Wpis Szwecja Wyniki

Valsarna na tronie w Allsvenskan. Nilsson poprowadził Masarnę do zwycięstwa na otarcie łez

Nad szwedzką rzeką Dal w wieczór 3. września nastąpiło ostateczne rozstrzygnięcie, kto jest najlepszą drużyną w obecnym sezonie Allsvenskan. Przybysze z Hagfors wygrali u siebie 60:36, więc jadąca u siebie Masarna zdawała sobie sprawę, że szalenie trudno będzie im zdobyć tytuł.

Spotkanie zaczęło się bardzo wyrównanie. Pierwszy bieg padł łupem pary Jesse Mustonen-Erik Persson, lecz w następnych gospodarze nie pozwolili Valsarnie bardziej odskoczyć. Co prawda drugi wyścig wygrał jej przedstawiciel, czyli Robin Aspegren, ale w kolejnym zwyciężył już, niezastąpiony w tym sezonie, Kim Nilsson. Siły rywali nie udało się zatrzymać w ostatniej gonitwie przed równaniem – znowu padł wynik 2:4, a „trójką” mógł pochwalić się wzięty jako opcja ratunkowy do Sparty Wrocław Mikkel Bech Laursen, a jeden, bezcenny punkt zapewnił zawodnik, który zdołał poznać już dzisiaj smak zwycięstwa Robin Aspegren.

Druga seria skończyła się samymi remisami, więc różnica pomiędzy drużynami nie uległa zmianie. Dwie z nich wygrał Jonathan Ejnermark, a w przerwie od tych zwycięstw młodszego Szweda, po raz drugi zwyciężył Kim Nilsson. Trochę łatwiej miał ten pierwszy, ponieważ nestor europejskich torów w pokonanym polu pokonał przedstawiciela Finlandii oraz triumfatora inaugurującego biegu Jesse Mustonena. Jonathan Ejnermark zaś o rok starszego od siebie Joela Anderssona (co ciekawe, pokonał go jeszcze Philip Helström-Bängs).

W trzeciej serii w końcu którejś z ekip udało się wygrać biegowo i to nie byle kto, bo Kim Nilsson razem z osiemnastoletnim Alfredem Åkbergiem. Młody Szwed musiał jednak uznać wyższość Mikkela Becha Laursena. W dziewiątym biegu powróciły remisy, a najlepszy okazał się Rasmus Pedersen, ale w następnym za sprawą Mikkela Becha Laursena i Theo Johanssona. Na pewno pomogło im wykluczenie z powtórki tego wyścigu Philipa Helström-Bängsa.

Czwarta seria ponownie przyniosła remisy, jednak na koniec to gospodarze odnieśli drugie biegowe zwycięstwo. Najpierw jako pierwszy do mety przyjechał Aleks Lundquist, co było zwiastunem tego, co wydarzy się na końcu tej partii, gdzie Kim Nilsson i Joel Andersson zdobyli cztery punkty. W biegu dwunastym triumfował Esben Hjerrild, czyli koło ratunkowe Lokomotivu Daugavpils z obecnego sezonu. Niestety po tym wyścigu któryś z kibiców na trybunach potrzebował pomocy medycznej i podjechał po niego ambulans.

Ostatnie trzy biegi okazały się być świetne dla Masarny. Najpierw za sprawą Philipa Helström-Bängsa utrzymała ona dwupunktową stratę, a później przypuściła atak na swojego rywala dwoma zwycięstwami. Najpierw 4:2 również za sprawą Szweda, który triumfował drugi raz z rzędu i Rasmusa Pedersena. W ostatnim, szesnastym biegu, po raz pierwszy w tym spotkaniu padła podwójna wygrana z powodu zwycięstwa Kima Nilssona i Joela Anderssona, pozwalająca gospodarzom zatriumfować w całym meczu. Na nic to się jednak nie zdało, bo już od paru biegów Valsarna była pewna, że usiądzie na tronie jako mistrz Allsvenskan. Ostateczny wynik – 50:46 (86:106).

Masarna Avesta: 50 (86)

  1. Philip Helström-Bängs (0, 2, W, 3, 3) 8
  2. Joel Andersson (2, 2, 1′, 1, 2′) 8+2
  3. Kim Nilsson (3, 3, 3, 3, 3) 15
  4. Alfred Åkberg (0, 0, 1, 1′) 2+1
  5. Rasmus Pedersen (2, 3, 2, 0, 1) 8
  6. Aleks Lindquist (2, 0, 0, 3) 5
  7. Charlie Netz (1′, 1′, 2, 0) 4+2

Valsarna Hagfors: 46 (106)

  1. Jesse Mustonen (3, 2, 1′, 2, 0) 8+1
  2. Erik Persson (1, 1′, 2, 0) 4+1
  3. Esben Hjerrild (1′, 0, 3, 2, 0) 6+1
  4. Jonathan Ejnermark (2, 3, 3, 0, 1) 9
  5. Mikkel Bech Laursen (3, 2, 3, 1′, 2) 11+1
  6. Theo Johansson (0, 0, 1, 1′) 2+1
  7. Robin Aspegren (3, 1, 0, 2) 6

Żródło: svemo.se