W piątek 15. maja odbyły się aż cztery starcia w ramach angielskiej Cab Direct Championship. Walczyli ze sobą Redcar Bears z Poole Pirates, Edinburgh Monarchs z Oxford Cheetahz, Glasgow Tigers z Workington Comets i Scunthorpe Scorpions z Berwick Bandits. Plymouth Gladiators tym razem pauzowało.
Redcar Bears – Poole Pirates
Na ECCO Arenie miejscowe „Niedźwiedzie” podejmowały „Piratów” z Poole. Spotkanie to było już rewanżem za rozegrany tydzień temu mecz przy Wimborne Road. Wtedy zawodnicy Redcar zaprezentowali się fatalnie, a honoru drużyny bronił kompletny Nicolai Klindt. Teraz na pewno Bears ostrzyli pazury żeby odegrać się na wyżej notowanym przeciwniku. Przystąpili do spotkania w pełnym składzie, natomiast w drużynie Poole znów zabrakło Frasera Bowesa. Z powodu kontuzji oka zastąpili go koledzy z drużyny. Bardzo istotna zmiana nastąpiła też przy numerze „7”, gdzie zamiast Coopera Rushena pojechał gościnnie Harry Sadler.
Mecz rozpoczął się „po polsku”, bo awarią maszyny startowej. Po 15 minutach problem zażegnał miejscowy elektryk. Gospodarze dobrze zaczęli spotkanie, bo od zwycięstwo Nicolaia Klindta. Bieg 3. wygrała podwójnie para Poole, ale w czwartym Jake Allen i Jody Scott wygrali na 4:2 i Bears wygrywali 13:11. Druga seria przebiegła podobnie, na trasie nie działo się dużo, a jak w 5. wyścigu zwyciężyła podwójnie para Poole, tak w następnych dwóch biegach gospodarze wygrywali po 4:2 i wyciągali ten mecz na swoją korzyść. Momentem przełomowym był wyścig 10. w którym znowu goście zdobyli 5. punktów i po raz trzeci wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Mogło się wydawać że miejscowi odbiją się i odbiorą prowadzenie w następnych startach, ale ta nadzieja została szybko odebrana.
Przed wyścigiem 12. wynikiem meczu było 32:34, wtedy pod taśmą stanęli dwaj najlepiej spisujący się zawodnicy Poole, czyli Lewis Kerr i William Cairns, a jechali przeciwko Ace’owi Pijperowi i Jody’emu Scottowi. Bieg ten wygrali „Piraci” 5:1, przez to prowadzili już znacząco i byli dużo bliżej zwycięstwa. Sprawa rozstrzygnięcia meczu została załatwiona już w następnym wyścigu, gdy Richard Lawson i Zach Cook pokonali podwójnie dobrze spisującego się Jake’a Allena w parze z Nicolaiem Klindtem. Było 34:44 – bieg 12. i 13. zadecydowały o tym kto wygra mecz. W czternastym gospodarze stracili kolejne dwa punkty, a to przez wybitnego tego wieczoru Williama Cairnsa. Mecz zakończył się wynikiem 39:51. Poole Pirates wygrało pierwszy dwumecz ligi i obejmują prowadzenie w tabeli.
Wyniki (za speedwayupdates.proboards)
Redcar Bears: 39
9. Nicolai Klindt (3, 1, 1, 0) 5
10. Jake Mulford (2*, 3, 1, 0) 6+1
11. Jordan Jenkins (0, 0, 0) 0
12. Jason Edwards (1, 1, 3, 0) 5
13. Jake Allen (3, 1*, 3, 1, 2, 3) 13+1
14. Ace Pijper (2, 2, 0, 0) 4
15. Jody Scott (1*, 1, 3, 1, 0) 6+1
Poole Pirates: 51
1. Richard Lawson (0, 3, 1, 3, 2) 9
2. Fraser Bowes ZZ
3. Lewis Kerr (3, 2*, 3, 3, 2*, 1*) 14+3
4. Kyle Newman (2*, 0, 2*, 2, 1) 7+2
5. Zach Cook (2, 0, 2, 2*) 6+1
6. William Cairns (1, 3, 2, 2, 1*, 3, 3) 15+1
7. Harry Sadler (gość) (W, 0, 0) 0
Edinburgh Monarchs – Oxford Cheetahz
Na Armadale Stadium spotkały się drużyny Edynburga i Oxfordu. Było to pierwsze starcie tych drużyn w tym sezonie. Monarchs w ostatnich meczach prezentowali wysoką formę, wygrali na wyjeździe z Glasgow Tigers i pokonali u siebie Workington Comets. Do spotkania z „Gepardami” przystąpili bez kontuzjowanego Dana Thompsona – w jego miejsce gościnnie pokazał się Drew Kemp. Bardziej osłabiona jest drużyna z Oxford, która w przegranym, środowym meczu z Poole Pirates „straciła” Luke’a Killeena i Darryla Ritchingsa (obaj kontuzjowani). Za nich gościnnie pojechali Alfie Bowtell i Ben Morley. Dodatkowo wciąż nie wyzdrowiał Erik Riss, którego zmieniali koledzy w ramach „ZZ-ki”.
Już po trzech pierwszych biegach wiadome było, że to będzie bardzo trudny mecz dla osłabionych Cheetahs. Na tablicy widniało 13:5 dla miejscowych, a ostatni bieg pierwszej serii skończył się remisowo. Od początku świetnie wyglądał Justin Sedgmen, który wygrał bieg 3. i 5. W drugiej serii było dość wyrównanie i wyścigi kończyły się remisowo. Wyjątkiem był wyścig nr 7, gdzie najlepiej wystartował Bowtell i objął prowadzenie, które potem utracił na rzecz pary Thomson – Cluff. Podwójne zwycięstwo gospodarzy i zrobiło się 27:15. Płomyczek nadziei zatlił się w biegu 9. w którym zdefektował Castagna, a świetnie spisujący się Sedgmen utknął za parą Rowe – Wood i przywiózł tylko jedno „oczko”. Było 31:23.
Już w następnym, dziesiątym wyścigu gospodarze odebrali nadzieję gości na poprawienie rezultatu. Kemp i Grahn wygrali podwójnie z Morleyem i Bowtellem. Dwanaście punktów prowadzenia gospodarzy utrzymywało się do 14. wyścigu, do którego były dwa podejścia. W pierwszym upadł Dayle Wood po kontakcie z Benem Morleyem. Przez ten błąd w parze gości do powtórki wyjechał osamotniony Wood, który zdobył dwa punkty i było 49:35. W finałowym pojedynku gospodarze przypieczętowali zwycięstwo meczowe przywożąc pięć punktów. Sedgmen i Thomson pokonali Mastersa i Wooda i mecz skończył się wynikiem 54:36. Dzięki tej wygranej Edinburgh Monarchs zajmują drugie miejsce w tabeli, zaraz za Poole Pirates.
Wyniki (za speedwayupdates.proboards)
Edinburgh Monarchs: 54
9. Drew Kemp (gość) (1*, 2, 3, 1*) 7+2
10. Jonatan Grahn (2, 1*, 3, 2*) 8+2
11. Justin Sedgmen (3, 3, 1, 3, 3) 13
12. Paco Castagna (2*, D, D, 1) 3+1
13. Kye Thomson (3, 3, 2, 2, 2*) 12+1
14. Mitchell Cluff (3, 2*, 1′, 3) 9+2
15. Jordy Loftus (2′, 0, 0, 0) 2+1
Oxford Cheetahs: 36
1. Sam Masters (3, 2, 3, 3, 1) 12
2. Erik Riss ZZ
3. Alfie Bowtell (gość) (0, 1, 1, 0, 1*) 3+1
4. Ben Morley (gość) (0, 0, 1, W) 1
5. Anders Rowe (1*, 1*, 3, 1*, 3, 0) 9+3
6. Ashton Vale (0, 0, 0) 0
7. Dayle Wood (1, 2, 2, 2*, 2, 2, 0) 11+1
Glasgow Tigers – Workington Comets
Ciekawe ściganie zapewnił nam po raz kolejny tor w Glasgow, gdzie miejscowe Tigers podejmowało Workington Comets. Gospodarze mają zdecydowaną przewagę pod względem zapoznania z nawierzchnią – to trzeci mecz z rzędu, kiedy „Tygrysy” jadą u siebie. Mimo to spotkanie zapowiadało się bardzo emocjonująco, bo Glasgow jeszcze ani razu nie wygrało w tym sezonie wynikiem wyższym niż 51. Goście zawsze mają dużo do powiedzenia, a tutaj przeciwko ekipie Chrisa Harrisa stają w dobrej dyspozycji Jonas Jeppesen i Troy Batchelor. Do składu po kontuzji dołączył Craig Cook, a po turniejach Long Tracku wrócił Max Perry. Drugim rezerwowym Comets był Mickie Simpson, który zastępował kontuzjowanego Vinnie Foorda.
Pierwsze trzy biegi to remis i „wymiana ognia” podwójnych zwycięstw, co przełożyło się na meczowy remis 9:9. Aż trzy podejścia do wyścigu czwartego dały ostateczny rezultat 12:12 (w pierwszym był nierówny start, w drugim upadł Hodder i został wykluczony). W 5. biegu zapowiadało się na podwójne zwycięstwo gospodarzy, ale Pedersen popełnił błąd i dał się minąć Jeppesenowi na ostatnim „kółku”. Ponownie w wyścigu 6. padł wynik 4:2 i gospodarze nieśmiało wyszli na czteropunktowe prowadzenie. Druga seria skończyła się wynikiem 23:19, a w Glasgow pojawiło się osłabienie – z zawodów przez kontuzję ręki wycofał się Freddy Hodder.
Dużo działo się w trzeciej serii, gdzie kolejno padły wyniki 2:4, 5:1, 2:4. W tym ostatnim Mario Hausl nie dojechał na czas do maszyny startowej i musiał zmienić go Sam Hagon. Na cztery biegi do końca gospodarze prowadzili sześcioma punktami, po tym jak Howarth i Hagon dowieźli 4:2 w 11. wyścigu. Wtedy z rezerwy taktycznej za Simpsona wszedł Jeppesen i zdobył „oczko” do „trójki” świetnie dysponowanego po kontuzji Cooka. Wtedy gospodarze prowadzili czterema punktami i zostały ostatnie dwa biegi.
W nich gospodarze musieli bardzo drżeć o końcowy rezultat, bo 14. gonitwę przegrali 2:4 za sprawą Tate’a Zischke i Maxa Perry’ego. W programach widniało tylko 43:41 dla miejscowych i Workington mogło sprawić niespodziankę. To się jednak nie stało, bo ostatni bieg wygrali podwójnie Leon Flint i Kyle Howarth. Za ich plecami jechał Craig Cook a z dalszej jazdy zrezygnował ostatni po kiepskim starcie Jonas Jeppesen. Świetny mecz Kyle Howartha, który w pięciu startach stracił jeden punkt. Fantastycznie zaprezentował się również Craig Cook, dla którego to był pierwszy mecz po kontuzji. Wielkie emocje i kolejna niepewna wygrana Glasgow 48:42. Tigers zajmują trzecie miejsce w tabeli, zaraz za Poole i Edinburgh, mając komplet czterech punktów po dwóch starciach.
Wyniki (za speedwayupdates.proboards)
Glasgow Tigers: 48
9. Chris Harris (1*, 3, 2, 1) 7+1
10. Mario Hausl (2, 1, 2, M) 5
11. Leon Flint (D, 3, 3, 2, 3) 11
12. Kevin Juhl Pedersen (1, 1, 2*, 2) 6+1
13. Kyle Howarth (3, 3, 3, 2, 2*) 13+1
14. Sam Hagon (3, 0, 0, 0, 1, 0, 0) 4
15. Freddy Hodder (2*, W, -) 2+1
Workington Comets: 42
1. Jonas Jeppesen (3, 2, 2, 1, 3, D) 11
2. Niklas Holm Jakobsen (0, 0, 3, 0) 3
3. Craig Cook (3, 1*, 3, 3, 1) 11+1
4. Tate Zischke (2*, 2, 1, 3) 8+1
5. Troy Batchelor (2, 2, 1, 0) 5
6. Mickie Simpson (G) (0, 0, 0) 0
7. Max Perry (1, 1*, 1, 1) 4+1
Scunthorpe Scorpions – Berwick Bandits
Na koniec pozostało jeszcze spotkanie zakończone największym pogromem. Na Eddie Wright Raceway przy Normanby Road miało miejsce starcie Scunthorpe Scorpions z Berwick Bandits. Pognębieni porażkami w dwumeczach na początku sezonu Scorpions, dzisiaj na mecz stawili się w osłabieniu – za Luke’a Harrisona, który ma wstrząśnienie mózgu, pojechali koledzy w ramach „ZZtki”. Dodatkowo, rezerwą był nowy nabytek, czyli Dan Gilkes. Berwick natomiast przyjechało do Scunthorpe bez swojego lidera – Petera Kildemanda. Duńczyk pauzuje przez złamany obojczyk. Drugą rezerwą gości będzie gościnnie Tom Spencer w miejsce kontuzjowanego Reida Battye.
Już po pierwszych czterech startach widać było dysproporcję w siłach obu zespołów. Gospodarze wygrywali biegi podwójnie, za wyjątkiem pierwszego, w którym Gilkes został pokonany przez Morrisa i Etheridge’a. Druga seria zapowiadała się bardziej wyrównanie ale pod jej koniec Berwick znów straciło cztery punkty. Od początku widać było świetną dyspozycję Josha Pickeringa i Michaela Palm Tofta, którzy do końca pozostali niepokonani. Na ten moment było 29:13, co raczej nie zwiastowało emocji o punkty w zawodach.
Jedyny bieg wygrany przez gości miał miejsce w gonitwie dziewiątej, gdy Nick Morris i Jack Smith przywieźli za plecami Ablitta i Mountaina. Gospodarze już w kolejnym biegu odegrali się tym samym, czyli zwycięstwem liderów Pickeringa i Palm Tofta, nad Palovaarą i Fredriksenem. Ten ostatni już drugi raz nie dojechał do mety i razem z Tomem Spencerem nie wyglądali, jakby byli w stanie cokolwiek ugrać w tym spotkaniu. Ostatnie pięć wyścigów wygrywali gospodarze: 4:2, 4:2, 5:1, 4:2, 4:2. To wszystko ułożyło się na końcowy rezultat 59:31. Pomimo pogromu jaki Skorpiony zapewniły Bandytom, warto wskazać dwóch bohaterów, którzy do końca walczyli o punkty dla drużyny gości – Nicka Morrisa i Jacka Smitha. Oni sprawili, że Bandits przebiło granicę 30 punktów. Z drugiej za to strony warto wyróżnić Ryana Ingrama, który w sześciu startach przywiózł 11+3 i był trzecią wiodącą postacią Scunthorpe.
Wyniki (za speedwayupdates.proboards)
Scunthorpe Scorpions: 59
9. Josh Pickering (3, 3, 3, 3, 3) 15
10. Luke Harrison ZZ
11. Nathan Ablitt (3, 0, 1*, 1, 1) 6+1
12. Connor Mountain (2*, 3, 0, 1) 6+1
13. Michael Palm Toft (3, 3, 2*, 3, 2*) 13+2
14. Ryan Ingram (2*, 2*, 2*, 1, 3, 1) 11+3
15. Dan Gilkes (0, 3, W, 2, 3) 8
Berwick Bandits: 31
1. Peter Kildemand ZZ
2. Jye Etheridge (1*, 1*, 3, 0, 1) 6+2
3. Victor Palovaara (1, 2, 1, 1, 0) 5
4. Lasse Fredriksen (D, 0, D, 0)
5. Nick Morris (2, 1, 2, 3, 2, D, 2) 12
6. Jack Smith (1, 1*, 2*, 2, 2, T) 8+2
7. Tom Spencer (gość) (0, 0, 0) 0











