KLŻ Wpis Wywiad

Druga kobieta z punktami w polskiej lidze. „To był naprawdę dobry dzień”

O Hannie Grunwald w środowisku żużlowym z miesiąca na miesiąc jest coraz głośniej. 19-latka szybko zyskuje sympatię kibiców na całym świecie, wszak obecność przedstawicielki płci pięknej na torach ciągle należy do rzadkości. Swoimi wynikami Niemka potwierdza zresztą, że coraz pewniej czuje się w seniorskim żużlu i kwestią czasu wydawało się, kiedy młoda zawodniczka sięgnie po swoje pierwsze punkty na polskich torach. Stało się to w minioną niedzielę w Krakowie. Grunwald zainkasowała 5 oczek z bonusem i dołożyła swoją cegiełkę do triumfu AC Landshut Devils nad Speedway Kraków.

– To był naprawdę dobry dzień, miałam dużo przyjemności z jazdy. Tor był co prawda wymagający, ale dałam z siebie to, co najlepsze i jestem naprawdę dumna – powiedziała w rozmowie z naszym portalem krótko po zwycięskim spotkaniu. – Trzeba powiedzieć, że mierzyliśmy się z z silną drużyną. Nie nazwałabym tego łatwym zwycięstwem. Oczywiście to dla nas świetna sprawa, że udało się wygrać, z czego bardzo się cieszymy – dodaje niemiecka zawodniczka.

W programie meczowym Grunwald znalazła się pod numerem 2, zastępując awizowanego Erika Rissa. Goście przyjechali do stolicy Małopolski również bez rezerwowego, co oznaczało, że 19-latkę zamienić mogą jedynie juniorzy lub w przypadku straty 6 punktów do rywali inni seniorzy w ramach rezerwy taktycznej. Takie operacje nie były jednak konieczne, bo Niemka dobrze poradziła się na krakowskim owalu. Już w swoim pierwszym wyścigu przywiozła za plecami kolegę z drużyny, Kevina Wölberta. Później pokonała żużlowca Speedway Kraków, Filipa Bęczkowskiego. W wyniku defektów obu zawodników gospodarzy, w 9. biegu Niemka dopisała do swojego konta jeszcze dwa kolejne oczka, by ostatecznie zainkasować jeszcze jeden punkt po wykluczeniu Dawida Grzeszczyka w 12. gonitwie.

O tym, że będę startować pod dwójką dowiedziałam się przed tygodniem. W piątek jeździliśmy w Güstrow, w sobotę byłam natomiast na eliminacjach do SEC w Stralsund. Pod tym względem to był więc naprawdę intensywny weekend, ale takie jest życie żużlowca i trzeba sobie z tym radzić – opowiada nastolatka.

Tor w Krakowie sprawiał wiele kłopotów także tym bardziej doświadczonym zawodnikom. W wywiadzie udzielonym naszej redakcji słów krytyki na temat warunków nie szczędził kapitan Speedway Kraków, Dawid Rempała. Hannah Grunwald zdawała się jednak nie zwracać na to szczególnej uwagi, bo mimo wielu nierówności, jej zdaniem nadal dało się znaleźć odpowiednią ścieżkę do bezpiecznej jazdy.

Podczas obejścia toru wydawał się on naprawdę dobrze przygotowany, ale po kilku biegach porobiły się tu i ówdzie dziury. Dalej uważam jednak, że było okej. Ciągle można było znaleźć dobrą linię, tylko trzeba było wiedzieć, gdzie da się jechać – mówi zawodniczka Landshut Devils.

Grunwald została dopiero drugą kobietą w historii polskiego żużla, która zapunktowała w meczach ligowych w naszym kraju. Mimo to młoda zawodniczka podchodzi z pokorą do swojego sukcesu i nie stawia sobie żadnych konkretnych celów na najbliższe miesiące.

– Za każdym razem chcę zdobyć tyle punktów, ile się da. W kolejnych meczach znów chce dać z siebie wszystko i liczę, że to przyniesie kolejne zdobycze punktowe. Wierzę, że mój przykład zmotywuje inne dziewczyny do spróbowania żużla. Z całego serca polecam tę dyscyplinę, daje ona wiele przyjemności powiedziała.