Sparta Wrocław wysoko przegrała w Lublinie z miejscowym Motorem 55:35. Bartłomiej Kowalski nadal ma problemy z formą wyjazdową. Zawodnik skomentował ją po meczu na łamach naszego portalu.
Bartłomiej Kowalski w sezon wyjazdowy wszedł rewelacyjnie. Pierwsze spotkanie na terenie rywala Spartanie wygrali 46:44, a „BiKey” zdobył 12 punktów, które w dużej mierze zaważyły o zwycięstwie w meczu ze Stalą Gorzów. Później jednak trafiła się batalia w Grudziądzu, gdzie nie zdołał przywieźć ani jednego punktu. W niedzielny wieczór na terenie wicemistrza Polski zdobył co prawda 2 punkty, lecz w pozostałych trzech biegach przyjeżdżał na końcu stawki. Zapytaliśmy Kowalskiego, co się zmieniło od meczu z Gorzowem.
– Dzisiaj przynajmniej opłacało mi się tutaj przyjechać, bo z jednego biegu mogę być zadowolony. Jestem naprawdę w dalekiej, dalekiej podróży, więc ten jeden bieg daje mi takie poczucie, że coś drgnęło. Cały czas mierzę się z ogromnymi problemami z dopasowaniem sprzętu pod dany tor i to u mnie mocno kuleje. Wiemy dobrze, że w Ekstralidze nie mając szybkiego sprzętu nie da się robić punktów, a jak nie ma się dobrze dopasowanego, szybkiego sprzętu to popełnia się błędy na starcie czy na trasie i człowiek się po prostu gubi. Niestety tak to u mnie wygląda. Jestem dokładnie w tym miejscu i dużo pracuję z teamem, aby wrócić do czucia sprzętu. Mieliśmy dzisiaj wdrożone nowe pomysły. W jednym biegu udało mi się przywieźć punkty. W ostatnim wyścigu natomiast miałem do siebie pretensje, bo motocykl miałem szybki, ale „zamotałem się”. Miałem plan na pierwszy łuk i cały bieg, lecz on mi nie wypalił. Wszyscy zawodnicy się zjechali i od pierwszego łuku się pogubiłem i później jechałem jak było widać. Też wiem, że rywalizowałem z liderami, którzy jeżdżą na tym torze lata i potrafią wykorzystać każdy błąd.
Po słowach Kowalskiego, który obszernie podsumował swój niedzielny występ, dopytaliśmy go, w czym tak naprawdę jest problem. Czy wspomniane bolączki zawodnika polegają na nowym sprzęcie czy braku odnalezienia optymalnych ustawień.
– Do odnalezienia ustawień jeszcze bardzo daleka droga i dużo pracy przede mną oraz moim teamem. Będziemy działać i powiem tak, że jakbym przyjechał tutaj tydzień wcześniej to, uwierzcie mi, że każdy bieg przyjeżdżałbym prostą z tyłu. Dzisiaj, pomimo braku punktów, w trzech biegach to czułem, że łapię się w kamerę, a nie tak jak w Grudziądzu. Dwa punkty są lepsze niż zero. To nie jest też kwestia silników tylko bardziej kwestia zębatek, dysz, zapłonów. Mamy problem, aby wszystko zgrać w całość, ale pracujemy i staramy się, aby to zmienić.
Bartłomiej Kowalski, jeśli chce w przyszłym sezonie utrzymać się na poziomie ekstraligowym, musi zacząć dużo lepiej punktować. Zawodnik kończy wiek uprawniający go do jazdy na pozycji U24 i od 2027 roku będzie pełnoprawnym seniorem. Na tę chwilę wspomniany żużlowiec w 20. biegach, w których startował, wygrał jedynie 3 razy, sześciokrotnie przyjechał na drugiej pozycji, 2 razy zdobył jeden punkt i aż dziewięciokrotnie kończył bez punktu, z czego sześć razy zdarzyło mu się to na wyjeździe. Obecna średnia ligowa to 1.350 pkt/bieg.






