W minioną niedzielę GKM Grudziądz podejmował u siebie w ramach rewanżu PRES Toruń. Mistrzowie Polski sprawili niespodziankę i bardzo wysoko wygrali na wyjeździe stawiając GKM w trudnej sytuacji w kontekście walki o Play-Off. Relację z tego meczu możecie znaleźć TUTAJ. Zobaczmy co do powiedzenia mieli niewątpliwie zadowoleni Patryk Dudek i Norick Blödorn oraz mniej zadowolony Robert Kościecha.
Zawodnicy PRES-u mają zdecydowanie bardzo dobrą passę. W ostatnich 45 biegach drużynowo Anioły przegrały tylko 4 biegi! Patryk Dudek zapytany o to, czy w końcu dogadał się z własnym sprzętem odpowiedział, że czuje się już zdecydowanie lepiej, a także przyznał, że wraca mu frajda z jazdy na motocyklu. Zapytany o asekuracyjną jazdę w pierwszym biegu gdzie wygrał w stosunku 5:1 z Norickiem Blödornem powiedział: jechał tu chyba pierwszy raz, pojechał dobrze ze startu, ale widziałem jak zawęża zamiast odjeżdżać do środka toru, bałem się, że Maks Drabik minie nas obu, dlatego pojechałem tak asekuracyjnie. Spytany o to jak torunianie nastawiali się na ten mecz powiedział: Szczerze to nie za bardzo wiem jak to wyglądało w tabeli. Trener też skupiał się na tym, żebyśmy po prostu pojechali dobre zawody. Obawiałem się trochę tego meczu, ale cieszę się z tego, że mamy 3 punkty.
Rozmawialiśmy także z Norickiem Blödornem, który w końcu zaliczył udany wyjazd. W swoim dorobku młody Niemiec na koniec zawodów miał 9+1 punktów. Zapytaliśmy go, czy widzi szansę na poprawę dzisiejszego rezultatu i jeżeli tak, to gdzie: W Zielonej Górze miałem dobry sparing przed sezonem. W Gorzowie zaś miałem kiedyś dobry występ na mistrzostwach Europy U19, byłem tam kilka razy i lubię ten tor. W Zielonej Górze też nieźle mi szło, więc zobaczymy. Lubię oba te tory. Zawodnik U24 ekipy z Torunia opowiedział też o swoim nastroju przed meczem: Ciężko mi było o pewność siebie zwłaszcza na wyjazdach. Strasznie mnie to wkurzało. Często byłem szybko zmieniany i w sumie na wyjazdach w Lesznie, Wrocławiu i Lublinie odjechałem tyle biegów tyle co Bednar, Pollestad, czy Pedersen w jednym meczu. Inni zawodnicy też się męczyli, ale dostawali łatwiejsze biegi i więcej okazji. Wielu ekspertów mnie już skreślało. Czułem dużą presję, żeby dobrze tu pojechać no i cieszę się, że się udało.
Zdecydowanie mniej zadowolony, o ile to wystarczające określenie po tym spotkaniu był trener Gołębi – Robert Kosciecha.
– Czy tor was zaskoczył, co było przyczyną?
– Na ten moment jesteśmy słabszą drużyną od Torunia i nie ma co gadać. Jeżeli nie wygrywamy startów u siebie i nie wygrywamy biegów… Tor był przygotowany normalnie, tak jak na treningu w piątek. Mieliśmy sporo pecha – upadek Bastiana i defekt Wadima.
– Co się dzieje z Michaelem Jepsenem Jensenem?
– Mam nadzieję, że szybko wróci z formą, bo bardzo go potrzebujemy.
– A co z Drabikiem, że nie dowozi punktów?
– Nie dowozi no, jest ciężko.
– A może on po prostu nie lubi toru w Grudziądzu?
– W październiku jak podpisał kontrakt to nic o tym nie mówił, że nie lubi. Jak nie idzie to się ogólnie toru nie lubi, nieważne gdzie by on nie był.
– A jak wygląda atmosfera w parku maszyn? Czy robi się nerwowo?
– Każdy dzisiaj był nerwowy, ale to zdrowe nerwy, generalnie był spokój.
– Jaki plany na przerwę wakacyjną?
– Ciężko, cały przyszły tydzień pewnie mam „w plecy”, ponieważ będę pewnie analizował cały mecz. Myślałem, że w lepszym nastroju będę spędzał przerwę.
– Czkawką odbiła się luka U24, kontuzja i kłopot. Czy za rok chciałby Pan mieć „normalnie” uzupełniony skład?
– Na razie jest co jest, nie zastanawiam się nad tym.
Telenowela Play-off’owa trwa w najlepsze. Niestety na nowe odcinki tego ekscytującego show będziemy musieli poczekać do końca lipca.





