Zwycięstwem Bartosza Zmarzlika zakończyły się pierwsze w tym sezonie indywidualne zawody na polskich torach żużlowych. Jego łupem padł Silesia Cup – memoriał Bronisława Idzikowskiego i Marka Czernego, rozgrywany na stadionie Włókniarza w Częstochowie.
Pierwsza seria nie przyniosła nam zbyt wielu pozytywnych emocji związanych z walką na torze. Jedynie w drugiej odsłonie mogliśmy oglądać ofensywną akcję Bartosza Zmarzlika, który pozbawił drugiej pozycji Kacpra Worynę oraz utorował drogę dla Daniela Bewleya, a ten finalnie również przedostał się przed wychowanka ROW-u Rybnik. Niestety, więcej było tych negatywnych, związanych z upadkami. Już w pierwszym wyścigu przewrócili się Jason Doyle i Szymon Woźniak. Szybko pozbierali się z toru i wzięli udział w powtórce. Mniej szczęścia mieli startujący w czwartym wyścigu Sebastian Szostak i Robert Chmiel. Po kontakcie na przeciwległej do startu prostej bardzo nieprzyjemnie zapoznali się z nawierzchnią toru. Gorzej skończyło się to dla reprezentanta miejscowego Włókniarza, który, narzekając na ból w dolnym odcinku kręgosłupa, wycofał się z zawodów. W jego miejsce w kolejnych wyścigach oglądaliśmy Alana Ciurzyńskiego.
Druga seria nie przyniosła nam większej liczby akcji torowych, ale potwierdziła dość niespodziewaną dominację Krzysztofa Buczkowskiego i Jakuba Miśkowiaka. Ci dwaj zawodnicy, z kompletem sześciu punktów, przewodzili stawce. O jeden punkt mniej na koncie mieli Bartosz Zmarzlik oraz Rohan Tungate. Swój wyścig wygrał także Kacper Woryna. Po kolejnym dobrym starcie tym razem przypilnował pozycji i odparł ataki szalejącego za jego plecami Szymona Woźniaka.
Zmarzlik i Tungate od atomowych startów w swoich wyścigach rozpoczęli też trzecią serię, potwierdzając swoje wysokie aspiracje. Nie pozwoliło im to jednak dogonić liderujących Buczkowskiego i Miśkowiaka. Cała czwórka pewnie wygrała swoje wyścigi. Kolejny raz biegu nie był w stanie wygrać Jason Doyle, który po słabym starcie w gonitwie dziesiątej musiał posiłkować się swoją popisową „przycinką” do krawężnika. Dało mu to jednak tylko dwa punkty i w konsekwencji sześć po trzech seriach startów. Ciekawie wyglądał wyścig jedenasty, w którym po starcie na ostatnim miejscu znajdował się jeden z faworytów całej imprezy – Daniel Bewley. Sytuacja była tym bardziej zaskakująca, że przez trzy okrążenia znajdował się za plecami Szymona Ludwiczaka. Opór juniora częstochowskich lwów trwał aż do czwartego okrążenia, ale na mecie musiał on jednak uznać wyższość bardziej utytułowanego Brytyjczyka.
Początek czwartej serii to przełamania Luke’a Beckera i Jasona Doyle’a. Zawodnik pochodzący ze Stanów Zjednoczonych, po zaledwie dwóch punktach w swoich pierwszych trzech startach, tym razem świetnie wystartował i zwyciężył. Doświadczony Australijczyk również na swoją korzyść rozstrzygnął moment startowy i pomimo pogoni Daniela Bewleya nie oddał swojej pozycji aż do linii mety. Świetną dyspozycję potwierdził nowy idol miejscowej publiczności – Rohan Tungate, dopisując trzy punkty, i wszyscy z zaciekawieniem mogli spojrzeć w stronę szesnastego wyścigu, który zapowiadał się niezwykle ciekawie. W stawce, oprócz przewodzących Buczkowskiego i Miśkowiaka, znajdował się również Bartosz Zmarzlik. I to właśnie aktualny mistrz świata zwyciężył, powracając do walki o triumf w całych zawodach.
Przed ostatnimi czterema gonitwami na prowadzeniu, z jedenastoma punktami, znajdowała się trójka: Zmarzlik, Tungate i Miśkowiak. Dużym zawodem był już w tym momencie występ nowego zawodnika Włókniarza – Jaimona Lidseya. W trzech startach zapisał on na swoim koncie zaledwie trzy punkty. Z zawodów wycofał się również Robert Chmiel, który po upadku w pierwszym starcie uskarżał się na ból w okolicach kości ogonowej.
W siedemnastym wyścigu zobaczyliśmy wreszcie pierwsze w dniu dzisiejszym zwycięstwo Daniela Bewleya, jednak nie dało mu ono szans na powrót do walki o miejsce na podium. W kolejnym przed ciężkim zadaniem stanął Jakub Miśkowiak. Chcąc liczyć się w walce o końcowy triumf, musiał bowiem pokonać dwóch byłych reprezentantów częstochowskiego Włókniarza – Jasona Doyle’a i Kacpra Worynę. Ku uciesze miejscowych kibiców udało mu się to zrobić, co sprawiło, że Zmarzlik i Tungate nie mieli w swoich wyścigach żadnego marginesu błędu. W odsłonie dziewiętnastej po świetnym starcie Luke’a Beckera mogło się wydawać, że Zmarzlik będzie miał problemy, ale jednak bardzo szybko zostały one rozwiązane. Piorunujący atak po zewnętrznej dał Bartoszowi trzy punkty. Jasne stało się więc, że będziemy świadkami biegu dodatkowego. Kwestią do rozstrzygnięcia pozostało to, czy jego obsada będzie dwu-, czy trzyosobowa. Rohan Tungate wykorzystał jednak atut pierwszego pola i, wygrywając ostatnie starcie rundy zasadniczej, dołączył do obsady biegu dodatkowego.
W całych zawodach dość dyskretny występ zanotował Mads Hansen, na którego wszyscy pod Jasną Górą mocno liczą w nadchodzącym sezonie. Nie był on w stanie nawiązać wyrównanej walki z czołówką, co przełożyło się na zaledwie pięć punktów w całych zawodach.
W wyścigu dodatkowym od początku do końca dominował Bartosz Zmarzlik, który nie pozostawił najmniejszych złudzeń miejscowym zawodnikom. Ci zaś przez całe cztery okrążenia toczyli ze sobą zażarty bój o drugie miejsce. Górą na linii mety był nowo mianowany kapitan zespołu, Jakub Miśkowiak, a Rohan Tungate musiał zadowolić się najniższym stopniem podium.
Wyniki po 20 biegach:
1. Bartosz Zmarzlik (2, 3, 3, 3, 3) 14+3
2. Jakub Miśkowiak (3, 3, 3, 2, 3) 14+2
3. Rohan Tungate (3, 2, 3, 3, 3) 14+1
4. Krzysztof Buczkowski (3, 3, 3, 1, 2) 12
5. Jason Doyle (2, 2, 2, 3, 2) 11
6. Daniel Bewley (1, 2, 1, 2, 3) 9
7. Kacper Woryna (0, 3, 2, 2, 1) 8
8. Luke Becker (1, 0, 1, 3, 2) 7
9. Szymon Woźniak (0, 2, 2, 2, 1) 7
10. Mads Hansen (2, 1, 1, 1, 0) 5
11. Jaimon Lidsey (1, 1, 0, 1, 2) 5
12. Timo Lahti (3, 0, 0, 0, 1) 4
13. Szymon Ludwiczak (2, 1, 0, 0, 1) 4
14. Robert Chmiel (W, 1, 2, 1, -) 4
15. Alan Ciurzyński (1, 0, 1, D, 0) 2
16. Franciszek Karczewski (0, 0, D, 0, D) 0
17. Paweł Caban (0) 0
18. Sebastian Szostak ( -, -, -, -, -) 0
Bieg po biegu:
1: Krzysztof Buczkowski, Jason Doyle, Jaimon Lidsey, Szymon Woźniak
2: Rohan Tungate, Bartosz Zmarzlik, Daniel Bewley, Kacper Woryna
3: Jakub Miśkowiak, Mads Hansen, Luke Becker, Franciszek Karczewski
4: Timo Lahti, Szymon Ludwiczak, Alan Ciurzyński, Robert Chmiel (W),
5: Jakub Miśkowiak, Rohan Tungate, Jaimon Lidsey, Alan Ciurzyński
6: Bartosz Zmarzlik, Jason Doyle, Szymon Ludwiczak, Franciszek Karczewski
7: Kacper Woryna, Szymon Woźniak, Mads Hansen, Timo Lahti
8: Krzysztof Buczkowski, Daniel Bewley, Robert Chmiel, Luke Becker
9: Bartosz Zmarzlik, Robert Chmiel, Mads Hansen, Jaimon Lidsey
10: Rohan Tungate, Jason Doyle, Luke Becker, Timo Lahti
11: Jakub Miśkowiak, Szymon Woźniak, Daniel Bewley, Szymon Ludwiczak
12: Krzysztof Buczkowski, Kacper Woryna, Alan Ciurzyński, Franciszek Karczewski (D)
13: Luke Becker, Kacper Woryna, Jaimon Lidsey, Szymon Ludwiczak
14: Jason Doyle, Daniel Bewley, Mads Hansen, Alan Ciurzyński (D)
15: Rohan Tungate, Szymon Woźniak, Robert Chmiel, Franciszek Karczewski
16: Bartosz Zmarzlik, Jakub Miśkowiak, Krzysztof Buczkowski, Timo Lahti
17: Daniel Bewley, Jaimon Lidsey, Timo Lahti, Franciszek Karczewski (D)
18: Jakub Miśkowiak, Jason Doyle, Kacper Woryna, Paweł Caban
19: Bartosz Zmarzlik, Luke Becker, Szymon Woźniak, Alan Ciurzyński
20: Rohan Tungate, Krzysztof Buczkowski, Szymon Ludwiczak, Mads Hansen
B. DODATKOWY: Bartosz Zmarzlik, Jakub Miśkowiak, Rohan Tungate









