Polonia Piła, jako beniaminek Metalkas 2. Ekstraligi, rozpoczęła sezon całkiem obiecująco. Po trzech pierwszych kolejkach miała na koncie cztery punkty i sprawiała wrażenie drużyny, która może spokojnie utrzymać się na tym poziomie rozgrywkowym.
Szybko przyszła jednak weryfikacja z silniejszymi rywalami – Wilkami Krosno i Polonią Bydgoszcz. O ile porażka na torze „Watahy” była wkalkulowana, o tyle przed domowym starciem z „Gryfami” liczono na bardziej wyrównaną walkę, a może nawet niespodziankę. Lider zaplecza PGE Ekstraligi okazał się jednak bezlitosny i zwyciężył aż 58:31.
Szansa na rehabilitację miała nadejść w kolejnym meczu u siebie ze ZKS Stalą Rzeszów. Rzeszowianie w tym sezonie mają spore problemy z dopasowaniem się do własnego toru, dlatego niewielu dawało im większe szanse na wyjazdach. Trafili jednak do Piły w momencie, gdy wokół klubu zrobiło się gorąco za sprawą decyzji Norberta Kościucha, który wystawił siebie do składu, pozostawiając na ławce rezerwowych Wiktora Jasińskiego. „Żurawie” od początku świetnie odnajdywały się na pilskiej nawierzchni i rozbiły gospodarzy 56:34.
Kompromitacją zakończył się także wyjazd do Poznania, gdzie Polonia zdobyła zaledwie 23 punkty. Nieco lepiej było na początku rundy rewanżowej w Rybniku, jednak również bez większych powodów do zadowolenia – Pilanie przegrali tam 32:58. Obecnie Polonia Piła zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Na jej dorobek składają się jedynie cztery punkty wywalczone na początku sezonu.
1. kolejka: Polonia Piłą 35:31 Innpro ROW Rybnik
2. kolejka: H. Skrzydlewska Orzeł Łódź 46:44 Polonia Piła
3. kolejka: Polonia Piła 57:32 Moonfin Magnus Ostrów
4. kolejka: Cellfast Wilki Krosno 57:33 Polonia Piła
5. kolejka: Polonia Piła 31:58 Abramczyk Polonia Bydgoszcz
6. kolejka: Polonia Piła 34:56 ZKS Stal Rzeszów
7. kolejka: Hunters PSŻ Poznań 65:23 Polonia Piła
8. kolejka: Innpro ROW Rybnik 58:32 Polonia Piła
Saga z trenerem zakończona, Piskorz zbawicielem?
Wizja łączącego funkcję trenera i zawodnika Norberta Kościucha w Krajowej Lidze Żużlowej sprawdziła się na tyle dobrze, że działacze Polonii byli przekonani, iż podobny model będzie funkcjonował również szczebel wyżej. Szybko okazało się jednak, że w Metalkas 2. Ekstralidze ten plan nie przynosi oczekiwanych efektów. Gdy 42-latek zaczął pojawiać się w składzie za kontuzjowanego Wiktora Jasińskiego, nie był już w stanie tak skutecznie kontrolować wydarzeń na torze i zarządzać zespołem w trakcie meczów.
Pozycja Kościucha jako szkoleniowca zaczęła być poważnie zagrożona, gdy wybuchł konflikt między nim a Wiktorem Jasińskim. Mimo powrotu do zdrowia zawodnik nie znalazł się w składzie na spotkanie ze Stalą Rzeszów. Swoje niezadowolenie wyraził następnie w mediach społecznościowych, publikując wpis, w którym otwarcie zakwestionował decyzję trenera. Wkrótce podjęto działania mające zażegnać napiętą sytuację – wychowanek Stali Gorzów wrócił do ligowego ścigania, natomiast Kościuch został odsunięty od pełnienia obowiązków szkoleniowca.
Na rozwiązanie kontraktu trenerskiego nie trzeba było długo czekać. Stery w Polonii przejął Paweł Piskorz, który jak dotąd poprowadził zespół jedynie w wyjazdowym meczu z Rybnikiem. Kolejną okazję do pracy z drużyną będzie miał 18 czerwca w starciu z H. Skrzydlewska Orłem Łódź.
W rozmowie z serwisem ekstraliga.pl Piskorz zdradził również, że w klubie trwają prace nad pozyskaniem nowego zawodnika. Wszystko wskazuje na to, że transfer powinien zostać sfinalizowany jeszcze przed meczem z łodzianami.
– Jest, jak jest, ale wszystko przed nami. My przygotujemy się do najważniejszej części sezonu, czyli walki o utrzymanie w fazie play-down. W planach jest realne wzmocnienie zespołu, bo ten skład zdecydowanie go potrzebuje. Na razie nie chcę mówić o nazwiskach, ale plan zakłada nową twarz w zespole na najbliższy mecz domowy z Łodzią, bo jest to mecz, w którym naprawdę możemy powalczyć o fajny wynik – powiedział Piskorz.
Juniorzy jadą ponad stan, Duńczycy nie do końca…
Jeśli spojrzymy na indywidualne wyniki zawodników Polonii Piła, to największymi pozytywami bez wątpienia są Kacper Teska i Tobiasz Musielak. Obaj potrafią zdobywać punkty nie tylko w biegach juniorskich, ale także skutecznie rywalizować z seniorami. Szczególnie Musielak w ostatnich tygodniach przyzwyczaił kibiców do dobrej jazdy. Po trudnym początku sezonu i słabszych dwóch pierwszych kolejkach wrócił na właściwe tory i coraz częściej odgrywa jedną z głównych ról w zespole.
W przypadku Teski największe wrażenie zrobił występ przeciwko Ostrovii Ostrów Wielkopolski, kiedy zdobył 12 punktów i dwa bonusy. Po tym meczu przydarzyły mu się słabsze występy, jednak nadal pozostaje jednym z kluczowych elementów pilskiej układanki na dalszą część sezonu.
Spośród seniorów najlepiej prezentuje się Benjamin Basso, który legitymuje się średnią biegową na poziomie 1,705. W jego przypadku wciąż brakuje jednak stabilizacji na domowym torze, ponieważ zdecydowanie lepiej punktuje podczas spotkań wyjazdowych.
Pozostając przy Duńczykach, więcej można było oczekiwać od Matiasa Nielsena. Poza meczem w Łodzi, w którym zdobył 14 punktów, nie zanotował już żadnego dwucyfrowego wyniku. Dodatkowo jego sytuację skomplikowała kontuzja obojczyka, której nabawił się podczas startu w lidze duńskiej. Jego powrót przewidywany jest na najbliższe spotkanie z Orłem Łódź, choć ostateczna decyzja będzie zależała od postępów w rehabilitacji.
Spośród nowych zagranicznych zawodników największym rozczarowaniem jest William Drejer. Duńczyk najczęściej kończy mecze z dorobkiem dwóch lub trzech punktów, a jego postawa nie wskazuje na wyraźny rozwój względem poprzednich sezonów. W klubie coraz częściej pojawia się więc pytanie, jak długo 20-latek będzie jeszcze otrzymywał kolejne szanse.
Powody do zadowolenia daje natomiast Adrian Cyfer, który dobrze wywiązuje się ze swojej roli na domowym torze. Problemem pozostaje jednak uraz odniesiony podczas meczu w Poznaniu. Lista obrażeń okazała się na tyle długa, że zawodnik może pauzować przez dłuższy czas. Już sam jego powrót na tor jeszcze w tym sezonie będzie można uznać za pozytywny scenariusz. Dla samego Cyfera jest to szczególnie ważne, ponieważ przez wiele lat walczył o powrót na drugi poziom rozgrywkowy i szybki spadek z powrotem do Krajowej Ligi Żużlowej z pewnością nie byłby spełnieniem jego sportowych ambicji.
Wiktor Jasiński wciąż natomiast szuka rozwiązania problemów z formą. W obecnym sezonie wystartował już w 17 wyścigach i ani razu nie przeciął linii mety na pierwszej pozycji. Blisko przełamania był w ostatnim meczu w Rybniku, jednak ponownie nie udało mu się odnieść premierowego zwycięstwa. Teraz 25-latek zapowiedział testy nowych jednostek napędowych od innego tunera i liczy, że właśnie ta zmiana pozwoli mu wrócić do dyspozycji, którą prezentował w poprzednim sezonie.
Pozostaje jednak wierzyć, że kolejne miesiące ułożą się po myśli pilan, a ich szanse na utrzymanie w Metalkas 2. Ekstralidze będą stopniowo rosły. Mimo trudnej sytuacji sportowej drużyna wciąż może liczyć na wsparcie swoich kibiców, którzy licznie pojawiają się zarówno na meczach domowych, jak i wyjazdowych. To właśnie ich obecność i zaangażowanie mogą okazać się jednym z ważnych czynników w walce o pozostanie na drugim szczeblu rozgrywkowym.











