Drużyna Polonii Piła przegrała wyjazdowe spotkanie na torze w Ostrowie Wielkopolskim wynikiem 32:58. Sytuacja ekipy z Piły nie wygląda najlepiej. W rewanżu na własnym torze zawodnicy będą musieli wspiąć się na wyżyny swoich możliwości, aby uniknąć spadku do Krajowej Ligi Żużlowej. Podopieczni Pawła Piskorza mieli problemy z dobrym wejściem w mecz. Już po pierwszej serii startów gospodarze prowadzili 18:6 i z biegu na bieg powiększali swoją przewagę. Relacja z pierwszego spotkania dwumeczu o siódme miejsce w Metalkas 2. Ekstralidze dostępna jest TUTAJ.
O mecz zapytany został Wiktor Jasiński, który zdobył 10 punktów i bonus. Dla zawodnika był to najlepszy występ w tym sezonie. Były żużlowiec drużyny z Ostrowa Wielkopolskiego jako jeden z nielicznych potrafił nawiązać walkę z gospodarzami. – Zdobyłem dziesięć punktów i bonus w dzisiejszym meczu, w sześciu startach, więc całkiem fajny wynik. Nigdy wcześniej nie miałem takiego rezultatu w rozgrywkach Metalkas 2. Ekstraligi na wyjeździe, więc jest to moja życiówka – powiedział Wiktor Jasiński.
– Bardzo chciałem wygrać dzisiejszy mecz razem z drużyną, ale po prostu się nie udało. Ja, mówiąc brzydko, „sprzedawałem” swoje ustawienia, ale chłopakom to nie funkcjonowało. Szukali rozwiązań, jednak gdzieś tych punktów zabrakło. Mecz jest wysoko przegrany, ale mamy jeszcze 15 biegów u siebie do odrobienia. Jestem dobrej myśli, choć będzie to bardzo trudne zadanie – powiedział Jasiński.
Wiktor Jasiński zwrócił uwagę na nadchodzące spotkanie, w którym zespół Polonii Piła z pewnością nie zamierza składać broni. W rundzie zasadniczej Pilanie pokonali na własnym torze drużynę z Ostrowa Wielkopolskiego 52:37. To daje gospodarzom rewanżu dodatkowy argument i motywację do walki o utrzymanie. – Wiadomo, taki wynik jest dołujący, szczególnie w tak ważnym meczu. Gdybyśmy jednak po tym spotkaniu się poddali, to równie dobrze moglibyśmy już nie przyjeżdżać na mecz do Piły, bo przegralibyśmy go na starcie. Tutaj trzeba po prostu walczyć do końca. Te 15 biegów to osobna historia, osobny mecz. Przegraliśmy tutaj bardzo wysoko, ale równie dobrze możemy wygrać bardzo wysoko u siebie. Jestem pozytywnie nastawiony i mam nadzieję, że mecz u nas będzie przebiegał w sportowym duchu i uda nam się odrobić ten wynik w walce – powiedział Jasiński.
Wiktor Jasiński wypowiedział się również o swoich wspomnieniach związanych z torem w Ostrowie Wielkopolskim, na którym jeszcze niedawno startował w barwach miejscowej Ostrovii. W obecnym sezonie zawodnik radzi sobie na tym obiekcie zdecydowanie lepiej niż w poprzednich rozgrywkach. – Przykro mi, że kiedy reprezentowałem Ostrovię, nie zdobywałem tutaj tylu punktów, ile udało mi się zrobić w tych dwóch meczach. W poprzednim spotkaniu miałem dziewięć punktów z bonusem w czterech startach, a dzisiaj zdobyłem jedenaście, licząc bonus. Przez cały sezon nie udało mi się osiągnąć takiego wyniku. Na pewno fajnie, że przyjeżdżam na obiekt, który kiedyś był dla mnie problemem, bo trzeba tak to nazwać, i zdobywam tutaj dobre punkty. Wyciągam wnioski z przeszłości i patrzę z optymizmem w przyszłość – podsumował Jasiński.











