Powrót do ścigania po wypadku, pierwszy występ po przerwie i od razu wymagające spotkanie ligowe. Niels-Kristian Iversen nie ukrywał po meczu, że jego występ pozostawił pewien niedosyt, ale jednocześnie dostrzega wyraźny progres i powody do optymizmu. – Nie jestem zadowolony z wypadku. To nie było coś, na co liczyłem, ale… Co mogę powiedzieć? Jest to coś, co się stało. Musiałem sobie z tym poradzić. Pozostawałem skupiony na powrocie. Miałem dzisiaj pierwsze spotkanie. Punkty mogły być lepsze, ale myślę, że po pierwszej części spotkania, wróciłem do walki, czułem się lepiej na torze i lepiej jechałem. Więc tak, ogólnie to było pozytywne spotkanie – powiedział po meczu ze Stalą Rzeszów.
Duńczyk nie ukrywał, że jego ambicje są większe, szczególnie w kontekście powrotu na poziom Metalkas 2. Ekstraligi, gdzie zdecydował się ponownie spróbować swoich sił po sezonie spędzonym w niższej lidze. – Moją ambicja jest oczywiście osiąganie lepszych wyników od tych, kiedy byłem tu ostatni raz dwa lata temu, z Gdańskiem. Jeśli mogę zdobyć lepszy wynik niż wtedy, to myślę, że mogę być z tego powodu szczęśliwy. W zeszłym roku byłem w KLŻ-cie. To był dobry rok dla mnie, miałem dobre wyniki. Oczywiście, 2. Ekstraliga to wyższy poziom, ale czuję, że mogę tu jeździć, wierzę w siebie i mogę to zrobić. Jak mówiłem, jeśli mogę zrobić lepsze wyniki niż kiedy byłem tu ostatni raz z Gdańskiem, to myślę, że powinienem być z tego szczęśliwy. Cieszę się, że tu jestem. Mamy całkiem dobrą drużynę – dodał.
Zawodnik PSŻ-u Poznań przyznał, że nie miał zbyt wielu okazji do jazdy na tym torze. Poza treningami ostatni raz jechał tu w 2024 roku. Istotna jest więc adaptacja do warunków torowych oraz jego specyficznej geometrii, a także przystosowanie się do zmian wprowadzonych w okresie zimowym. – Tor się trochę zmienił, ale nie miałem zbyt dużo doświadczenia z tym torem. Byłem tu w dwa lata temu z Gdańskiem. Było dobrze. Jeśli się zmienił, to okej, ale jesteśmy tu i teraz, i musimy jeździć teraz, a nie dwa lata temu – przyznał.
Ważnym elementem każdej drużyny jest atmosfera, która – zdaniem Iversena – od początku była na dobrym poziomie, a wygrana tylko ją wzmocniła. 43-latek przyznał, że widzi w swoich kolegach z drużyny dużą chęć do jazdy, oraz do zdobywania jak najlepszych wyników drużynowych. – Myślę, że jest naprawdę dobrze. Mieliśmy kilka treningów. Atmosfera jest dobra. To było ważne, żeby wygrać dzisiejsze spotkanie. Wszyscy dzisiaj mieli dobre momenty na torze. Atmosfera jest zawsze lepsza, gdy wygrasz spotkanie. Te dwa pierwsze spotkania to był ciężki początek. Kiedy przyjechałem tutaj na trening wszyscy byli podekscytowani i oczekiwali na pierwsze spotkanie domowe. Teraz wygraliśmy pierwsze spotkanie i wszystkim trochę ulżyło – wyjaśnił Duńczyk.
Już w sobotę 2 maja PSŻ odjedzie kolejny domowy mecz – tym razem z Orłem Łódź. Iversen podkreśla, że na tym etapie sezonu każde starcie ma znaczenie, a kluczowe będzie przełożenie wniosków z ostatniego meczu na kolejne występy. – Wszystkie spotkania są ważne. Ale to kolejny mecz domowy. Musimy zebrać wnioski z dzisiejszego spotkania i zastanowić się co działało dobrze, a potem przenieść to na sobotni mecz z Łodzią. Wydaje mi się, że na początku sezonu Łódź może trochę zaskakiwać ludzi rezultatami. Na papierze nie wyglądali tak mocno, ale na torze byli mocni. Na razie skupiamy się na zwycięstwie w sobotnim spotkaniu – zakończył.




