przez moment pierwszy w 12. gonitwie jechał Nazar Parnitskyi ale szybko minął go wyśmienicie „sklejony” do toru Max Fricke. Szybko z Ukraińcem poradził sobie także Brady Kurtz ale już nie miał szans przybliżyć się do Fricke’a. Huckenbeck ostatni i Parnitskyi zdobywa swój pierwszy punkt. Po trzeciej serii na prowadzeniu z ośmioma punktami Jack Holder i Anders Thomsen. Za nimi z siedmioma Bartosz Zmarzlik, który zapewne zrobi wszystko, żeby wejść bezpośrednio do finału. Tak samo zresztą Brady Kurtz.

Bardzo równy start całej czwórki w 13. biegu. Tom Brennan był z Fricke’m z przodu ale szybko go minęło kolejnych dwóch Australijczyków – Jason Doyle po wewnętrznej, Jack Holder po dużej, a Max Fricke finalnie wygrał z ogromną przewagą. Potem zrobiły się duże odległości między zawodnikami. Starcie tytanów w 14. biegu odbyło się pod znakiem Jana Kvěcha, który wywiózł Brady’ego Kurtza i minął Lamberta. Bartosz Zmarzlik najlepiej wyszedł ze startu i wygrał z dużą przewagą, a Czech całe cztery okrążenia trzymał za sobą Roberta Lamberta i wicemistrza świata. Zarówno Brytyjczyk, jak i Australijczyk szukali sposobu na Czecha ale błądzili a Jan Kvěch nie popełniał błędów. Wyraźnie zamknięty Woryna na dojeździe 15. wyścigu. Nieoczekiwanie na czoło stawki wyszedł Parnitskyi, ale szybko pokonał go Jepsen Jensen. Za Duńczykiem potem działo się bardzo dużo, bo Polacy walczyli z mistrzem świata juniorów. W pewnym momencie Woryna jadąc po samej bandzie na prostej przeciwległej minął i Dudka, i Parnitskyego. Nazar mocno się stawiał ale „Hanys” nie dał mu szans. Na ostatnim wirażu przed Ukraińca wysforował się również „Duzers”. Ostatni bieg czwartej serii i bardzo ciasno się zrobiło po pierwszym wirażu. Thomsen nieoczekiwanie znalazł się z tyłu a z przodu Huckenbeck. Zawodnicy tasowali się tam tak bardzo, że nie jestem w stanie tego opisać. Leon Madsen akcją po wewnętrznej pokonał rywali i wygrał mając kilka metrów przewagi. Niemiec, który jechał cały bieg z przodu najpierw uległ Madsenowi, który wjechał mu po kredzie, a zaraz potem reszta stawki powtórzyła ten sam manewr. Huckenbeck już całe czwarte „kółko” jechał ostatni i punktów nie zdobył. Do samej kreski „cięli się” Thomsen i Lebiediew, i Łotysz był górą w tej rywalizacji. Dzieją się rzeczy niestworzone, Manchester jest taki, jakim się go oczekuje, a zaraz przyjdą najważniejsze rozstrzygnięcia. Wygrywają Zmarzlik i Holder, mając po 10 punktów. Za nimi Fricke i Thomsen, obaj mają ich 9, a potem peleton czterech zawodników z 7 punktami.

Piąta seria startów i genialny start Roberta Lamberta. Za nim batalię toczył Lebiediew i Doyle, którzy muszą zdobyć punkty żeby uczestniczyć w LCQ. Krótko to trwało, Lebiediew z dwoma punktami, a między zawodnikami były już spore odległości. Świetnie wyszedł ze startu Kacper Woryna i przemknął kapitalne okrążenie! Najpierw jechał trzeci, za plecami Maxa Fricke’a – wjechał mu za to piką i wyniosło go tak, że prostym motocyklem przejechał przy samej bandzie. To dało mu taką prędkość że wyszedł na czoło stawki, ale za nim byli równie szybcy Madsen i Fricke. Szaleńczo jechał Woryna ale popełniał błędy – mocno go podniosło przez co spadł za dwójkę rywali. Na ostatnim łuku, gdy Fricke był już kilka metrów z przodu, Woryna wjechał ostro w łuk i nie dał rady opanować motocykla przed uderzeniem w ostro kontrującego przed nim Leona Madsena. Upadli na tor i minęło kilka minut zanim się podnieśli. Wyniki zaliczone, Fricke 3, Madsen 2, Kvěch 1, a Worynie trzeba dopisać „W”. Bieg 19. odbył się pod znakiem ekspresowej jazdy Brady’ego Kurtza pod płotem, ale cały wyścig jechał on na równi z podróżującym po kredzie Jepsenem Jensenem. Mijali się, blokowali ale na łukach jechali na dwa różne sposoby – ostateczna korzyść z tego na rzecz Brady’ego Kurtza. Jack Holder przyglądał się temu tuż za plecami rywali a Thomsen tym razem ostatni. Bartosz Zmarzlik w 20. wyścigu jechał, jakby mijał tyczki. Wyszedł ostatni z premierowego łuku, szybko minął Brennana i Huckenbecka, i zrównał się z Dudkiem. W to wchodził jeszcze Kai Huckenbeck ale mistrz świata potem z prędkością światła wypuścił się na prostej i zniknął z radarów rywali. Za nim Dudek pokonał Huckenbecka a z gonitwy zrezygnował Tom Brennan, który tempem spacerowym przekroczył linię mety. Z turniejem pożegnali się Lebiediew (7), Kvěch (6), Woryna (5), Brennan i Huckenbeck (2) oraz Nazar Parnitskyi z jednym punktem. Bezpośrednio do finału trafili Bartosz Zmarzlik (13 punktów) i Max Fricke (12).

Zaczęły się baraże, tzw. LCQ – Last Chance Qualifiers. Zaczęło też lać – rozpadało się w Manchesterze. W pierwszym wypchnięty na szeroką został Jepsen Jensen ale zyskał tam dużą prędkość i zrównał się z prowadzącymi Holderem i Thomsenem. Było ciasno, Thomsen zamknął gaz a Holder był wypychany przez „Liglada”. Australijczyk przekuł to na swoją korzyść i zaczął zyskiwać ogromną prędkość. Wygrał z dużą przewagą, a z jeszcze większą ostatni przyjechał Leon Madsen i nic więcej się nie działo. W drugim LCQ ukarał się sam Jason Doyle bo ruszył się na starcie i został z tyłu. Do przodu pognali Kurtz i Lambert, i mieli gigantyczną przewagę nad trzecim Dudkiem. Lambert starał się zrobić wszystko żeby wygrać z Kurtzem ale nie dał rady, bo Kurtz wybierał najlepsze ścieżki. Bartosz Zmarzlik w finale pojedzie przeciwko trzem Australijczykom! Wybór mistrza świata padł na żółte pole i to spod płotu będzie starał się zamknąć „Kangurów”. Jest start i kapitalnie wyszedł spod taśmy Zmarzlik, ale nie było miejsca po wybranej przez niego szerokiej i upadł na tor. Bartosz Zmarzlik wykluczony z finału! Trzech Australijczyków w powtórce, pole D puste. Wystrzelił spod taśmy Max Fricke i to on mknie po wygraną. Brady Kurtz jedzie drugi i traci bardzo dużo do całego czerwonego zawodnika. Jack Holder traci cały łuk do dwójki rodaków. Ostatni łuk, w nim Kurtz nastraszył Fricke’a bo wyjechał mu wprost z kredy ale to zawodnik GKMu Grudziądz wyszedł z tego zwycięski. Max Fricke na najwyższym stopniu podium! Natomiast w klasyfikacji generalnej wciąż na prowadzeniu jest Bartosz Zmarzlik, jeden punkt przed Brady Kurtzem. Wciąż to Polak będzie w złotym plastronie przed jutrzejszymi zawodami!

Wyniki:

  1. Max Fricke (0, 3, 3, 3, 3) 12+3
  2. Brady Kurtz (2, 3, 2, 0, 3) 10+3+2
  3. Jack Holder (2, 3, 3, 2, 1) 11+3+1
  4. Bartosz Zmarzlik (3, 2, 2, 3, 3) 13+W
  5. Robert Lambert (1, 2, 3, 1, 3) 10+2
  6. Michael Jepsen Jensen (1, 1, 2, 3, 2) 9+2
  7. Anders Thomsen (2, 3, 3, 1, 0) 9+1
  8. Patryk Dudek (3, 2, 1, 1, 2) 9+1
  9. Leon Madsen (1, 0, 1, 3, 2) 7+0
  10. Jason Doyle (3, 1, 1, 1, 1) 7+0
  11. Andrzej Lebiediew (1, 0, 2, 2, 2) 7
  12. Jan Kvěch (2, 1, 0, 2, 1) 6
  13. Kacper Woryna (3, 0, 0, 2, W) 5
  14. Tom Brennan (0, 2, 0, 0, 0) 2
  15. Kai Huckenbeck (0, 1, 0, 0, 1) 2
  16. Nazar Parnitskiy (0, 0, 1, 0, 0) 1
  17. Anders Rowe NS
  18. Dan Thompson NS

Bieg po biegu:

1: Jason Doyle, Jan Kvěch, Michael Jepsen Jensen, Kai Huckenbeck
2: Patryk Dudek, Anders Thomsen, Robert Lambert, Max Fricke
3: Bartosz Zmarzlik, Jack Holder, Leon Madsen, Nazar Parnitskyi
4: Kacper Woryna, Brady Kurtz, Andrzej Lebiediew, Tom Brennan
5: Brady Kurtz, Patryk Dudek, Jason Doyle, Leon Madsen
6: Anders Thomsen, Tom Brennan, Jan Kvěch, Nazar Parnitskyi
7: Max Fricke, Bartosz Zmarzlik, Michael Jepsen Jensen, Andrzej Lebiediew
8: Jack Holder, Robert Lambert, Kai Huckenbeck, Kacper Woryna
9: Anders Thomsen, Bartosz Zmarzlik, Jason Doyle, Kacper Woryna
10: Jack Holder, Andrzej Lebiediew, Patryk Dudek, Jan Kvěch
11: Robert Lambert, Michael Jepsen Jensen, Leon Madsen, Tom Brennan
12: Max Fricke, Brady Kurtz, Nazar Parnitskyi, Kai Huckenbeck
13: Max Fricke, Jack Holder, Jason Doyle, Tom Brennan
14: Bartosz Zmarzlik, Jan Kvěch, Robert Lambert, Brady Kurtz
15: Michael Jepsen Jensen, Kacper Woryna, Patryk Dudek, Nazar Parnitskyi
16: Leon Madsen, Andrzej Lebiediew, Anders Thomsen, Kai Huckenbeck
17: Robert Lambert, Andrzej Lebiediew, Jason Doyle, Nazar Parnitskyi
18: Max Fricke, Leon Madsen, Jan Kvěch, Kacper Woryna (W)
19: Brady Kurtz, Michael Jepsen Jensen, Jack Holder, Anders Thomsen
20: Bartosz Zmarzlik, Patryk Dudek, Kai Huckenbeck, Tom Brennan
BARAŻ 1: Jack Holder, Michael Jepsen Jensen, Anders Thomsen, Leon Madsen
BARAŻ 2: Brady Kurtz, Robert Lambert, Patryk Dudek, Jason Doyle
FINAŁ: Max Fricke, Brady Kurtz, Jack Holder, Bartosz Zmarzlik (W)